Opis treści
Każdy sojusz ma swoją cenę. Każde kłamstwo swoje konsekwencje.
Zoya miała umrzeć jako bohaterka. Zamiast tego budzi się w sercu gór w Azgedur, mieście wykutym w skale, gdzie wróg okazuje się jej jedynym sprzymierzeńcem. Pozbawiona mocy wiatru i ognia, ranna i zdana na łaskę Dragana . Tego samego, który miał porywać dzieci i siać śmierć. Tego, który teraz mówi o ratunku, o głodzie i o Zaporze, która skazuje jego lud na powolne wymieranie. Miał być potworem. Jest wybawcą. A może jednym i drugim.
Bo to, co Zoya straciła, może być niczym w porównaniu z tym, co dopiero nadchodzi.
„Szept gór”, Paulina Hendel – jak czytać ebook?
Ebooka „Szept gór”, tak jak pozostałe książki w formacie elektronicznym przeczytacie w aplikacji mobilnej Woblink na Android lub iOS lub na innym urządzeniu obsługującym format epub lub mobi - czytnik ebooków (Pocketbook, Kindle, inkBook itd.), tablet, komputer etc. Czytaj tak, jak lubisz!
Zanim zdecydujesz się na zakup, możesz również przeczytać u nas darmowy fragment ebooka. A jeśli wolisz słuchać, sprawdź, czy książka jest dostępna w Woblink także jako audiobook (mp3).

book matula 23-05-2026
book matula 23-05-2026
Okej, słuchajcie, muszę Wam o czymś opowiedzieć, bo moje książkoholikowe serducho właśnie eksplodowało. Jeśli tak jak ja kochacie fantastykę, potwory, masę akcji i bohaterów, którzy nie są idealni, to cała seria „Szepty rodu Eld Veriani” od Pauliny Hendel musi wjechać na Wasze półki. Kilka dni temu skończyłam czytać na przemian słuchając najnowszy, trzeci tom, czyli „Szept gór”, i przysięgam, do teraz zbieram szczękę z podłogi. Ta książka to totalny emocjonalny rollercoaster. Jeśli myśleliście, że pierwsze dwa tomy (Szept ognia i Szept wiatru) dały Wam popalić, to przygotujcie się, bo autorka w trzeciej części podkręciła atmosferę do maksimum. Jeśli ktoś z Was nie zna jeszcze tej serii, to macie „grzech” :p żarcik, ale przysięgam, warta zarwania każdej nocy. O co tu w ogóle chodzi? (I od razu piszę, że bez trudnych spoilerów!) Dla szybkiego przypomnienia to nasza główna bohaterka, Zoya, jest absolutną ikoną. Dziewczyna jest wygadana, sarkastyczna, potrafi przyłożyć i ma w głowie stuletniego, mega zrzędliwego maga, który utknął w wazie (ich rozmowy i docinki to złoto, przysięgam, śmiałam się na głos w samochodzie, słuchając audiobooka). Zoya potrafiła kontrolować ogień i wiatr, ale na końcu poprzedniego tomu stało się coś totalnie złego. I tutaj zaczyna się Szept gór. Zoya miała umrzeć jak prawdziwa bohaterka. Zamiast tego budzi się ranna, obolała i… całkowicie odcięta od swojej magii. Zero ognia, zero wiatru. Żeby było śmieszniej, budzi się w Azgedur, to mroczne, potężne miasto wykute prosto w skale, głęboko w górach. I zgadnijcie, kto ją ratuje? Dragan. Gość, o którym krążyły plotki, że jest najgorszym potworem, porywa dzieci i sieje śmierć. Moim zdanie to jest ten moment, gdzie fabuła robi potężny fikołek. Dragan wcale nie zachowuje się jak potwór. Pokazuje Zoyi świat z zupełnie innej strony. Opowiada o głodzie, o wielkiej Zaporze, która odcina jego ludzi od świata i sprawia, że powoli umierają. Zoya nagle ląduje w świecie, gdzie wszystko, w co wierzyła, okazuje się jednym wielkim kłamstwem. Musi zaufać swojemu największemu wrogowi, bo tylko on może jej pomóc przetrwać. Dlaczego ta książka (i cała seria) to taki totalny sztos? Po pierwsze, styl autorki jest genialny, a po drugie, gwarantuję Wam, że nie dacie rady odłożyć tej książki na bok. Zoya to dziewczyna, z którą chcesz się kumplować: Nie znoszę w książkach bohaterek, które wiecznie płaczą i czekają, aż uratuje je jakiś książę na białym koniu. No hello, to może fajne było w czwartej klasie podstawówki :p. Zoya popełnia błędy, daje się ponieść emocjom, czasem pakuje się w mega kłopoty, ale jak trzeba, to bierze sprawy w swoje ręce i walczy do końca. Nawet bez swojej magii jest niesamowicie silna. Pani Paulina pisze tak, że od razu widzisz to wszystko przed oczami. Te mroczne, lodowate góry, potężne kamienne miasto, sekrety schowane w jaskiniach… Normalnie czuć ten chłód bijący ze stron. Czytelnicy jej książek na pewno zgodzą się ze mną, więc jeśli lubicie mroczną, ale nie przerażającą fantastykę, to trafiliście idealnie. Plusem, i tu pisze całkiem poważnie, jest to, że tutaj nikt nie jest tylko dobry albo tylko zły. Przyjaciele mogą skrywać sekrety, a wróg okazuje się jedynym ratunkiem. Autorka tak miesza w fabule, że co rozdział zmieniałam zdanie o bohaterach. Momentami mnie to denerwowało i chciałam walnąć książką, ale w ten pozytywny sposób :D. Warto też wspomnieć, że w tej serii są smoki! Kael i jego mały smoczy przyjaciel Onyks skradli moje serce już w pierwszym tomie, a tutaj historia robi się jeszcze głębsza. No i wątek romantyczny nie jest przesadzony, nie zasłania całej fabuły, ale rozwija się tak naturalnie, że ma się motylki w brzuchu. Czytając opis wydawcy, cyt. „Każdy sojusz ma swoją cenę. Każde kłamstwo swoje konsekwencje.” idealnie podsumowują cały trzeci tom. Nic nie jest za darmo, a sekrety z przeszłości w końcu uderzają w bohaterów z podwójną siłą.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem