okładka Brak słówksiążka |  | Cimek Zbigniew Promocja
Książka

25.40 zł

Książka. Oprawa miękka

Brak słów

Sprzedaje i dostarcza: SIW Znak

  • Liczba stron: 34

Dodano do koszyka

Twój koszyk
Sprzedaje i dostarcza: SIW Znak

Produkt dostępny

Wysyłamy w 24h

Dowiedz się więcej o metodach dostawy

Zobacz pozostałe książki w promocjach:

Opis

Zbiór mądrych, pełnych refleksji fraszek i wiersz. Oto jeden z nich: Ona i on-line Ta miłość wybuchła jak afera Co rozum żądzą nam odbiera Aż w miasto szeptem pójdzie plotka On miał nick „Bond”, ona „Stokrotka” Ona swe ciało pielęgnuje Przykleja rzęsy, depiluje On ciacho dumne,...
Zbiór mądrych, pełnych refleksji fraszek i wiersz. Oto jeden z nich: Ona i on-line Ta miłość wybuchła jak afera Co rozum żądzą nam odbiera Aż w miasto szeptem pójdzie plotka On miał nick „Bond”, ona „Stokrotka” Ona swe ciało pielęgnuje Przykleja rzęsy, depiluje On ciacho dumne, że jest stąd 73-110 stargardzki James Bond A ich uczucie? piękne, świeże Obiecał, że w podróż ją zabierze Przeszły ją ciarki, dreszcze, drgawki Wow! Do Norwegii! - na truskawki... Pewne obawy wiecie, były Które „Stokrotkę” nachodziły Bo „Bond” czasami był nachalny Sex proponując... - wirtualny... Potem do pracy niewyspana Gdyż znów klikali, aż do rana On na siłownię, sport mu służy No wiecie, taki dzieciak duży Co ma się stać, niech się więc stanie Zdecydowali się na spotkanie Dla tych co są ciekawi gdzie? Tu! - odpowiadam, w Art-Cafe Jednak barmanka się nie cieszy Bo „Bond” zamówić chce na zeszyt I wtedy się pojawia ona Staje jak wryta, zaskoczona Przeciera oczy cała w szoku Bo on sąsiadem jest z jej bloku Ma żonę, kredyt do spłacenia A to zupełnie wszystko zmienia Dokończę tą ostatnią zwrotką Co dalej z„Bondem” i „Stokrotką” W swoich gadżetach zrobili - klik I teraz mają już nowy nick

Informacje

  • Wydanie papierowe

    Oprawa miękka

Zbiór mądrych, pełnych refleksji fraszek i wiersz. Oto jeden z nich: Ona i on-line Ta miłość wybuchła jak afera Co rozum żądzą nam odbiera Aż w miasto szeptem pójdzie plotka On miał nick „Bond”, ona „Stokrotka” Ona swe ciało pielęgnuje Przykleja rzęsy, depiluje On ciacho dumne, że jest stąd 73-110 stargardzki James Bond A ich uczucie? piękne, świeże Obiecał, że w podróż ją zabierze Przeszły ją ciarki, dreszcze, drgawki Wow! Do Norwegii! - na truskawki... Pewne obawy wiecie, były Które „Stokrotkę” nachodziły Bo „Bond” czasami był nachalny Sex proponując... - wirtualny... Potem do pracy niewyspana Gdyż znów klikali, aż do rana On na siłownię, sport mu służy No wiecie, taki dzieciak duży Co ma się stać, niech się więc stanie Zdecydowali się na spotkanie Dla tych co są ciekawi gdzie? Tu! - odpowiadam, w Art-Cafe Jednak barmanka się nie cieszy Bo „Bond” zamówić chce na zeszyt I wtedy się pojawia ona Staje jak wryta, zaskoczona Przeciera oczy cała w szoku Bo on sąsiadem jest z jej bloku Ma żonę, kredyt do spłacenia A to zupełnie wszystko zmienia Dokończę tą ostatnią zwrotką Co dalej z„Bondem” i „Stokrotką” W swoich gadżetach zrobili - klik I teraz mają już nowy nick
    • Brak słów

      Książka. Oprawa miękka

      25,40 zł  

    • bumerang