Opis treści
Pewien wieczór okazuje się dla Martyny prawdziwą katastrofą. Sprawy między nią a mężem komplikują się tak, że o mały włos nie dochodzi do tragedii. Ich małżeństwo przestaje istnieć, ale on nie zamierza odpuścić. Chociaż z czasem wszystko na pozór idzie w dobrym kierunku, to kolejny wybranek okazuje się namiętną pomyłką, która ma swoje konsekwencje.
Kobieta próbuje mimo tego ułożyć sobie życie na swoich zasadach. Jednak pragnienie bycia kochaną to początek kłopotów. Ktoś próbuje zagrozić jej oraz osobom z jej otoczenia, a wszystko zmienia się nagle w grę na śmierć i życie. Dodatkowo na horyzoncie pojawia się mężczyzna z jej przeszłości.
Ponoć stara miłość nie rdzewieje. Ale czy Martyna da się uwieść i ponownie zaryzykuje? A może w końcu zawalczy o siebie?
Tajemnice, kłamstwa, namiętność i morderstwo, które trzeba ukryć…
Kamila Zając 22-02-2026
Kamila Zając 22-02-2026
„Kochać kogoś to ufać mu nawet wtedy, gdy wszystko wokół krzyczy, żeby uciekać.” „Serce nie zna rozsądku – zna tylko tęsknotę.” „Czasem trzeba pozwolić, by coś się rozdarło, żeby móc zszyć to na nowo – już po swojemu.” „Sekrety są jak koronki – z daleka wyglądają pięknie, z bliska widać splątane nici.” „Koronki są delikatne, ale ich wzór powstaje z tysięcy mocnych splotów – tak jak relacje między ludźmi.” Martyna bardzo szybko wkroczyła w dorosłość i pod wpływem emocji zawarła związek małżeński. Początkowo życie z Darkiem było spokojne , choć pozbawione miłosnych uniesień. Młoda kobieta dzięki wsparciu rodziców mogła studiować, by zyskać lepsze perspektywy na przyszłość. Niestety mąż zataił przed swoją drugą połową chorobę alkoholową , a po spożyciu wysokoprocentowych trunków wstępowala w niego prawdziwa agresja. Codzienność Martyny odmienił Janek - Starszy od niej o dwadzieścia lat biznesmen i przyjaciel jej ojca. Początkowo ich rozmowy ograniczają się do uprzejmych, choć mało znaczących komunikatów, jednak z czasem do głosu zaczyna dochodzić wzajemna fascynacja i oczywiście.. ogromne pożądanie. Dla studentki kontrast między Janem a jej partnerem jest wręcz aż nazbyt wyraźny. Ta znajomość zaowocowała jednak pojawieniem się na świecie małej Oli.. Pięć lat po tych wydarzeniach młoda mama pracuje w jednym z miejskich urzędów pomagając podopiecznym w trudnej sytuacji życiowej wyjść na prostą. To właśnie w pracy Martyna poznaje kolejnych mężczyzn i wikła się w sprawę morderstwa.. Tu nic nie jest oczywiste, zaś autorka w swojej debiutanckiej powieści pokazuje, że ma ciekawe pomysły i duży potencjał. Autorka prowadzi czytelnika przez życie Martyny z dużą wrażliwością – pokazuje jej młodzieńczą naiwność, głód bliskości i potrzebę bycia dostrzeżoną. Małżeństwo zawarte pod wpływem impulsu szybko okazuje się złotą klatką, a skrywana przez Darka choroba i jego agresja burzą iluzję bezpieczeństwa. W kontraście do niego pojawia się Jan – dojrzały, opanowany, czarujący. To przy nim Martyna po raz pierwszy czuje się naprawdę ważna i pożądana. Jednak i ta relacja nie jest wolna od cieni. Narodziny małej Oli stają się dla bohaterki momentem przełomowym – od tej chwili jej decyzje przestają dotyczyć wyłącznie jej samej. Pięć lat później poznajemy Martynę silniejszą, bardziej świadomą, ale wciąż noszącą w sobie ślady dawnych ran. Praca w urzędzie, pomaganie innym w wychodzeniu z życiowych kryzysów, to dla niej nie tylko zawód, lecz także forma osobistego odkupienia. Wątek kryminalny wprowadza do historii napięcie i niepewność. Pani Marta umiejętnie podsuwa tropy, buduje atmosferę niedopowiedzeń i pokazuje, że przeszłość potrafi upomnieć się o swoje w najmniej spodziewanym momencie. Nic nie jest tu czarno-białe – ani uczucia, ani ludzie, ani motywacje. Największą siłą powieści są emocje. Marta Nowak pisze o miłości bez idealizowania – pokazuje jej blaski, ale i destrukcyjną moc. Pokazuje, że kłamstwa, nawet te wypowiadane „dla dobra”, z czasem zaczynają pruć misternie utkany wzór relacji. A koronki – choć piękne – są delikatne. Wystarczy jeden nieostrożny ruch, by je rozerwać. „Miłość, kłamstwa i koronki” to opowieść o kobietach, które uczą się stawiać granice. O tym, że czasem trzeba pozwolić, by coś się rozpadło, by móc zbudować siebie od nowa. I że prawda – nawet bolesna – bywa jedyną drogą do wolności.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem