"„Antek, powodów na psucie się relacji między dwojgiem ludzi jest wiele, ale ten, który ty sugerujesz… nie musi być, snujesz domysły.
To, co się stało, to już skutek. Cholerny skutek. Powodu, Antek, szukaj u siebie. Tam szukaj!” Jerzy R. Szulc powraca z kolejnym zbiorem życiowych scenek opowiedzianych z przymrużeniem oka. Znajdziemy tu jedno o koniarzach i kilka z życia policji i nieudolnych, na szczęście, złodziejaszków. "
Policyjne anegdoty, ryby i szacunek oraz konsekwencje zakrapianych imienin. Tygiel uśmiechu i wzruszeń. Kiedy już zgiełk dnia odejdzie, kiedy cisza wieczoru stoi za oknami, moje słowa, to dotyk najczulszy, jedyny z wybranych na nasze rozmowy. Zbiór retrospekcyjnych wrażliwych opowiadań o ludziach – ich losach, uczuciach i nieuchronnej zmienności zdarzeń przeplecione pełnymi międzyludzkiego ciepła wierszami.
Przypadkowa jazda sprawia, że bohater dostrzega w jeździectwie i koniach swoją pasję, odskocznię od napiętego grafiku codziennych obowiązków. Ta prawdziwa i szczera opowieść wzrusza, ale też daje nam do zrozumienia, że konie to przede wszystkim radość, siła, odwaga, ale też partner i towarzysz galopującej z nami wespół wolności. Jak wielka jest siła miłości do koni, od których moglibyśmy się uczyć cierpliwości, mądrości, gracji i empatii do wszelkich istot żywych.