okładka Orkan. Depresja ebook | epub, mobi | Ewa Nowak

Pobierz za darmo fragment ebooka

Promocja

Sprzedaje i dostarcza: Woblink

Orkan. Depresja Ewa Nowak ebook

Moja ocena:

Sprzedaje i dostarcza: Woblink

Dodano do koszyka

Koszyk

Opis treści

Szesnastoletni Borys Orkan cierpi na depresję. Środowisko, w którym żyje, dostarcza chłopcu wiele miłości i cierpienia - jak to w życiu. Udręczony chorobą, nie widzi już dla siebie wyjścia...

Szesnastoletni Borys Orkan cierpi na depresję. Środowisko, w którym żyje, dostarcza chłopcu wiele miłości i cierpienia - jak to w życiu. Choroba sprawia, że chłopiec zaczyna widzieć swoje życie jedynie jako pasmo niekończącej się udręki. Samobójcza śmierć sąsiada i toksyczna znajomość z poznanym na oddziale psychiatrycznym Miszą prowadzą Borysa do fascynacji samobójstwem. Otoczony rodziną, znajomymi i serdeczną miłością dziewczyny, Borys odpycha wszystkich i z wolna pogrąża się w samotności. Udręczony chorobą, nie widzi już dla siebie wyjścia...

„Orkan. Depresja”, Ewa Nowak – jak czytać ebook?

Ebooka „Orkan. Depresja”, tak jak pozostałe książki w formacie elektronicznym przeczytacie w aplikacji mobilnej Woblink na Android lub iOS lub na innym urządzeniu obsługującym format epub lub mobi - czytnik ebooków (Pocketbook, Kindle, inkBook itd.), tablet, komputer etc. Czytaj tak, jak lubisz!

Zanim zdecydujesz się na zakup, możesz również przeczytać u nas darmowy fragment ebooka. A jeśli wolisz słuchać, sprawdź, czy książka jest dostępna w Woblink także jako audiobook (mp3).

Szczegółowe informacje na temat ebooka Orkan. Depresja

O autorze

Ewa Nowak

Ewa Nowak to polska publicystka, pisarka, autorka opowiadań i powieści dla dzieci i młodzieży. Jej książki skupiają się na problemach w domu i w szkole, dobrych i złych chwilach czy relacjach oraz...

    • Orkan. Depresja

      Ebook

      24,99 zł  

    • bumerang

Opinie i oceny ebooka Orkan. Depresja

6,6

6150 ocen / 10 opinii

razem z Lubimy Czytać

Przyjemne zaczytanie

Wciągnęła mnie ta historia, wydaje się taka prawdziwa i rzeczywista, jakże często spotykana w realnym świecie, gdzie duchowe rozterki i wahania towarzyszą nam nieomal każdego dnia. Czasami niezałatwione do końca sprawy z przeszłości dają o sobie znać, narzucają się wbrew woli, przeszkadzają w odnalezieniu pełnego szczęścia, całkowitej przynależności do danego miejsca i nawiązania silnej bliskiej relacji z drugą osobą. Jak choćby dawna miłość, która nagle ożywa, nie daje spokoju, wciąż o niej się myśli, dokonuje porównań, wybiera z niej to, co najbardziej barwne i interesujące. Człowiek już ma taką cechę, że koniecznie chciałby wiedzieć, jak potoczyłoby się jego życie, gdyby wybrał odmienną ścieżkę, przeciwny kierunek, czy też innego partnera. Autorka z wielkim zrozumieniem przedstawia wątpliwości głównej bohaterki, silną potrzebę zrozumienia, zestawienia i rozliczenia się z doskonale słyszalnymi echami dawnych wydarzeń. Bardzo umiejętnie stopniuje napięcie, z wyczuciem podsuwa kolejne wątki, wprowadza niespodziewane zwroty akcji, oczarowuje ciepłą i wypełnioną emocjami narracją. Powieść oferuje kilka godzin dobrego zaczytania, intrygującą fabułę, ciekawą perspektywę, dopracowane dialogi, a wszystko w pięknej romantycznej otoczce. Nieco ponad trzy miesiące po ślubie z Andym, Ellen spotyka przypadkowo dawną intensywną miłość. Okazuje się, że uczucia zaledwie przygasły, najmniejsza iskra jest w stanie rozpalić ich gorący płomień. Dotychczas młodej kobiecie wydawało się, że jej małżeństwo jest szczęśliwe, jednak teraz zaczyna mieć niepewność i obawy właściwie dokonanego wyboru. Jak bardzo odświeżona i ryzykowna znajomość z Leo wstrząsie jej światem? Czy uda się jej zwalczyć czekające na nią pokusy i niebezpieczeństwa, uniknąć pułapki szalonej i wciągającej wirówki uczuć, nie pozwolić umknąć temu, co najbardziej wartościowe i właściwe dla niej? A może dawny oszałamiający blask pragnień, marzeń i namiętności dziś już nie błyszczy z taką intensywnością? Czy faktycznie na złamane serce, odzyskanie siły po miłosnym zawodzie, wystarczy upływ czasu i zapełnienie pustki? Jak podążając za sercem nie stracić poczucia własnej wartości, tożsamości, tego co najcenniejsze, nie zawieść zaufania bliskiej osoby? bookendorfina.blogspot.com

Opinia nie jest potwierdzona zakupem

Idziesz ulicą, zupełnie niczego się nie spodziewając. Nagle jedno przelotne spojrzenie i prawie niewyczuwalny dotyk sprawiają, że całe Twoje życie się zmienia. Czy na lepsze?... Odwracasz się, patrzysz z ciekawością. Wasze oczy spotykają się i już wiesz, że to właśnie ta jedyna osoba. Co jednak, jeśli jest nią Twój były partner, a promienie słońca odbijają się w zdobiącej Twoją rękę obrączce? Czym jest miłość? Czy można ją jakoś określić, zdefiniować? Czy to ona sprawia, że jesteśmy, kim jesteśmy? I czy szybsze bicie serca zarezerwowane jest tylko dla jednego człowieka?... Ellen parę miesięcy wzięła ślub. Jej mąż to niemal ideał, darzący żonę silnym uczuciem. Świeża mężatka w końcu ma rodzinę, której tak jej brakowało, wspaniałą pracę, przyjaciół; jej życie to spełnienie marzeń. Pewnego dnia, pozornie całkiem zwyczajnego, Ellen spotyka na swojej drodze Leo, partnera sprzed lat. Tylko jedno spojrzenie sprawia, że odżywają uczucia, które tak naprawdę nigdy nie zostały do końca pogrzebane. I tak właśnie rozpoczynają się potajemne telefony i sekretne spotkania. I choć Ellen zdaje sobie sprawę, że robi źle, nie potrafi powstrzymać się od ponownego nawiązania kontaktu z Leo. Jej małżeństwo, a wraz z nim całe dotychczasowe życie, wisi na włosku. Jaką decyzję podejmie? Tylko jedno jest pewne: nic już nie będzie takie samo. „Miłość to rzeczownik oznaczający zobowiązanie.” Już od dawna chciałam sięgnąć po którąś z książek spod pióra Emily Giffin, dlatego też niezmiernie ucieszyłam się, gdy jedna z nich trafiła w moje ręce. Od razu zabrałam się do czytania i… przepadłam. Historia Ellen wciągnęła mnie od pierwszej strony. Gdy rozpoczynałam lekturę, potrzebowałam odprężającej opowieści, która pozwoliłaby odpocząć po stresującym dniu. Dostałam to wszystko – i jeszcze więcej. Choć tematyka „Stu dni po ślubie” jest mi raczej odległa, muszę przyznać, że zagłębienie się w świecie wykreowanym przez Emily Giffin było całkiem miłym przeżyciem. Jest to lekka, niezobowiązująca powieść, z którą można przyjemnie spędzić czas. Autorka przedstawiła postaci niezwykle plastycznie i w bardzo realny sposób opisała dylemat głównej bohaterki. Nie ma ani chwilę na nudę, a akcja utworu wzbogacona jest o pojawiające się co jakiś czas retrospekcje. Dzięki temu historia staje się bardziej urozmaicona. „Ale może właśnie do tego wszystko się sprowadza. Do miłości, która nie jest falą namiętności, lecz decyzją, by poświęcić się czemuś, komuś, niezależnie od tego, jakie przeszkody stoją nam na drodze. I może podejmowanie tej decyzji wciąż, dzień po dniu, rok po roku, mówi więcej o miłości, niż gdyby w ogóle nie było trzeba stawać przed takim wyborem.” Co składa się na udane małżeństwo? Wydaje mi się, że na to pytanie każdy odpowiedziałby inaczej, jednak jest parę czynników, bez których jakikolwiek związek nie ma racji bytu. Z całą pewnością zalicza się do nich zaufanie, wzajemne porozumienie, wierność, lojalność, oddanie i to „coś”, co sprawia, że po prostu wiemy, iż dany człowiek jest nam przeznaczony. Bez tych rzeczy nie jesteśmy w stanie zbudować dobrego związku, ponieważ po prostu nie będzie miał on potrzebnych ku temu fundamentów. „Trzymam tamten dzień głęboko w sercu, by przypominał mi, że miłość to suma wyborów, siła zaangażowania, więzi, które trzymają nas razem.” „Sto dni po ślubie” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Emily Giffin i wiem, że nie ostatnie. Trochę obawiałam się rozczarowania, jednak z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że otrzymałam ciekawą i wciągającą opowieść, którą będę miło wspominać. Teraz masz czas na zdecydowanie, co jest dla Ciebie najważniejsze. Możesz odwrócić się i odejść od dotychczasowego życia lub pozostać w nim, starając się cieszyć się chwilą. Co wybierzesz? Czy będziesz tego żałować? Odpowiedź znajduje się w Tobie. Posłuchaj głosu serca i wybierz to, co dla Ciebie najlepsze.

Opinia nie jest potwierdzona zakupem

Historia, która moze przytrafic się każdemu małżeństwu.

Opinia nie jest potwierdzona zakupem

Sto dni po ślubie" autorstwa Emily Giffin Wydawnictwa Otwarte to ciepła powieść o tym jak trudną rzeczą jest małżeństwo i miłość. O tym jak trudno wybrać tą jedyną osobę, która będzie nam towarzyszyć przez resztę życia.. Pod zwykłą historią kryje się tragedia wielu związków, które rozpadły się z powodu miłości do innego/innej. Bo tak naprawdę małżeństwo nie jest granicą, która zamknie nam oczy na innych. Możemy pożądać kogoś innego, zauroczyć się. Jednak musimy pamiętać, że dokonaliśmy już wyboru... Podsumowując to książka dla wszystkich mająca uzmysłowić to, że trzeba walczyć o uczucie i nie oddalać się od razu gdy ktoś inny się nam spodoba.

Opinia nie jest potwierdzona zakupem

Ellen to młoda mężatka, która, zdaje się, ma prawie wszystko. Ma kochającego męża, pieniądze, wspaniałą przyjaciółkę i pracę, którą uwielbia. Prawdziwa sielanka. Do czasu. Spokój burzy powrót dawnego chłopaka Ellen, Leo. Leo był niegdyś wielką miłością naszej bohaterki, jednak ten odszedł od niej, raniąc jej serce. Dziewczyna była w rozsypce, jednak tuż potem zaczęła spotykać się z Andym, obecnym mężem, który wniósł ponownie radość w jej życie. Czy niewinny wspólny projekt z Leo zaważy na małżeństwie z Andym? Czy Ellen oprze się urokowi dawnej miłości? Czy stara miłość "nie rdzewieje"? Czy można kochać dwóch mężczyzn na raz? Biedna Ellen, nie łatwy wybór przed nią.... Podczas lektury odniosłam wrażenie, że to może się dotyczyć każdej z nas, przez co książka wydaje mi się bardzo realna. Fabuła książki jest taka nieprzekombinowana. To może się zdarzyć naprawdę każdemu i sama widziałam podobne przypadki wśród znajomych, gdzie serce jest na rozdrożu a każda decyzja może odbić się na dalszym życiu. Mimo iż, książka wydaje się przewidywalna, to miotałam się razem z główną bohaterką, nie do końca wiedziałam jaki będzie jej wybór. Całym sercem byłam za Andym, kochającym, wspaniałym, opiekuńczym facetem, który dla Ellen zrobiły wszystko. A Leo...? No cóż, niekoniecznie jestem jego fanką. W sposób jaki rozstał się niegdyś z Ellen był przykry... Gdy Ellen wspominała swój związek z nim, nie mogłam uwierzyć jak ona mogła z nim być. Leo to egoista, a związek z nim był iście toksyczny, ale serce nie wybiera... To urocza lektura, którą czyta się niezwykle przyjemnie. Świetnie spisuje się jako książka rozrywkowa, idealna dla młodych (i nie tylko!) kobiet, mężatek, narzeczonych. Autorka zaznacza, że o miłość trzeba dbać, a w samym małżeństwie oprócz tego uczucia, należy zadbać o zaufanie, porozumienie i... dialog. Tak, rozmowa dużo daje, jest kluczem do wszystkiego. Małżeństwo to nie tylko przysięga małżeńska, to wspólne borykanie się z problemami, wspólne podejmowanie decyzji, wzajemne zrozumienie, kompromis... To ciężka sztuka. Muszę zaznaczyć, że to trzecie książka Emily Giffin, którą dane było mi przeczytać. To znacznie ciekawsza lektura od "Dziecioodpornej", bardziej dojrzalsza. Sam motyw bardzo mnie zaciekawił, gdyż ja sama jestem na etapie 100 dni po ślubie (jednak żadna dawna miłość się nie pojawiła), przez co pewnie książkę wchłonęłam za jednym zamachem. Jestem na 100% pewna, że wrócę do tej książki, bo warto, tym samym zachęcam Was do lektury. "Sto dni po ślubie" skłania do małych refleksji. Co Ty byś zrobiła będąc w podobnej sytuacji jak główna bohaterka? Kogo być wybrała...? A kogo wybrała Ellen? O tym przekonacie się już z książki.

Opinia nie jest potwierdzona zakupem

Oceń
Orkan. Depresja

Orkan. Depresja

Ewa Nowak,

Ocena czytelników

6,6

6150 ocen wspólnie z Lubimy Czytać

Moja ocena: