Jeśli dobrze pamiętam, odczuwałem potrzebę ucieczki od wszystkich tych obrazów wojny. Zwróciłem się wtedy nieco bardziej do swojego wnętrza. W Mojej księdze godzin chciałem uwolnić się od tego, co robiłem na co dzień, czyli od krytyk, satyr, oskarżeń przeciwko wojnie, od gwałtowności własnej ekspresji. Pragnąłem chyba wyrazić coś innego i zacząłem od historii o charakterze autobiograficznym, trochę ją beletryzując. Myślę, że zawiera się w niej istota tego, co chciałem powiedz...