P. od dziecka żyje według cudzych zasad. Uczy się, że na miłość trzeba zasłużyć, a o własnych potrzebach lepiej nie wspominać. Głos matki słyszy w głowie częściej niż własne myśli i z czasem przestaje je od siebie odróżniać.W dorosłość wchodzi z depresją, która odbiera siły nawet do najprostszych codziennych czynności. Szuka ukojenia w używkach, ale każda przynosi je tylko na chwilę. Patrzy na ludzi, którzy potrafią kochać, śmiać się i po prostu żyć. Sam nie umie zrobić nawet...