Opis treści
„Kiedy wychodzimy, dziadek ściska mocno moją dłoń i każe mi czytać nazwy wszystkich ulic. Chce, żebym nauczył się wszystkich tras, które wspólnie przemierzamy, bo podobno jestem już dorosły i wkrótce będę chodził sam po tym świecie. A mnie wtedy aż zatyka, bo dziadek mówi to z dziwnie szklistymi oczami, jakich nigdy przedtem u niego nie widziałem…”
Gdy do domu Jana i jego rodziców wprowadzają się dziadkowie, ośmiolatek nie potrafi ukryć radości. Dziwne tylko, że rodzice wydają się bardziej zmartwieni niż szczęśliwi, a dom wypełnia się niezrozumiałym napięciem.
Jan i jego dziadek mają jednak swój własny świat – pełen spacerów, rozmów i drzew, które skrywają niesamowite historie. Każda wspólnie spędzona chwila splata się w mozaikę wspomnień, z których rodzi się niepowtarzalna więź.
Pamięć drzewa to poruszająca powieść, pozwalająca spojrzeć na świat oczami dziecka. To historia o wspomnieniach, które tworzymy, pielęgnujemy i czasem tracimy. O tym, jak ważna jest pamięć i bliskość, nawet wtedy gdy w każdej chwili możemy je utracić.
Otulająca opowieść, która zostawia ciepły ślad w sercu i na długo pozostaje w pamięci.
„Pamięć drzewa”, Tina Valles – jak czytać ebook?
Ebooka „Pamięć drzewa”, tak jak pozostałe książki w formacie elektronicznym przeczytacie w aplikacji mobilnej Woblink na Android lub iOS lub na innym urządzeniu obsługującym format epub lub mobi - czytnik ebooków (Pocketbook, Kindle, inkBook itd.), tablet, komputer etc. Czytaj tak, jak lubisz!
Zanim zdecydujesz się na zakup, możesz również przeczytać u nas darmowy fragment ebooka. A jeśli wolisz słuchać, sprawdź, czy książka jest dostępna w Woblink także jako audiobook (mp3).
Kamila Zając 26-04-2026
Kamila Zając 26-04-2026
Są takie książki, które czyta się sercem, a nie tylko oczami. Takie, które nie krzyczą fabułą, nie pędzą akcją, a mimo to zostają w człowieku na długo. Ta właśnie do nich należy. To niezwykle symboliczna, czuła opowieść o przemijaniu, odchodzeniu i o tym, co zostaje po człowieku, gdy znika jego obecność. O pamięci — tej kruchej, ulotnej, a jednocześnie tak potężnej. O wspomnieniach, które potrafią zakorzenić się w nas głęboko i trwać, nawet gdy wszystko inne zaczyna się rozpadać. Autorka w subtelny sposób pokazuje, jak wielką siłę mają relacje rodzinne. Jak ważna jest bliskość, obecność i przekazywanie tego, co najcenniejsze — wartości, historii, emocji. Motyw drzew, który przewija się przez tę opowieść, jest tu czymś więcej niż tylko tłem. Staje się symbolem pamięci — tej, która rozrasta się w nas jak korzenie, splata z przeszłością i daje oparcie, gdy rzeczywistość zaczyna się chwiać. To również historia o chorobie — trudnej, bezwzględnej, odbierającej człowiekowi to, co najbardziej go definiuje. Chorobie, która nie boli fizycznie, ale zabiera wspomnienia, świadomość i tożsamość. „Najpierw stracę pamięć, a potem zniknę ja sam”. Te słowa wybrzmiewają szczególnie mocno, kiedy poznajemy historię z perspektywy 10-letniego Jana. To właśnie ten dziecięcy punkt widzenia nadaje całej opowieści wyjątkowej głębi. Jan, mimo swojego wieku, rozumie więcej, niż mogłoby się wydawać. Widzi, co dzieje się z dziadkiem, i próbuje — na swój sposób — zatrzymać to, co nieuchronne. Dziadek z kolei, świadomy postępującej choroby, robi wszystko, by zostawić po sobie jak najwięcej. Wspomnienia, lekcje życia, drobne historie. W zwykłych rozmowach, codziennych czynnościach, prostych gestach kryje się tu prawdziwa magia — esencja relacji i sens bycia razem. To właśnie w tych „małych rzeczach” ta książka jest najpiękniejsza. Czytając ją, trudno nie wrócić myślami do własnych doświadczeń. Do ludzi, którzy powoli znikali. Do momentów, kiedy patrzy się na bliską osobę i ma się świadomość, że każdego dnia jest jej trochę mniej… Ta historia poruszyła we mnie coś bardzo osobistego. Przywołała wspomnienia, które gdzieś we mnie były — ciche, schowane, ale wciąż żywe. I może właśnie dlatego wybrzmiała jeszcze mocniej. To książka melancholijna, wzruszająca, pełna prostych, ale ważnych prawd. Niby zwyczajna, a jednak niezwykle głęboka. Taka, która nie potrzebuje wielkich słów, żeby powiedzieć wszystko.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem
Asia 23-03-2026
Asia 23-03-2026
Ostatnio ze świecą szukać takich książek. Wrażliwych na piękno języka, lekko poetyckich, ale nadal mocno osadzonych na ziemi. Takich, które nie urągają inteligencji czytelnika, nie są proste jak drut i mające grać na emocjach, ale niosą za sobą głębie, pozostawiają w czytelniku ślad i dla mnie taką książką, jedną z naprawdę niewielu juest właśnie ,,Pamięć drzrwa". Obok ,,Oskara i Pani Róży" to zdecydowanie najważniejsza dla mnie książka ostatnich lat... O pamięci, o drzewach, o relacjach z bliskimi. Czytając ją czułam się jakbym przyglądała się rodzinie przez dziurkę od klucza - przyglądała i zachwycała.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem
Czytelnik 22-03-2026
Czytelnik 22-03-2026
Nie przepadam za książkami pisanymi z perspektywy dziecka. Gdyby nie fakt, że odruchowo po nią sięgnąłem i zacząłem czytać - tak po prostu, nigdy nie odkryłbym jej magii. Wystarczyło kilka zdań i wiedziałem, że mam do czynienia z wulkanem emocji, których niezłomnie szukam w literaturze. Zdolność do przeżywania rzeczywistości poprzez doświadczenia bohaterów uważam za swoją super moc, a tutaj mamy prawdziwą podróż do świata wnuczka i dziadka, który powoli odchodzi... Pamięć, jakże ważna, a tak łatwo o tym zapominamy... Niewątpliwie rzecz to wyjątkowa i niezapomniana. ,,Pamięć drzewa" - zapamiętam ją na zawsze.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem
Paulina 16-03-2026
Paulina 16-03-2026
Jeszcze nie wiecie jak bardzo tej książki potrzebujecie. Autorka dokonuje tu bowiem rzeczy magicznych, cudownych, niezapomnianych i wyjątkowych. To co dzieje się na kartach historii małego Jana, który ma piękną i mądrą więź z dziadkiem to wspaniała lekcja życia i miłości, takiej czystej, prawdziwej i dobrej. Czytałam ją na ściśniętym żołądku, sercu i ze łzami w oczach. No piękna
Opinia nie jest potwierdzona zakupem
lex 11-03-2026
lex 11-03-2026
Ta książka pozwoliła mi zobaczyć świat oczami dziecka i uświadomiła, że dzieci nie tylko widzą więcej niż nam się wydaje, ale przede wszystkim więcej czują i kodują. Sama mam 7-letniego synka, więc nie mogłam ukryć wzruszenia podglądając jak Jan tworzy więź ze swoim dziadkiem. Nie ukrywam, że po tej lekturze mam lekko zlamane serce, ale ta książka już na zawsze pozostanie mi bliska. Rzadko trafiam na takie pozycje, ale zawsze w odpowiednich momentahc w życiu... Jest piękna. Polecam
Opinia nie jest potwierdzona zakupem