Książka, która podważa mit języka „ojczystego” jako źródła, schronienia i tożsamości, pokazując język jako pracę: nieustanną, przerywaną, niedoszacowaną. Matkitaski wyrastają z doświadczenia opieki, macierzyństwa i wielojęzyczności, ale nie oferują narracji pocieszenia ani powrotu do pierwotności. Język wydarza się tu w mamrotaniu, jąkaniu, błędzie, dziecięcej paplaninie – tam, gdzie sens nie jest dany, lecz mozolnie wytwarzany. W przekładzie Karoliny Golimowskiej niemiecki i...