Myślałem, że biorę udział w serialu dokumentalnym skupiającym się na pracy ginekologa-położnika. Miała to być świetna okazja dla mnie i całego szpitala. Okazało się, że program jest satyrą pracy w szpitalu, a ja zostałem Doktorem Obscenicznym. Zamiast szacunku, na który liczyłem, otrzymuję od pacjentek uwodzicielskie uśmiechy i zalotne mrugnięcia podczas badań, a jedyna kobieta, na której mi zależy, ma mnie za kompletnego idiotę. Ale nie mogę przestać o niej myśleć. Pragnę je...