Opis treści
Dwudziestolecie międzywojenne to szczególny czas w historii Polski. Ograniczony końcem pierwszej i początkiem drugiej wojny światowej, dla naszego kraju oznaczał odzyskanie niepodległości, scalenie ziem trzech dawnych zaborów, intensywny rozwój, wreszcie - podjęcie zbiorowego wysiłku w celu nadrobienia zaniedbań ponad stu dwudziestu lat niewoli. W popkulturze II Rzeczpospolitą często się romantyzuje, ukazując wyłącznie pozytywne aspekty tego okresu i zapominając między innymi o ogromnym ubóstwie, w jakim żyła znaczna część polskiego społeczeństwa.
Bieda, analfabetyzm dosłowny i funkcjonalny, nieufność wobec nowoczesności, brak dostępu do opieki medycznej z prawdziwego zdarzenia skutkowały tym, że w sytuacjach niezrozumiałych, niepokojących, w chorobach i nieszczęściach masowo odwoływano się do zabobonów. Dotyczyło to również zdarzeń o charakterze kryminalnym - przestępcy, ich ofiary, a także świadkowie zbrodni w śledztwach nader chętnie powoływali się na interwencję sił nadprzyrodzonych. Czarownice, diabły i rozmaite złe duchy gęsto zaludniają łamy ówczesnej prasy relacjonującej procesy sądowe.
W co wierzyli ludzie zamieszkujący Polskę sto lat temu?
W jakie sprawki najchętniej mieszały się siły nieczyste w II Rzeczpospolitej?
Jak na powoływanie się na złego reagowali przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości?
O tym wszystkim przeczytacie w rewelacyjnym historycznym reportażu Pauliny Drożdż.
Ewelina-czyta.- Ewelina Górowska 17-06-2026
Ewelina-czyta.- Ewelina Górowska 17-06-2026
Dziś przychodzę do Was z książką, która może zaskoczyć, zszokować, wzbudzić poczucie grozy, ale i momentami wprowadzić w stan niedowierzania, że zaledwie sto lat temu wiara w zabobony i "działalność sił nieczystych", klątwy zaklęcia i inne tego typu rzeczy doprowadzała do tak dramatycznych w skutki zdarzeń. Autorka w swej książce kładzie szczególny nacisk na podkreślenie faktu, że to bieda, analfabetyzm, nieufność wobec wszystkiego, co nowe, brak dostępu do opieki medycznej skutkowały tym, że w sytuacjach niezrozumiałych, niepokojących, w chorobach i nieszczęściach masowo szukano pomocy u różnej maści "specjalistów", znachorów, wróżek, wróżów i innych sił nieczystych, które osiągały apogeum swej działalności wśród potrzebującej pomocy (szczególnie) niewykształconej wiejskiej ludności. Dotyczyło to również zdarzeń o charakterze kryminalnym-winowajcy, ich ofiary, a także świadkowie zbrodni w śledztwach bardzo chętnie powoływali się na działanie sił nadprzyrodzonych. Czarownice, diabły i rozmaite złe duchy często gościły na łamach ówczesnej prasy. Autorka podpiera się źródłami opisującymi oryginalne procesy sądowe, ich początki, przebiegi i wyroki, które zapadły- i to robi naprawdę świetny vibe całości, naprawdę czuć w tej historii, to, że spędziła w archiwach bardzo dużo czasu, a przy okazji jest naprawdę mrocznie. Pani Paulina podzieliła swą opowieść na jedenaście rozdziałów, a każdy z nich to inna historia, inny przypadek, inne motywy i inne sposoby i pomysły na zbrodnię, ale wszystkie one pokazują, jak tamtejsza rzeczywistość potrafiła się w ułamku sekundy wymknąć racjonalizmowi. Książkę czyta się doskonale, napisana jest bardzo przystępnym językiem, bez zbędnych ozdobników, wciągająca i intrygująca- żałuję, że to tylko jedenaście krótkich opowieści, bo z ciekawością poczytałabym więcej- z tych historii wyłania się niezwykły obraz Polski, o której nie byliśmy uczeni w szkołach, a przodkowie (o ile jeszcze żyli) nie zawsze chcieli dzielić się taką wiedzą. Każda z historii rozpoczyna się tytułem, rokiem oraz miejscem, w którym się wydarzyła. Znajdziecie tu sporo zdjęć, artykułów z ówczesnej prasy relacjonujących przebiegi procesów, zeznania świadków i wiele ciekawostek pokazujących jak wyglądało codzienne życie, jak bardzo strach potrafił zdominować życie a niewiedza i choroby, które się przytrafiały (szczególnie te psychiczne), stawały się wyrokiem i zalążkiem nadchodzących zbrodni. Jeśli lubicie historie "tru crime", jestem przekonana, że "Demoniczne dwudziestolecie..." przypadnie Wam do gustu, ale tak jak i ja poczujecie niedosyt, bo zdecydowanie chciałoby się więcej takich "demonicznych spraw". Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę książkę, skłoniła mnie ona do refleksji i dała powód do tego, by być wdzięcznym, że żyję w tych czasach, gdzie dostęp do wiedzy jest dostępny dla każdego. Czy polecam? Zdecydowanie tak. To bardzo ciekawa lektura, choć nie znajdziecie tu romantyzowania i kolorowania przeszłości. Jest to surowy obraz społeczności w której lęki przesądy i niewiedza niejednokrotnie wygrywały z rozumem, logika i niejednokrotnie prawem.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem