Ta książka nie powstała w ciepłym gabinecie analityka ani w głowie moralizatora w garniturze. To jest czysta, bezwzględna transmisja z dna piekła i droga powrotna do światła.Wszystko zaczyna się tam, gdzie inni stawiają kropkę. Po trzynastu latach abstynencji, powrocie z klasztoru i iluzji tzw. „kontrolowanego picia”, autor uderzył w ścianę tak brutalnie, że po półtorej roku dopadło go pełne delirium tremens. Kiedy tatuaż węża na ciele zaczął się ruszać i mówić, w akcie ostat...