okładka Trzy kobietyebook | epub, mobi | Lisa Taddeo

Pobierz za darmo fragment ebooka

Promocja -50%

Sprzedaje i dostarcza: Woblink

Trzy kobiety (ebook)

7,4

razem z Lubimy Czytać
8 ocen, 8 komentarzy

Sprzedaje i dostarcza: Woblink

Dodano do koszyka

Koszyk

Opis treści

To najbardziej pogłębiony reporterski portret kobiecego pożądania, jaki napisano, i jedna z najbardziej wyczekiwanych publikacji roku.


Uwodzi nas i dręczy. Kontroluje myśli, niszczy życie lub nadaje sens egzystencji. A mimo to prawie nigdy o nim nie rozmawiamy. Pożądanie – ukryta siła napędowa naszego istnienia – dotąd pozostawało prawie nieodkryte.

Taddeo oddaje kobietom głos i prawo do opowiadania o tym, co je podnieca, napędza i ekscytuje, a przy tym niczego nie ocenia, nie moralizuje i nie pornografizuje żadnych praktyk ani zachowań. To wybitne osiągnięcie dziennikarskie i narracyjny triumf, przedstawiony szczerze i bezpretensjonalnie – książka pełna niuansów, różnorodnych punktów widzenia, a przede wszystkim nieprzebranej tolerancji i empatii.

Maggie zwierza się ze swojego nastoletniego romansu z nauczycielem. Niespodziewane zerwanie wpłynęło na całej jej późniejsze życie. Dopiero podczas procesu sądowego zrozumiała, że tak naprawdę została wykorzystana. Sloane opowiada o tym, co skłoniło ją i jej męża do otwarcia związku, jak te praktyki wpływają na ich relację i jak pomogły żonie zrozumieć, gdzie kończy się pożądanie męża, a zaczyna jej własne. Z kolei Linie dopiero romans pozwolił odkryć, jak ważna jest dla niej czułość, której brakowało jej w długoletnim małżeństwie.

Autorka z niepotykaną dotąd głębią spostrzeżeń i siłą emocjonalnego wyrazu kreśli portret kobiecej erotycznej tęsknoty, obrazując jednocześnie kruchość, złożoność i nierówność pożądania. Dzięki takiemu podejściu bohaterki w pełni się otworzyły, dały dziennikarce dostęp do swoich żyć, domów, sypialni i najgłębiej skrywanych sekretów – czasem mrocznych, zaskakujących, niekiedy trudnych do zrozumienia.

Szczegółowe informacje na temat ebooka Trzy kobiety

    • Trzy kobiety

      Ebook

      31,90 zł  

    • bumerang

Recenzje i oceny ebooka Trzy kobiety

7,4

8 ocen / 8 komentarzy

razem z Lubimy Czytać

Książkę otrzymałam za punkty z serwisu czytam pierwszy. To nie jest książka typu szybka, łatwa i przyjemna. Wielokrotnie musiałam przerywać czytanie, gdyż treści w niej omawiane były skomplikowane i trudne do szybkiego ogarnięcia. Nigdy nie spotkałam się z takim reportażem. Jego treść przeraża, gdyż ukazuje smutną rzeczywistość kobiet. Nieważne w jakim wieku, płeć piękna zawsze jest narażona na złe traktowanie ze strony mężczyzn. Historia o trzech a właściwie o czterech kobietach bardzo mi się podobała. Bohaterki zostały doświadczone przez miłość. Jedną, dodatkową osobą, była matka autorki, która w przeszłości również doświadczyła dziwnego i niebezpiecznego traktowania ze strony mężczyzn. Jednak cała opowieść skupia się na Maggie, Linie i Sloane. Maggie doświadczyła miłości. Ale tylko takiej w jedną stronę. Zakochała się w nauczycielu – Aaronie Knodelu. On, później można się dowiedzieć, że tylko pozornie odwzajemnił jej uczucia. Ich relacja trwała na tyle długo, by Maggie nie mogła się otrząsnąć po rozstaniu przez dłuższy czas. Wpadła w głęboką depresję, brała dużo leków, przytyła. Nigdzie nie mogła znaleźć sobie miejsca. W końcu odważyła się pójść z tą sprawą do sądu. Myślała, że inni staną po jej stronie, w końcu była tylko nastolatką, kiedy wdała się w romans z nauczycielem. Niestety taksie nie stało. Wszyscy, przyjaciele, byli nauczyciele stanęli po stronie Aarona Knodela. Dziewczyna została napiętnowana. Szydzono z niej. Uważano, że wszystko sama sobie wymyśliła. I tak jeden mężczyzna sprawił, że Maggie – młoda osoba stała się dziewczyną z przeszłością i bez przyszłości. Mimo to nie poddała się. Pozbierała się. Jednak to wszystko w niej zostało i zostanie na długo. Lina jest drugą kobietą, której miłość zniszczyła życie. Jako piętnastolatka wolała zbierać naklejki niż całować się z chłopakami tak jak jej rówieśniczki. Później można się dowiedzieć, że została wykorzystana seksualnie. Długo nie mogła się pozbierać. Potem poznała Eda. Wzięli ślub. Jednak po 11 latach małżeństwa mieli kryzys. Ed przestał dotykać Liny, nawet jej nie całował. Kobiecie bardzo tego brakowało. W końcu postanowiła zdradzić męża z Aidanem – chłopakiem z liceum. Niestety ten nie chciał zostawić dla niej żony, lecz ich chora relacja trwała przez dłuższy czas. Podczas tego romansu Lina w końcu czuła się kochana, tak jak powinna się czuć zawsze. Ta historia pokazuje jak ważne jest okazywanie uczuć drugiej osobie. I w końcu Sloane – kobieta, której życie nie było łatwe. W dzieciństwie cierpiała na anoreksję i bulimię, by rodzice ją zauważyli. Miała wypadek samochodowy a nikt nie spytał jak się czuje. Później poznała Richarda, zakochała się w nim ze wzajemnością. Pobrali się. Sloane czuła się kochana. Jednak Richard wpadł na pomysł, by do ich łóżka zapraszać innych mężczyzn. Z początku Sloane nawet się to podobało, lecz później stało się to dla niej chore. Znów cierpiała, lecz wyszła na prostą. Ta historia mówi jak relacje w rodzinie mogą być pokręcone tak by wpłynąć na życie innych. Podsumowując, tą powieść chciałabym polecić wszystkim kobietom, ale i mężczyznom. Dzięki tej książce dowiecie się jak straszne skutki może wywołać zabawa uczuciami innych. Bo ich nigdy nie warto lekceważyć. Miłej lektury :)

Trzy kobiety, trzy bolesne historie, wszystkie prawdziwe. Opowieść o bólu i cierpieniu oraz pragnieniu miłości.

“Trzy Kobiety” autorstwa Lisy Taddeo to książka, po którą sięgnęłam z ogromną ciekawością. Opis z okładki wydał mi się niezwykle interesujący, przeczytałam też jednak sporo niepochlebnych recenzji dotyczących oryginalnego wydania, dlatego nie mogłam się doczekać, żeby wyrobić sobie własną opinię. Cóż, muszę stwierdzić, że mam bardzo mieszane uczucia. O ile książka sama w sobie naprawdę mi się podobała i świetnie mi się ją czytało, o tyle poczułam się rozczarowana tym, że jednak nie było to coś, co zapowiadał jej opis. Okładka szumnie stwierdza, że “to najbardziej pogłębiony reporterski portret kobiecego pożądania, jaki napisano”, tymczasem według mnie z reportażem ma jednak mało wspólnego. Historie bohaterek zostały zbeletryzowane, a tekstowi bliżej jest do powieści niż reportażu. Nie było to dla mnie wadą, ale zdecydowanie rozmijało się z moimi oczekiwaniami. Według mnie autorka nie wykorzystała potencjału tematu i olbrzymiej ilości zebranego materiału. Poznajemy trzy bardzo różne kobiety : Maggie, na której życie cieniem kładą się konsekwencje licealnego romansu z żonatym nauczycielem; Linę, która zdradza nie okazującego jej czułości męża z dawnym chłopakiem oraz Sloan, elegancką bizneswoman, która wraz z mężem tworzy otwarty związek i zaprasza do łóżka kochanków i kochanki. Mimo, że z żadną z postaci ja sama nie mogłam się identyfikować, uważam, że każda kobieta może odnaleźć podobieństwa w emocjach, których doświadczają bohaterki, a muszę przyznać, że te są opisane naprawdę świetnie. Dla mnie wspólnym mianownikiem tych historii niestety jest to, że każda z nich jest na swój sposób smutna, a wszystkie z trzech kobiet łączy to, że są uzależnione od mężczyzn i ich uznania, nawet pozornie najbardziej wyzwolona Sloan. Niestety, to rzeczywiście bardzo częste zjawisko, ale przecież jednak żyjemy w XXI wieku, i te przysłowiowe “silne, niezależne kobiety” też istnieją i również doświadczają pożądania, które nie musi przecież kłaść się cieniem na psychikę i poczucie spełnienia, a wręcz przeciwnie, może dostarczać wspaniałych wrażeń i emocji. Jeśli jednak autorka chciała skupić się na problemach, też można to było zrobić lepiej. Niektóre z poruszonych kwestii aż prosiły się o pogłębioną analizę a tymczasem uległy rozmyciu między opisami, które dryfowały w stronę tak modnej ostatnio literatury erotycznej. Jako bardzo dobra kobieca lektura - super, jako fabularyzowany dokument - ok, jako portret pożądania - nie.

"Trzy kobiety" Lisy Taddeo to wspaniałe opowieści o życiu trzech różnych kobiet, które wiele w życiu doświadczyły. Jestem pod ogromnym wrażeniem poświęcenia i trudu, jaki Lisa Taddeo włożyła w stworzenie tego dzieła. Dziennikarka poświęciła 8 lat na poznanie Maggie, Sloane i Liny (imiona zmieniona). Rozmawiała i pisała z kobietami oraz przeprowadzała wywiady z ich bliskimi. W dwóch przypadkach przeprowadziła się nawet do ich miast. Wszystko po to, by jak najwiarygodniej przedstawić ich historię oraz przeżyte, niejednokrotnie bardzo trudne doświadczenia, a tym samym ukazać prawdę o kobietach i ich pożądaniu. Co moim zdaniem, bardzo dobrze się autorce udało. "Lisa Taddeo kreśli portret erotycznej tęsknoty, obrazując jednocześnie kruchość, złożoność i nierówność kobiecego pożądania." Myślę, że każda z nas w jakimś stopniu może się utożsamiać z emocjami przeżywanymi przez bohaterki. A może nawet z przeżytymi przez nie wydarzeniami. Książkę naprawdę bardzo dobrze się czyta. Przedstawione historie wciągają już od samego początku. Choć jest to reportaż, wiele razy miałam wrażenie, jakbym czytała powieść. Zdecydowanie polecam.

Na początku był Zachwyt. Rósł z każdą przewróconą stroną, z każdym prostym a jednocześnie zaskakująco błyskotliwym zdaniem. Genialnie napisany tekst, perfekcyjny tłumacz, a do tego buńczuczny feminatyw, od którego odbiją się wszyscy heheszkujący zwolennicy tradycji. Aż się uśmiechnęłam do tej świadkini, która wywoła na niejednym pyszczku kwaśny uśmieszek. W każdym razie czytałam z podziwem i mogłabym cytować co drugie zdanie. A potem skończył się prolog. Przykra. Gdybym miała opisać tę książkę jednym słowem, byłoby to właśnie „przykra”. A tytuł „Trzy kobiety” mógłby brzmieć „Trzy nieszczęśliwe kobiety”. Byłam pewna, że przeczytam reportaż o kobiecej seksualności. O kobiecym pożądaniu. Tymczasem otrzymałam trzy przeraźliwie smutne historie o kobietach wykorzystanych przez mężczyzn. Ponoć można się ujrzeć jeśli nie we wszystkich, to choć w jednej z bohaterek. Nie dałabym sobie nic za to uciąć, ale gdybym już musiała wybrać jedną z nich, byłaby to Lina. Lina zdradzająca męża z miłością z czasów szkolnych. Maggie, uwiedziona przez nauczyciela, ośmieszona w sądzie, poniżana przez otoczenie, budziła we mnie współczucie. Współczułam też Sloane, uprawiającej seks na oczach męża z wybranymi przez niego panami, robiącej to dla niego, nie dla siebie. Przyśniło mi się kilka razy, że pozwoliłam ukochanemu na skok w bok. Po przebudzeniu miałam ochotę go zdzielić, choć chłop Bogu ducha winny. Nieważne, czy miało to miejsce w pierwszym roku związku, w dziesiątym, czy teraz, złość była równie wielka. Nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek miała zrozumieć swingowanie czy cuckold. Ale o ile uczestnicy robią to z własnej woli i są dorośli, nic mi do tego. Co nie zmienia faktu, że przykro czytało mi się każdą z tych historii. Maggie to jedna z milionów ofiar, które nie miały szans. Z seksualnym drapieżnikiem, jakim był Aaron Knodel, i z systemem, w którym z góry wierzy się popularnemu nauczycielowi. Nie córce alkoholików, mającej łatkę tej, która „puściła się z brudasem”. To jedna z milionów sytuacji, w których kobietę skrzywdzono i przypisano winę za tę krzywdę. „...to świat pragnący chwalić tylko tych, których już pochwalono i którzy na przestrzeni dziejów zostali już zaakceptowani”. Sloane pochodzi z zamożnej rodziny, dobrze wyszła za mąż i ogólnie świetnie jej się wiedzie. Szczególnie udane ma życie seksualne – tak przynajmniej może się wydawać tym, dla których dużo = dobrze. Seks jest częsty, orgazmy liczne, tak samo jak łóżkowi partnerzy. Więc z czym problem? Wystarczy jedno potknięcie, aby to ją obwiniono za cudzą zdradę, przy milczeniu męża. Lina teoretycznie ma cudowne życie, miłego partnera, dzieci i ładny dom. Z tym, że Ed to mąż z rozsądku, który „po ślubie prawie nigdy nie inicjował seksu, a w ostatnich latach w ogóle tego zaprzestał”. „Dzieci oczywiście nadają jej działaniom sens, ale dom wydaje się Linie wyłącznie serią przystanków na drodze donikąd”. W jej małżeństwie nie tylko nie ma chemii. Nie ma w nim żadnych ciepłych spojrzeń, pocałunków, dotknięć czy przytuleń. Żadnych czułych gestów. „W głowie wciąż odtwarza film zmontowany ze scen rutynowej desperacji, a kiedy tylko zamyka oczy, widzi, jak mąż odwraca się nocami od jej ciała. Odwraca się i odwraca, aż Lina znienawidzi te plecy”. Nie zniosłabym życia, w którym druga połówka traktowałaby mnie gorzej niż współlokatora. Jak kolejny punkt na liście. Żona – checked. Czułość w związku jest dla mnie niezbędna i oczywista, jak codzienne buziaki czy oglądanie filmów „na łyżeczkę”. W pełni rozumiem rozgoryczenie Liny, ale z przykrością patrzyłam, jak uzależnia się od kochanka. Jak wyniszcza ją romans, jak usycha bez mężczyzny, który sięga po nią jak po laskę na telefon. Przykra. Bardzo przykra książka. Pełna celnych spostrzeżeń i gorzkich wniosków o tym, jak traktuje się kobiety, zwłaszcza gdy mowa o seksualności. Zawiera też liczne sceny seksu, opisane moim zdaniem dosadnie, ale nie wulgarnie. Polecam, ale wiem, że nie każdemu podejdzie. „Nawet kiedy kobiety są słyszane, tylko tych właściwych zwykle słucha się z uwagą. Białych. Bogatych. Ładnych. Młodych. Najlepiej, żeby miały to wszystko naraz”.

Trzy kobiety

Trzy kobiety

Ebook

Oceń i podziel się swoją opinią

Zero