Opis treści
Laura Tyniecka, współwłaścicielka manufaktury zegarków Perła Czasu, zostaje okradziona. Złodzieje włamują się do jej domu i zabierają cenne biżuteryjne czasomierze, które Laura otrzymała w spadku po matce. Kilka tygodni później Tyniecka, rozczarowana działaniami policji, prosi Celinę Stefańską o pomoc w odzyskaniu rodzinnych pamiątek. Osiemdziesięcioletnia Jadwiga Mostowska, sąsiadka Laury, coś widziała, jednak nikt, poza Celiną, nie traktuje poważnie wypowiedzi staruszki, której, z powodu choroby, teraźniejszość miesza się z przeszłością. Kto stoi za włamaniem? Czy to był rabunek na zlecenie? I czy Stefańska zdoła rozszyfrować słowa Jadwigi, które mogą być kluczem do rozwiązania zagadki?

Kamila Zając 26-02-2026
Kamila Zając 26-02-2026
Nigdy nie wiadomo, kto z czym idzie przez życie, jakie kamienie nosi w swoim plecaku. Zazwyczaj to nasze przykre doświadczenia, sprawy z którymi się nie uporaliśmy, ale jak widać, można też dźwigać niepotrzebny balast, który jest owocem naszej imaginacji". „Najbardziej bolą słowa, które nigdy nie padły.” „Przeszłość potrafi wrócić w najmniej spodziewanym momencie, jak fala, która zabiera grunt spod nóg.” Detektyw Celina Stefańska i jej ukochany policjant Xavier Perrault powracają w kolejnej naprawdę ciekawej odsłonie. Do biura prowadzonego przez główną bohaterkę zgłasza się zegarmistrzyni Laura Tyniecka , która pragnie odnaleźć skradzione przedmioty- wózek swojej siostrzenicy- pięcioletniej Zosi oraz pozostawioną w nim unikatową pozytywkę będącą prezentem dla jej szwagra - Bernarda. Podczas pracy nad tym zleceniem Celina poznaje Roberta Lechcickiego z którym jeszcze nie raz będzie jej dane spotkać. A jego historia okazała się nad wyraz ciekawa. Jakiś czas później w domu klientki Stefańskiej dochodzi do włamania. Okazuje się jednak, że jedynymi precozjami ,które zaginęły są bezcenne czasomierze przekazywane w rodzinie z pokolenia na pokolenie , a sprawca działał na zlecenie. Co naprawdę się wydarzyło i czy starsza sąsiadka z demencją mieszkająca naprzeciwko poszkodowanej rzeczywiście widziała coś istotnego? Bardzo lubię cykle powieściowe Pani Małgorzaty Rogali. Do sięgnięcia po nie kilka lat temu zachęciła mnie mama z którą dzielę literacką pasję. Tym razem śledztwo jest ciekawe i naprawdę trudno przewidzieć jego przebieg a autorka zabiera bohaterów do niezwykle klomatycznego Zurychu. Intryga i powiązania pomiędzy poszczególnymi osobami szybko mnie zaciekawiły, a czytanie było prawdziwą przyjemnością. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi budować napięcie nie tylko poprzez samą zagadkę kryminalną, ale także przez psychologiczne tło wydarzeń. Motyw czasu – odmierzany przez rodzinne zegary, zamknięty w mechanizmach czasomierzy i zapisany w ludzkiej pamięci – staje się tu czymś więcej niż elementem fabuły. To symbol tego, że przed przeszłością nie da się uciec, a niewypowiedziane słowa i niezamknięte sprawy potrafią ciążyć latami. Bardzo podobało mi się, że sprawa kradzieży z pozoru wydaje się prosta, jednak z każdą kolejną stroną odsłania drugie dno. Pojawienie się Roberta Lechcickiego wprowadza nową energię do historii i zapowiada, że jego rola w życiu Celiny może być znacznie większa, niż początkowo się wydaje. Z kolei relacja Celiny i Xaviera – dojrzała, pełna wsparcia, ale też naturalnych napięć – nadaje całości ciepła i autentyczności. Zurych opisany jest niezwykle klimatycznie – elegancki, uporządkowany, a jednocześnie skrywający tajemnice. To tło idealnie współgra z historią o rodzinnych sekretach, lojalności i cenie, jaką czasem płaci się za milczenie. „Perła czasu” to kryminał, w którym akcja idzie w parze z emocjami. To opowieść o tym, że każdy z nas niesie swój własny plecak doświadczeń – czasem pełen realnych krzywd, a czasem lęków, które sami w sobie wyhodowaliśmy. I że prawda, nawet jeśli bolesna, potrafi przynieść ulgę.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem