Pan Jan nie jest bohaterem, który ratuje świat. On siedzi na ławce, obserwuje rzeczywistość i pozwala, by ta rozbijała się o niego jak woda o falochron.W kraju, gdzie telewizja produkuje własne prawdy, a śmierć potrafi być równie nonsensowna jak rozmowa w kolejce po ser, jego codzienność przypomina groteskowy spektakl. Między dyskusjami z żoną, przypadkowymi spotkaniami w parku i refleksjami nad końcem świata Jan próbuje po swojemu zrozumieć sens istnienia. Czasem w tramwaju,...