„— Co? Gjermund spojrzał na nią ostro. — Nie — ciągnął, kręcąc głową — nigdy go nie widziałem. — Twierdziła, że go widziała i powiedziała, że... Wciągnęła głęboko powietrze. — Postać wyglądała, jakby żyła. — Byłem w grocie wiele razy, ale nigdy nic takiego nie widziałem. Sama oglądałaś malowidła na ścianach jaskini, Kari. Też to zauważyłaś? — Nie — odpowiedziała z wahaniem — ale specjalnie im się nie przyglądałam. — Musimy pójść tam kiedyś i sprawdzić, ale teraz chciałbym pok...
„— Nikt nie wejdzie do mojego domu, póki go nie zaproszę. To mój dom i ja tu decyduję. — Nie bądź tego tak bardzo pewny. Wiem kim jesteś, Sigvarcie Bøen, nadal jesteś mi winien pieniądze za krowę i cielaka. Nie myśl, że zapomniałem. — Ojcze... Ester położyła mu doń na ramieniu. — Może panowie chcieliby się czegoś napić? Ukłoniła się głęboko i poklepała ojca ostrzegawczo po ramieniu, wołając w stronę drzwi. — Dagny, nastawisz kawę? — Kawę! Pokerzysta spojrzał na nią z pogardą....
— Dlaczego jesteś taka zmartwiona, Hansine? — Tak ci się wydaje? Poczuła, że się czerwieni. — Siedziałam i myślałam. — O czym? — O wszystkim i niczym. Wzruszyła obojętnie ramionami, pragnąc, żeby już w końcu poszedł, ale usiadł na trawie obok kamienia. — Gdzie teraz pojedziesz? Spojrzał na nią poważnie. — Carla nic nie mówi. Zerwał leśny fiołek i zaczął obrywać mu płatki. — Jadę z Carlem do Kongsvinger, pojedziesz z nami? — Ja? Hansine pokręciła głową. — Nie, nie... — Dlaczeg...
„Widział, że masuje sobie plecy, a po jej twarzy przebiega skurcz bólu. Zacisnęła zęby tak mocno, ze zazgrzytały jej szczęki. Dlaczego nic nie mówi? — Boli cię, Hansine? Wstał i przysunął krzesło do stołu. — Tylko troszkę. Wyjęła puszkę na kawę i zajrzała do środka. — Jestem tylko zdrętwiała. To przejdzie. — Słyszę, że to mówisz. Westchnął zrezygnowany. — Ale skąd możesz mieć pewność, że to nie... nie... Wreszcie spojrzała na niego. Spojrzenie miała smutne i pełne zadumy. — S...
„— Nie znaleźliście nawet śladu Solveig? Iver pokręcił głową. — Nie, nie znaleźliśmy. Byliśmy w Vang, ale Asbjørn nic nie wiedział o tym, żeby Solveig uciekła. — Żeby ta wiadomość dotarła tu z Kristianii potrzeba chyba trochę czasu? — To prawda, ale jak mogłaby się tu dostać? Nie mogła przecież przejść całej tej długiej drogi? — Nie wiem — Hansine czuła, jak łzy rozpaczy cisną się jej do oczu. Poczucie, że jej nie wierzą sprawiło, że straciła panowanie nad sobą. — Sądzicie, ż...
„— Tak... Tak. Zsunął czapkę i podrapał się za uchem. — Iver ma już syna, zapomniałaś o tym? — Nie zapomniałam, ale nie wygląda na to, by Jostein i Iver kiedykolwiek mieli się pogodzić. Jakby dzieliły ich zatrzaśnięte drzwi. — Nie zapominaj o małym Jo — powiedział parobek. — Jest jak skóra zdjęta z dziadka. Zobaczysz, że pewnego dnia to on przejmie Grønvoll. — Ani ja, ani ty się tego nie dowiemy. W tym czasie oboje będziemy już spoczywać w poświęconej ziemi. Bjørn wzruszył ra...
„— Tak i to jest niepojęte. Jeśli rzeczywiście nie zgubił noża i potem go nie znalazł. — To nie może być takie skomplikowane. Musiał wiedzieć, że to go może pogrążyć. — Może miał nadzieję, że nóż nie zostanie odnaleziony? — Możliwe, ale pomimo wszystko... Hartvik pokręcił głową. — Nie, coś się tutaj nie zgadza. — A jeśli jest niewinny i ktoś próbuje zrzucić winę na niego? Wójt Hartvik wziął głęboki oddech i z trzaskiem położył dłoń na blacie biurka. — To też jest możliwość, a...
„Marie usiadła obok Hansine i położyła dłoń na jej ramieniu. Czuła, że dziewczyna drży. — Co się stało? Ktoś ci dokuczył? — Nie. Na twarzy Hansine widać było tylko parę wielkich, rozjarzonych oczu. — Opowiem wszystko, jak przyjdzie Odd. — Ale... Marie nic z tego nie rozumiała. W tej samej chwili wszedł Odd. Obrzucił obie kobiety niespokojnym spojrzeniem. — Ona chce z tobą porozmawiać, Oddzie. — Ach tak? Odd strzepał wióry ze spodni. — Co się dzieje, Hansine? Popatrzyła na nie...
„— Hansine — Tora objęła ją ramieniem. — Matka mówiła mi, że źle się poczułaś. Już ci lepiej? — Tak, w środku było duszno. Potrzebowałam świeżego powietrza. — Aha. Posłała jej badawcze spojrzenie. — Porozmawiamy, jak dojedziemy do Solstad. Matka zaprosiła nas ze Steinarem na kawę. — Porozmawiamy. Hansine miała już wdrapać się na sanie, gdy nagle rozległ się czyjś przeszywający krzyk. — Hanis! Zobaczyła nadbiegającego Jo, który ze szlochem rzucił się w jej ramiona. — Hanis! Ha...
„— Nie możesz zasnąć? — ziewnął Torbjørn. — Tak, przepraszam, że cię zbudziłam. Przyciągnął ją do siebie. — O czym myślisz, Hansine? — O niczym szczególnym. Boli mnie trochę brzuch. — Tak? — zapytał z nadzieją w głosie. — Masz mdłości? — Nie, Torbjørnie — powiedziała, wzdychając. — Nie mam mdłości. Śpij już. Postaram się być cicho. — Już i tak nie śpię, więc nie ma to znaczenia. Może mogę ci coś przynieść? Wody, mleka? — Nie, ale dziękuję. Czuła, jak zarumieniły się jej polic...
„— Dzień dobry — powiedziała chłodno i stanęła w drzwiach z założonymi rękoma, jakby chciała zamknąć przed nim drzwi. — Rito! Przestąpił parę kroków i już był przy niej, objął ją rękoma i mocno do siebie przytulił. — Tak mi przykro — szepnął. — Wiem, ile Gjertrud dla ciebie znaczyła. Twoja babcia była cudowną kobietą. Czuła jego ciało, słyszała jego przymilający się głos i odepchnęła go od siebie. Zawrzała ze złości. — A skąd ty o tym możesz wiedzieć? Nie znałeś jej. — Nie, a...
„— Przestań ryczeć! Didrik wzmocnił uścisk. — Cholerny gówniarz! — Oddaj mi go, Didriku — poprosiła Alma cichym głosem. — Bardzo proszę! — Tylko jeżeli pozwolisz mi się z nim bawić — odparł z uporem — i jeśli zostawisz Kristoffera w spokoju. Nie chcę, żeby spędzał z tobą czas. — Dlaczego nie? Hansine znów próbowała odwrócić jego uwagę od Almy. — Nie twoja sprawa! — wysyczał ze złością. — Masz rację. Ale może pójdziemy zobaczyć, co dla was przywieźliśmy? Zmusiła się do uśmiech...
— Do połowy pełna czy do połowy pusta? Rita wywróciła oczami. — Wolę „pełna” — odparła, po czym dała Ingvild lekkiego kuksańca w bok. — Może jednak spróbujemy zasnąć? — Jeszcze nie. Najpierw dopijemy wino, będzie nam się lepiej spało. Otoczyła kolana ramionami i wsparła na nich podbródek. — Co jutro robimy? — Nie wiem. Może pojedziemy do urzędu gminy, żeby dowiedzieć się czegoś o tym miejscu? Chyba mają jakiś rejestr, powinni wiedzieć, kto jest teraz właścicielem. — Tamten mę...
„— Patrz, Marie... wyciągnęła rękę. — To Beret! Otworzyła furtkę i wbiegła ścieżką pod pomostem do stodoły na dziedziniec. — Beret! Beret zatrzymała się i odstawia koszyk, który trzymała w ręku. — Słodki Jezu... to naprawdę ty, Hansine? Hansine objęła ją i mocno uścisnęła. — Niech ci się przyjrzę. Beret ujęła jej twarz w dłonie i spojrzała na nią oczami pełnymi łez. — To rzeczywiście ty! Uśmiechnęła się ciepło. — Dobrze cię znów zobaczyć. Myślałam, żeby wieczorem pójść do Sol...
„— Zamilkłaś, Hansine. O czym myślisz? Uśmiechnęła się do niego blado. Chciałaby się cieszyć. — Tylko was słucham — powiedziała cicho. — Nie znam się na budowie domu, tak więc obawiam się, że niewiele będę mogła pomóc. Torbjørn złapał jej rękę i zamknął ją w swojej dłoni. — Twoja kolej nadejdzie, jak zaczniemy urządzać dom, ale to nastąpi nie wcześniej niż następnego lata. Budowa domu trochę potrwa, a przed nami wiosenne prace połowe. Dopiero jak się z nimi uporamy, weźmiemy ...
„— Wiem. Myślisz, że jestem za stara, ale urodziłam córkę mając czterdzieści cztery lata... Jarlaug rozłożyła placki na gorącej płycie i po pomieszczeniu rozszedł się cudowny zapach. Carla wdychała aromat i oblizała usta, śledząc Jarlaug spojrzeniem ciemnych oczu. — Dlaczego jasny chłopak kłamie? I dlaczego Hansine nie wraca do domu? — Nie wiemy przecież, czy Torbjørn kłamie i... Jarlaug posłała jej ciepły uśmiech, gdyż mogła zrozumieć jej troskę. — Hansine i Torbjørn wrócą d...
„— Møyfrid wróci do nas za dwa-trzy dni — powiedział spokojnie. — Nie, Knucie. Głos żony wciąż miał łagodne brzmienie. — Nie jest mi już potrzebna. Jestem na dobrej drodze do wyzdrowienia. Nie do wiary, że mogę posiedzieć przy ogniu. Poklepała stojące obok krzesło. — Chodź i usiądź, Knucie. Na pewno jesteś zmęczony. Podniosła głowę i spojrzała na Elise, odwróconą plecami przy kuchennej ławie. — Zrób ojcu kawę, Elise. — Ale... Pot perlił mu się na plecach. — Nawet jeśli stanęł...
„— Droga Hansine, co się z tobą dzieje? Nie mogę chyba odmówić, jeśli prosi mnie o pomoc. W końcu jest nas tu niewielu i musimy sobie pomagać. — Tak, wiem o tym! — spojrzała na niego płonącym wzrokiem. — Ale tu jest więcej mężczyzn poza tobą! — Proszę cię, Hansine — złapał ją mocno za rękę. — Nie musisz być zazdrosna o Borghild. Jesteśmy tylko przyjaciółmi. — Nie jestem zazdrosna! — Nie? — zatrzymał się i spojrzał na nią. — Możesz mi powiedzieć dlaczego jesteś na mnie zła? — ...
„— Oczywiście! — ścisnął jej rękę. — Nie chciałem narzekać. Tylko tak bardzo chcę spędzać czas razem z tobą, a dzisiaj prawie się nie widzieliśmy. Co robiłaś? — Przygotowałyśmy wełnę do przędzenia i krosno... — Krosno? To też umiesz? — Nie powiedziałabym, ale uważam, że to odprężające. A jak pomyślę o długiej zimie, jaką mamy przed nami... — Obawiasz się zimy? — Nie, nie obawiam się — Hansine roześmiała się. — Nie jest chyba inna niż w domu w Grønvoll? — poczuła smutek. W dom...
„— Tak, chwileczkę — posłała mu prędkie, czujne spojrzenie. — Co się dzieje, Torbjørnie? Westchnął głęboko przysiadając przy palenisku. — Wracam już — odparł, unikając jej wzroku. — Nie chcę ryzykować, że przyjedzie po mnie wójt. — Ależ Torbjørnie... — usiadła obok niego. — Nie masz już czego się bać. Jeśli tu przyjedzie, powiesz prawdę o tym, co się stało i że... — Uciekłem jak tchórzliwy pies? Dziękuję, doskonale wiem, co wójt mi powie, matko. — Nie byłeś sobą, Torbjørnie —...
„— Tak... — Alma opuściła wzrok. — Ale nie chcesz pomóc mi pozbyć się dziecka, chociaż wiem, że potrafisz. — A skąd ty możesz to wiedzieć? — rozgniewała się Kari. — Nie jestem czarownicą, chociaż niejeden tak twierdzi. — Bo wiem, że istnieją zioła, które mogą mi pomóc. — A gdzie o tym słyszałaś? — To bez znaczenia... Alma zaczęła marsz. — Zaczekaj! — Kari chwyciła ją za ramię i pociągnęła do tyłu. — Kto ci to powiedział? — Słyszałam o kimś, komu to pomogło.” ___ Barwna i fa...
„— Z Almą wszystko w porządku? — spytał niespodziewanie. — Sądzisz, że będzie tu dobrze się czuła? — Tak, tak myślę, choć nadal jest niepewna i przestraszona. — To nic dziwnego po tym, jak ją wcześniej traktowano. Wyrzucił źdźbło trawy i spojrzał na nią w zamyśleniu. — Gdybym dopadł tych, którzy się nad nią znęcali, zapłacili by za to życiem — powiedział lodowatym tonem. Hansine zadrżała. Nie wątpiła, że Grim mówi poważnie. — Nikt nie ma prawa odbierać komuś życia — odparła. ...
„— Nie, nie mogę. Nie dziś, a ty musisz mi obiecać, że nikomu nie powiesz, że tutaj jestem. Obiecujesz? Spojrzał na nią sceptycznie. — Wszyscy mówią, że uciekłaś. To dlatego? Hansine rozejrzała się. Wkrótce ktoś może zacząć szukać chłopca. — Tak, Øyvindzie — szepnęła. — To dlatego, ale nie zrobiłam nic złego. Idź już. Dostaniesz ode mnie talara, ale... Pogłaskała go po głowie. — Pod warunkiem, że dotrzymasz słowa. — Całego talara? Jego twarz rozpromieniła się. — No to idę.” ...
„— Nic wam się nie stało? Oparł się o framugę i wymusił uśmiech. Hansine odwróciła się gwałtownie. Jej twarz odzwierciedlała wszystko to, co przeszła. Policzki miała brudne od sadzy, włosy opadały na czoło w niedbałych pasmach. — Wszystko w porządku. Uratowaliśmy Roselin i cielaka, i... Nabrała powietrza. — To najważniejsze. — Oczywiście... Grim udawał, że nie widzi Torbjørna. — Oborę można odbudować, Hansine. Kiedy tylko odzyskam sprawność w nodze, mogę pomóc. — Dziękuję, Gr...
„— Tak, wiem, ale nastąpią tutaj pewne zmiany i wtedy nie wiadomo, czy jego słowa będą miały jakiekolwiek znaczenie. Wiesz, kiedy władzę w gospodarstwie przejmie nowa gospodyni. Zaśmiał się krótko. — Ależ... Pokręciła głową ze zdumieniem. — O czym ty opowiadasz? — Iver poszedł w zaloty — wyjaśnił. — Nie zauważyłaś? Beret zamyśliła się i w końcu pokiwała powoli głową. — Teraz już rozumiem, dlaczego tak się wystroił. Panie Jezu... Roześmiała się głośno. — Już ona mu da w kość,...
„— Kim on jest? Ingrid zaczerwieniła się, ogarnięta poczuciem winy. — Kto taki? — Proszę cię, Ingrid, nie jestem głupi, a poza tym widziałem Ritę z wysokim blondynem. Ingrid wzruszyła ramionami. — To kolega z pracy lub jakiś inny znajomy. Rita ma tylu znajomych... — To prawda — zaśmiał się chłodno. — Dlaczego nie powiesz wszystkiego wprost, Ingrid? Znamy się przecież od ponad dwóch lat. — Wybacz, Rogerze. Ingrid rzuciła okiem na Reidara, a ten pokiwał głową. — Sama nie wiem, ...
„— Cześć, Rito — powitał ją ciepło. — Jak miło cię widzieć. — Ciebie też! Bum, bum... Serce waliło jak szalone. Ależ był przystojny! — Dokąd... Rzucił jej niepewne spojrzenie i przesunął dłonią po włosach. — Znasz jakieś miejsce godne polecenia? Dla niej nie grało większej roli, gdzie zjedzą. Po namyśle odparła: — Możemy iść do Gospody. To niedaleko. — Świetnie! Prześlizgnął się spojrzeniem po jej twarzy. — Dziękuję za wczorajszy wieczór. Dawno tak dobrze się nie bawiłem.” _...
„— Niech cię Bóg błogosławi, drogie dziecko. Gurine westchnęła głęboko. — Co ja bym bez ciebie zrobiła — dodała, posyłając Hansine pełne czułości spojrzenie. Nagle zmarszczyła brwi. — A co ci się stało w policzek? — W policzek? O co chodzi? — Tak, a na szyi masz siniaka. Gurine spojrzała na nią podejrzliwie. — Ach, przewróciłam się w oborze — odparła ze śmiechem. — Nie uważałam i walnęłam głową o słupek. Wiesz, wszystko przez tę nogę. To nic takiego. — No tak — powiedziała Gu...
„— Dziękuję, ale nie mogę — odpowiedziała cicho. — Tu jest moje miejsce. Bez względu na to, co się stanie, Gurine jest i na zawsze już pozostanie moją matką. Carla skinęła głową, jakby ją rozumiała. Delikatnie ujęła dłoń wnuczki w swoje ręce i odezwała się drżącym od emocji głosem: — Jestem twoją babką i jeśli kiedyś będziesz potrzebowała pomocy, możesz wrócić do rodziny. Zawsze będziesz mile widziana...” ___ Barwna i fascynująca opowieść o wielkiej miłości, tęsknocie i cie...
"— Nie mów mi, czego potrzebuję! — przerwał jej szorstko. — Miałem wszystko, a teraz nie mam nic, ale będę chyba musiał z tym jakoś żyć. — Kochany Iverze, nie mów tak. Masz jeszcze wiele powodów, by chcieć żyć. Anne wyzdrowieje. Ona... Wykrzywił usta w szorstkim, chłodnym uśmiechu. — Wyzdrowieje? Sama w to nie wierzysz. Jest dla nas stracona, nie ma jej już dla nikogo... Odwrócił się i poszedł przed siebie, jego ramiona drżały od płaczu. — Przez trzy lata byliśmy szczęśliwi. ...
„— Musisz poczekać — zaczęła spokojnie. — Droga nad rzekę jest zasypana. Musisz... — Pójdę i tak — sprzeciwiła się Hansine, wbijając w nią spojrzenie. — Wczoraj powiedziałaś, że muszę pomagać w domu, a dzisiaj, kiedy nie mamy nic do roboty, każesz mi zostać, bo pada śnieg. — Ale... — Gurine popatrzyła na nią wzburzona. — Nie rozumiesz, co do ciebie mówię? Musiałabyś przebijać się przez śnieg, aż…” ___ Barwna i fascynująca opowieść o wielkiej miłości, tęsknocie i cierpieniu ...
„— Jest tam? Czy moja Hansine jest na dole? Gurine już do niego dochodziła. Ślizgała się i mocno wczepiała w podłoże. Parła do przodu, choć igrała z życiem. Iver nie ośmielił się na nią spojrzeć, kiwnął tylko głową. — Tak — powiedział cicho, głos mu się załamał. — Leży na dole, Gurine. Panie Jezu... — Nie, nie! — nogi odmówiły jej posłuszeństwa. — To nie może być prawda! Kerze, powiedz, że to nieprawda!” ___ Barwna i fascynująca opowieść o wielkiej miłości, tęsknocie i cier...
Pełna magii i tajemnic, przejmująca saga o losach porzuconej małej Hansine. Przygarnięta przez samotną Gurine, wyrasta na piękną i mądrą dziewczynę. Życie w dziewiętnastowiecznej Norwegii nie przypomina jednak sielanki. Obdarzona niezwykłymi zdolnościami Hansine musi zmagać się z przeciwnościami losu, brakiem akceptacji i niezrozumiałym okrucieństwem otoczenia. A przez życie prowadzi ją niezwykły wisiorek serduszko z czerwonym kamieniem. Barwna i fascynująca opowieść o wiel...