On wnosił do ich związku siłę, a ona prestiż i bystry rozum. Gdy orszak Dobrawy przekroczył bramę grodu, słońce znikało za horyzontem, tak jak jej dawne życie w Pradze. Księżniczka przybyła tu, by dopełnić warunki politycznego układu, który miał przypieczętować sojusz chrześcijańskich Czech z pogańską krainą Polan. Niepewna, rozdarta między głęboką wiarą a lękiem przed obcym światem, z czasem zaczyna rozumieć, że jej pozycja nie może sprowadzać się do roli milczącej żony...