Pierwsza porządna kraksa z rzeczywistością przyszła, kiedy w początkach mojego pobytu gadaliśmy ze znajomymi o cudach amerykańskiej kinematografii i wspomniałam o polskiej bożonarodzeniowej tradycji, czyli oglądaniu Kevina samego w domu. Zaintrygowani, pytali dalej, ponieważ tutaj to co najwyżej jeden z puszczanych świątecznych filmów, nic więcej. Wyniknęła z tego ciekawa dyskusja na temat rynku nieruchomości. Wyraziłam swoje przeświadczenie, że klasa średnia może bez problem...