okładka Na krwawych skrzydłach (ilustrowane brzegi) książka | Briar Boleyn

Pobierz za darmo fragment ebooka

Na krwawych skrzydłach (ilustrowane brzegi) Briar Boleyn książka

7,5

Moja ocena:

Sprzedaje i dostarcza: SIW Znak

Dodano do koszyka

Koszyk

Produkt dostępny Metody dostawy

Zamówienie wyślemy najpóźniej: 31-03-2026

Sprzedaje i dostarcza: SIW Znak

Opis treści

W Akademii Krwawych Skrzydeł krew to potęga, a miłość to niebezpieczna gra

Na nic takiego się nie pisałam.

Pół-fae w szkole dla wysoko urodzonych wampirów? To gotowy przepis na katastrofę.

Nazywam się Medra Pendragon, ostatnia z jeźdźców smoków, a przynajmniej tak mi mówią. Zabawne jest to, że nie ma już żadnych smoków. Ani jednego. Nie powstrzymało to wampirów przed uznaniem, że warto mnie schwytać. Teraz utknęłam w Akademii Krwawych Skrzydeł, w której rządzą wysoko urodzone wampiry, a tacy jak ja, skażeni, jesteśmy dla nich tylko źródłem krwi i pionkami w ich grze.

Ale nawet to nie jest najgorsze. Bo oto pojawia się Blake Drakharrow. Zimny, arogancki i wręcz nieprzyzwoicie przystojny. Dręczy mnie od momentu, gdy się poznaliśmy, a w dodatku zaręczono nas zgodnie z jakimś starożytnym rytuałem.

Krwawe Skrzydła to nie tylko szkoła – to pole bitwy. Wysoko urodzeni walczą o władzę, a jeśli jesteś słaby? Giniesz.

Szczegółowe informacje na temat książki Na krwawych skrzydłach (ilustrowane brzegi)

Opinie i oceny książki Na krwawych skrzydłach (ilustrowane brzegi)

7,5

70 ocen / 1 opinia

razem z Lubimy Czytać

Nie każda przemoc wygląda jak przemoc. Czasem przychodzi jako obietnica siły, przynależności, wyjątkowości. Czasem mówi: to konieczne, żebyś stała się kimś więcej. I właśnie wtedy działa najskuteczniej. Świat wykreowany przez Briar Boleyn nie jest brutalny dlatego, że rządzą w nim wampiry. Jest brutalny dlatego, że jego zasady brzmią znajomo. “Akademia Krwawych Skrzydeł” nie funkcjonuje jak fantastyczny wyjątek od rzeczywistości - raczej jak jej przerysowane odbicie. To przestrzeń w której wartość jednostki nie istnieje poza tym, co jest w stanie wytrzymać, poświęcić i oddać. I być może najważniejsze jest to, że nikt nie zmusza bohaterów, by w niej zostali. Oni sami wybierają, żeby przetrwać. Medra Pendragon wchodzi w ten świat jako ktoś rozdarty - nie tylko przez swoje pochodzenie, ale przez fundamentalne pęknięcie tożsamościowe. Jest “pomiędzy”: między rasami, między porządkami, między tym, kim była, a tym, kim może się stać. W klasycznej fantastyce to przestrzeń potencjału. Tutaj - przestrzeń podatności. Bo bycie “nie dość ” czyni ją idealną dla systemu. Akademia nie łamie tych, którzy są pewni siebie. Ona działa na tych, którzy potrzebują uznania. Którzy chcą gdzieś należeć. Którzy są gotowi zapłacić niemal każdą cenę, żeby ktoś w końcu powiedział: jesteś wystarczająca.I Medra płaci. Nie od razu. Nie spektakularnie. To nie jest upadek w jednym akcie, tylko powolne przesuwanie granic. Najpierw zgoda na zasady, których wcześniej by nie zaakceptowała. Potem racjonalizowanie przemocy. W końcu - uczestnictwo w niej. To, co na początku było nie do pomyślenia, staje się konieczne. A to, co konieczne, zaczyna wydawać się normalne. To właśnie tu książka robi coś więcej niż odtwarza schematy romansaty. Ona pokazuje proces internalizacji przemocy. System nie działa dlatego, że jest silniejszy fizycznie. Działa dlatego, że zostaje przyswojony. Medra nie tylko walczy, żeby przetrwać - ona zaczyna myśleć kategoriami świata, który ją niszczy. A kiedy to się dzieje, opresja przestaje być zewnętrzna. Staje się częścią niej. I tu pojawia się coś, co można by uznać za najbardziej niepokojący element tej historii: brak wyraźnego momentu, w którym można powiedzieć “to już nie ona”. Relacja z Blake'em tylko pogłębia tę dynamikę. To nie jest klasyczna opowieść o miłości, która ratuje. To raczej relacja, która odzwierciedla logikę świata: napięcie, dominacja, przeciąganie oparte na równowadze. Blake nie jest kontrą wobec systemu - jest produktem, jego narzędziem, jego przedłużeniem. Uczucie między nimi nie wyprowadza Medry poza strukturę przemocy. Ono ją z nią wplata głębiej. I dlatego trudno te relacje romantyzować bez zastrzeżeń. Bo jeśli miłość uczy cię akceptować to, co wcześniej było nieakceptowalne - to czym właściwie jest? Najciekawsze w “Na krwawych skrzydłach” nie jest to, że świat jest okrutny. Fantastyka pełna jest okrucieństwa. Najciekawsze jest to, że książka konsekwentnie odmawia czytelnikowi komfortu moralnego. Nie daje prostych bohaterów ani jednoznacznych zwycięstw. Nie pozwala uwierzyć, że siła Medry jest czysta.. Bo nie jest. Jest wynikiem kompromisów. I właśnie dlatego ta historia może budzić opór. Bo zamiast oferować katharsis, zmusza do konfrontacji z czymś znacznie mniej wygodnym: z myślą, że przetrwanie często nie jest triumfem, tylko formą przystosowania. A przystosowanie - w świecie opartym na przemocy - zawsze coś zabiera. Nie tylko niewinność. Czasem także zdolność rozpoznania, że coś zostało utracone.

Opinia nie jest potwierdzona zakupem

Oceń
Na krwawych skrzydłach (ilustrowane brzegi)

Na krwawych skrzydłach (ilustrowane brzegi)

Briar Boleyn,

Ocena czytelników

7,5

70 ocen wspólnie z Lubimy Czytać

Moja ocena:
    • Na krwawych skrzydłach...

      Książka. Okładka twarda

      74,99 zł  

    • bumerang