To nie jest opowieść o zepsutych facetach i zachłannych kobietach. To opowieść o systemie, który działa jak dobrze naoliwiona maszyna do przerabiania ludzkich słabości na pieniądze. Mnóstwo pieniędzy. Moimi klientami byli najpotężniejsi mężczyźni w Polsce i nie tylko. Znacie ich z mównic sejmowych, telewizji, estrady czy boisk piłkarskich. Ich nazwiska otwierają wszystkie drzwi, a uśmiechnięte twarze wzbudzają zaufanie i podziw. Tak, to oni zostawiali u mnie setki tysięcy ...