Wieloznaczna tytułowa fraza trze pot ścierany otwiera nas na kilka kręgów znaczeniowych. Z jednej strony słyszymy tu trzepot, co kojarzy się z ruchem skrzydeł, czymś u-lotnym, delikatnym jak sama poezja (zresztą skrzydła czegoś ponad nami - losu? - zostaje przywołane w kolejnych wersach), jednak - z drugiej strony- osobno zapisany trze pot ścierany przywołuje jakąś trudność, wysiłek (...). Joanna Lehman (Fragment Posłowia)
Poezja lingwistyczno-konceptualna we własnym idiomie staje się znaczącym osiągnięciem. Podziwiam precyzję wyrazu i pomysłowość w operowaniu słowem. Akrostych narzuca ograniczenie, przymusza do zadanej formy, a tymczasem poetka radzi sobie z tymi wymogami z niezwykłą lekkością. Zamysł i spełnienie przypominają Barańczakowe poważne zabawy poetyckie. Podziwiam rozwiązywanie kłopotów z polskimi literami "ę" czy "ń". W przy igrek niejako naturalnie pojawia się Yeti (skądinąd bohat...