okładka Lokatorka. Ebook | EPUB, MOBI | JP DelaneyPromocja

Ebook

Lokatorka

Pobierz za darmo fragment ebooka:

EPUBMOBI

Opis ebooka

IDEALNE MIESZKANIE


WYMARZONA LOKATORKA


DOSKONAŁA ZBRODNIA


Emma już nie mieszka przy Folgate Street 1, na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: kolor włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne do porządkowania życiowego chaosu. Kobiety łączy coś jeszcze – enigmatyczna więź z właścicielem apartamentu. Jednak po pewnym czasie obok pożądania pojawia się niepewność i niepokój.

Co różni Emmę i Jane? Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak.



Doskonały thriller psychologiczny, który podbił listy bestsellerów w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.



„Lokatorka” ukaże się w 38 krajach. Trwają prace nad ekranizacją powieści. Reżyserem filmu jest Ron Howard, twórca takich hitów jak „Ed TV”, „Piękny umysł” czy „Kod da Vinci”.



Szczegóły

Język ebooka

polski

Format ebooka

Ebook w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

2.13 MB (MOBI), 0.81 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie

Mariusz Kostrzewski

22.09.2017, 09:43

Pomysł dość, fajny czyta się szybko...tylko no WŁAŚNIE, czegoś brakuje.
ni to kryminał, ni to thriller, ni erotyk, a może SF nowych działań na rynku nieruchomości...? Książka, ogólnie w trakcie czytania mi się podobała, ale nie wywołała żadnych emocji i wrażeń po jej przeczytaniu. Można ją przeczytać...jak ma się dużo czasu na czytanie, bo inaczej szkoda czasu.

Nerw Słowa

Agata Słupska

15.06.2017, 12:41

Świetny, wciągający thriller idealny na chwilę relaksu. Jest dobrze.

http://nerwslowa.blogspot.com/2017/06/kryminalny-weekend-20-j-p-delaney.html

Stacja Książka

05.10.2017, 23:00

„Tajemnicza Lokatorka”

Po wszystkich pozytywnych opiniach i szeroko zakrojonej reklamie „Lokatorki” J.P. Delaneya postanowiłam sama sięgnąć po tę książkę, żeby się przekonać czy te wychwalające głosy były słuszne. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest thriller psychologiczny, który naprawdę wciąga, ale z drugiej nie jest pozbawiony wad. Ale zacznę od pozytywów.

Wątek sterylnego, minimalistycznego domu oraz nieco szalonego, pedantycznego i kontrowersyjnego architekta jest oryginalny i interesujący. Autor zaserwował czytelnikowi dwa naprzemienne wątki – Jane, która mieszka w domu obecnie oraz Emmy, która mieszkała tam przedtem. Wątki w pewnym momencie się łączą, gdy aktualna lokatorka próbuje odkryć tajemnicę poprzedniej. Akcja przebiega w zawrotnym tempie, a krótkie pełne tajemnic rozdziały nie pozwalają odbiorcy odsapnąć ani na chwilę.

Fabuła ma jednak kilka niedociągnięć. Po pierwsze widać, że książkę pisał mężczyzna, któremu ciężko było się wcielić w kobiecą naturę. Obie bohaterki od razu po tym jak facet obcesowo zaproponował im seks bez zobowiązań wskakują mu do łóżka. Przypomnę – obie są po traumatycznych przeżyciach związanych z seksualnością (gwałt i utrata dziecka w łonie). Erotyka odgrywa tu dość dużą rolę i niektóre elementy przypominają „Pięćdziesiąt Twarzy Greya” – on przystojny, dobrze sytuowany, a ona biedna zakompleksiona mysz, zależna od niego. Dzięki niemu natychmiast się wyzwala, choć wcześniej też nie należała do najgrzeczniejszych. Główne postaci, zarówno kobiece, jak i męskie są do cna irytujące, naiwne i nieżyciowe (oprócz samego architekta oczywiście).

Ponadto Jane przeprowadza śledztwo w sprawie domu i poprzedniej lokatorki Emmy i wszyscy od razu opowiadają jej historie ze szczegółami, kobieta nie napotyka na żadne problemy, wszyscy, do których dzwoni już w tym samym dniu umawiają się na rozmowy w barze. Niestety (albo i stety) w prawdziwym życiu tak to nie działa. Samo zakończenie też jakoś szczególnie nie zaskakuje, nie powala na kolana, choć zostawia otwartą furtkę do dalszej części lub do własnej interpretacji.

Ta książka jest dla mnie dużym zaskoczeniem, bo mimo niedoskonałości wątku „kryminalnego”, mimo tego, że miałam ochotę rozszarpać bohaterki, to powieść przeczytałam z zapartym tchem. Co więcej, zamierzam się wybrać też na film, którego ekranizacja pojawi się w kinach już wkrótce.

Cała recenzja: http://stacjaksiazka.pl/recenzje/lokatorka-j-p-delaney/

Stacja Książka

05.10.2017, 22:58

„Tajemnicza lokatorka”

Po wszystkich pozytywnych opiniach i szeroko zakrojonej reklamie „Lokatorki” JP Delaneya postanowiłam sama sięgnąć po tę książkę, żeby się przekonać czy te wychwalające głosy były słuszne. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest thriller psychologiczny, który naprawdę wciąga, ale z drugiej nie jest pozbawiony wad. Ale zacznę od pozytywów.

Wątek sterylnego, minimalistycznego domu oraz nieco szalonego, pedantycznego i kontrowersyjnego architekta jest oryginalny i interesujący. Autor zaserwował czytelnikowi dwa naprzemienne wątki – Jane, która mieszka w domu obecnie oraz Emmy, która mieszkała tam przedtem. Wątki w pewnym momencie się łączą, gdy aktualna lokatorka próbuje odkryć tajemnicę poprzedniej. Akcja przebiega w zawrotnym tempie, a krótkie pełne tajemnic rozdziały nie pozwalają odbiorcy odsapnąć ani na chwilę.

Fabuła ma jednak kilka niedostatków. Po pierwsze widać, że książkę pisał mężczyzna, któremu ciężko było się wcielić w kobiecą naturę. Obie bohaterki od razu po tym jak facet obcesowo zaproponował im seks bez zobowiązań wskakują mu do łóżka. Przypomnę – obie są po traumatycznych przeżyciach związanych z seksualnością (gwałt i utrata dziecka w łonie). Erotyka odgrywa tu dość dużą rolę i niektóre elementy przypominają „Pięćdziesiąt Twarzy Greya” – on przystojny, dobrze sytuowany, a ona biedna zakompleksiona mysz, zależna od niego. Dzięki niemu natychmiast się wyzwala, choć wcześniej też nie należała do najgrzeczniejszych. Główne postaci, zarówno kobiece, jak i męskie są do cna irytujące, naiwne i nieżyciowe (oprócz samego architekta oczywiście).

Ponadto Jane przeprowadza śledztwo w sprawie domu i poprzedniej lokatorki Emmy i wszyscy od razu opowiadają jej historie ze szczegółami, kobieta nie napotyka na żadne problemy, wszyscy, do których dzwoni już w tym samym dniu umawiają się na rozmowy w barze. Samo zakończenie też jakoś szczególnie nie zaskakuje, nie powala na kolana, choć zostawia otwarte drzwi do dalszej części lub do własnej interpretacji.

Ta książka jest dla mnie dużym zaskoczeniem, bo mimo niedociągnięć wątku „kryminalnego”, mimo tego, że miałam ochotę rozszarpać bohaterki to powieść przeczytałam z zapartym tchem. Co więcej, zamierzam się wybrać też na film, którego ekranizacja pojawi się w kinach już wkrótce.

Cała recenzja: http://stacjaksiazka.pl/recenzje/lokatorka-j-p-delaney/

Stacja Książka

05.10.2017, 22:56

„Tajemnicza lokatorka”

Po wszystkich pozytywnych opiniach i szeroko zakrojonej reklamie „Lokatorki” JP Delaneya postanowiłam sama sięgnąć po tę książkę, żeby się przekonać czy te wychwalające głosy były słuszne. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest thriller psychologiczny, który naprawdę wciąga, ale z drugiej nie jest pozbawiony wad. Ale zacznę od pozytywów.

Wątek sterylnego, minimalistycznego domu oraz nieco szalonego, pedantycznego i kontrowersyjnego architekta jest oryginalny i interesujący. Autor zaserwował czytelnikowi dwa naprzemienne wątki – Jane, która mieszka w domu obecnie oraz Emmy, która mieszkała tam przedtem. Wątki w pewnym momencie się łączą, gdy aktualna lokatorka próbuje odkryć tajemnicę poprzedniej. Akcja przebiega w zawrotnym tempie, a krótkie pełne tajemnic rozdziały nie pozwalają odbiorcy odsapnąć ani na chwilę.

Fabuła ma jednak kilka niedostatków. Po pierwsze widać, że książkę pisał mężczyzna, któremu ciężko było się wcielić w kobiecą naturę. Obie bohaterki od razu po tym jak facet obcesowo zaproponował im seks bez zobowiązań wskakują mu do łóżka. Przypomnę – obie są po traumatycznych przeżyciach związanych z seksualnością (gwałt i utrata dziecka w łonie). Erotyka odgrywa tu dość dużą rolę i niektóre elementy przypominają „Pięćdziesiąt Twarzy Greya” – on przystojny, dobrze sytuowany, a ona biedna zakompleksiona mysz, zależna od niego. Dzięki niemu natychmiast się wyzwala, choć wcześniej też nie należała do najgrzeczniejszych. Główne postaci, zarówno kobiece, jak i męskie są do cna irytujące, naiwne i nieżyciowe (oprócz samego architekta oczywiście).

Ponadto Jane przeprowadza śledztwo w sprawie domu i poprzedniej lokatorki Emmy i wszyscy od razu opowiadają jej historie ze szczegółami, kobieta nie napotyka na żadne problemy, wszyscy, do których dzwoni już w tym samym dniu umawiają się na rozmowy w barze. Samo zakończenie też jakoś szczególnie nie zaskakuje, nie powala na kolana, choć zostawia otwarte drzwi do dalszej części lub do własnej interpretacji.

Ta książka jest dla mnie dużym zaskoczeniem, bo mimo niedociągnięć wątku „kryminalnego”, mimo tego, że miałam ochotę rozszarpać bohaterki to powieść przeczytałam z zapartym tchem. Co więcej, zamierzam się wybrać też na film, którego ekranizacja pojawi się w kinach już wkrótce.