Szymon Bira to poeta, który rzuca wyzwanie językowi. Nagina gramatykę, podważa instytucję zdania, spycha słowa na obce tory. W efekcie powstaje wiersz - rozedrgana konstrukcja znaczeniowa, pełna nieprzeniknionych korytarzy i zaułków. To zadziwiające, że tak krótkie utwory mieszczą w sobie tyle możliwych światów.
Marcin Orliński
Powieść Szymona Biry przenosi nas do końca lat dziewięćdziesiątych i początku dwutysięcznych. Przeładowany program zajęć, nauczyciele jedną nogą tkwiący jeszcze w poprzednim systemie, przemocowe otoczenie. Wrażliwy, zbuntowany nastolatek nie jest w stanie przebrnąć przez tak zaprogramowany okres dojrzewania. W konsekwencji ląduje na oddziale zamkniętym w tajemniczym szpitalu, w którym odkrywa mikroświaty swoich dziwnych sąsiadów, którym po drodze się nie udało. Czy na pewno w...