Mądre i pełne lirycznego ciepła wiersze, takie, jak to napisała sama autorka w swoim wstępie do wyboru - powtórki z wysp wrażliwych. Te wyspy to przeróżne inspiracje, miejsca dla serca i umysłu, anektowane po swojemu, oryginalne, bez względu na to, czy jest to samotność, oczyszczająca cisza, filozoficzne pytania, czy odniesienia do świata kultury, sztuki, literatury. To również krajobrazy i pejzaże ukochanej przyrody ,,zawsze z akcentem metafizycznym, gdzie ból istnienia jest...
Hymn o miłości, w jej różnych odcieniach, wzloty i upadki, i ta nieustająca tęsknota za spełnieniem, za - jak to napisała poetka - zbawieniem duszy. Wszystko to w kontekście przywoływanych miejsc i pejzaży, w których piękno przyrody czy gwar ulicy wzajemnie się uzupełniają. Te pejzaże stanowią inspirację nie tylko do wspomnień czy pamięci, są sposobem na zatrzymywanie przemijania. Piękne, wyważone erotyki, parę kunsztownych miniatur.
Rzecz o odkrywaniu piękna i tajemnic pozornie szarej rzeczywistości. A przecież, jak napisała sama poetka, każdy dzień jest wyjątkowy i niepowtarzalny. To rodzaj skarbu, który należy chronić. Ta ochrona, sposób na bezpieczne sterowanie swoim życiem, jest najważniejszym motywem tej poezji. Nawet wówczas, kiedy czujemy lęk i osaczenie, kiedy karuzela zdarzeń próbuje się nam wymykać z rąk, kiedy nie zawsze odnajdujemy odpowiedź na zadawane sobie i innym pytania. W tomiku zostały...
Piękny tytuł, który w swoim smutku oddaje dramat utraty ukochanego człowieka. Wtedy, jak napisała poetka, pustka echem rozbrzmiewa w sercu. Ale to tylko pustka pozorna, wyczerpywanie bowiem pamięcią odruchów serca, miejsc, szczegółów, pozornie nieistotnych drobiazgów otaczającej nas przyrody, to wszystko tworzy mozaikę bólu i cierpienia. O tym jest ta subtelna, pełna ciepła i tęsknoty za ukochanym liryka. Towarzyszą jej dramatyczne w swojej formie i sugestywne rysunki Wiktori...
Poezja wyobraźni, zaskakujących skojarzeń i bajkowych wręcz odniesień. Oryginalne metafory, czasem ma się wrażenie, że to taka zabawa słowem, ale takie odczytanie tych wierszy rozmija się z rzeczywistością. Za dużo jest aluzji, odniesień czy dygresji, które świadczą nie tylko o mądrości i wrażliwości autora, ale o skomplikowanym charakterze świata w którym żyjemy.
Prowincje piękna rozpisane na różnorodne głosy, na delikatne intymności i filozoficzne zadumy. I ta nieustająca obecność przyrody, której elementy współtworzą ten liryczny koncert, często wieloznaczny i metafizyczny. Sugestywne i dyskretne ilustracje autorki uzupełniają jedynie i współtworzą to staranne i wysublimowane słowo.