okładka Demon wyścigówksiążka |  | Stanisław Antoni Wotowski Promocja

Demon wyścigów

32.80 zł

Książka. Oprawa miękka

Demon wyścigów

Sprzedaje i dostarcza: SIW Znak

Dodano do koszyka

Koszyk

Opis

Warszawa, lata 30. XX w. Tor Wyścigów na Polu Mokotowskim. Dżokej Grot jest jednym z najbardziej utalentowanych dżokejów w stolicy. Jednak od pewnego czasu na torze dzieją się dziwne rzeczy: wygrywają zawodnicy słabi, a niektórzy, w tym także i Grot, dostają propozycje nie do odrzucenia...

Stanisław Antoni Wotowski

Warszawa, lata 30. XX w. Tor Wyścigów na Polu Mokotowskim. Dżokej Grot jest jednym z najbardziej utalentowanych dżokejów w stolicy. Jednak od pewnego czasu na torze dzieją się dziwne rzeczy: wygrywają zawodnicy słabi, a niektórzy, w tym także i Grot, dostają propozycje nie do odrzucenia za przegranie wyścigu lub pogróżki od tajemniczego Demona Wyścigów. Ma on rozlegle możliwości: może zatruć konia lub wykluczyć dżokeja z wyścigu, przez co wpływa na to, kto wygrywa pieniądze na zakładach. Właściciele koni i stali bywalcy tracą majątki. Dżokej Grot wraz z siostrą właściciela stajni, Tiną Świtomirską, próbują wyjaśnić tę sprawę. Jednak Demon Wyścigów okazuje się nie lada przeciwnikiem... Powieść tę zadedykował Wotowski swojemu ojcu, jeźdźcowi i wybitnemu znawcy koni. W książce szczególną uwagę poświęcił środowisku, słownictwu i całej otoczce wyścigów konnych w Warszawie lat 30. XX w. Fragment książki: "Od początku sezonu, rzekłbyś, pojawiła się na torze tajemnicza szajka, reżyserująca niemal wszystko z matematyczną ścisłością. Przegrywały najlepsze konie – gałgany odnosiły niespodziewane zwycięstwa. Faworyci zmieniali formę, biegając jak najbardziej fantastycznie i zajmując przeważnie ostatnie miejsca, a fuksy były stałym zjawiskiem. Choć publiczność poczynała mocno sarkać, a tu i ówdzie ukazały się w pismach złośliwe pod adresem dyrekcji wyścigów wzmianki, sądzono, że to o oderwane dżokejskie kawały chodzi, które prędzej czy później uda się ukrócić, nie zaś o zakrojony na szeroką skalę system. I Grot początkowo tak sądził. Lecz te nagabywania, obietnice, ba, nawet pogróżki, jakimi zasypywano go od tygodnia, świadczyły, że rzecz ma się zgoła inaczej... Te listy ze śmiesznym i pompatycznym podpisem – demon wyścigów – no i to dzisiejsze w imieniu demona wyznaczone mu spotkanie..."

Informacje

  • Oprawa miękka

    Typ okładki

  • 7 / 8

    Godzin czytania

  • 250

    Stron

Sprzedaje i dostarcza: SIW Znak

Produkt dostępny

Wysyłamy w 24h

Dowiedz się więcej o metodach dostawy

Zobacz pozostałe książki w promocjach:

Warszawa, lata 30. XX w. Tor Wyścigów na Polu Mokotowskim. Dżokej Grot jest jednym z najbardziej utalentowanych dżokejów w stolicy. Jednak od pewnego czasu na torze dzieją się dziwne rzeczy: wygrywają zawodnicy słabi, a niektórzy, w tym także i Grot, dostają propozycje nie do odrzucenia za przegranie wyścigu lub pogróżki od tajemniczego Demona Wyścigów. Ma on rozlegle możliwości: może zatruć konia lub wykluczyć dżokeja z wyścigu, przez co wpływa na to, kto wygrywa pieniądze na zakładach. Właściciele koni i stali bywalcy tracą majątki. Dżokej Grot wraz z siostrą właściciela stajni, Tiną Świtomirską, próbują wyjaśnić tę sprawę. Jednak Demon Wyścigów okazuje się nie lada przeciwnikiem... Powieść tę zadedykował Wotowski swojemu ojcu, jeźdźcowi i wybitnemu znawcy koni. W książce szczególną uwagę poświęcił środowisku, słownictwu i całej otoczce wyścigów konnych w Warszawie lat 30. XX w. Fragment książki: "Od początku sezonu, rzekłbyś, pojawiła się na torze tajemnicza szajka, reżyserująca niemal wszystko z matematyczną ścisłością. Przegrywały najlepsze konie – gałgany odnosiły niespodziewane zwycięstwa. Faworyci zmieniali formę, biegając jak najbardziej fantastycznie i zajmując przeważnie ostatnie miejsca, a fuksy były stałym zjawiskiem. Choć publiczność poczynała mocno sarkać, a tu i ówdzie ukazały się w pismach złośliwe pod adresem dyrekcji wyścigów wzmianki, sądzono, że to o oderwane dżokejskie kawały chodzi, które prędzej czy później uda się ukrócić, nie zaś o zakrojony na szeroką skalę system. I Grot początkowo tak sądził. Lecz te nagabywania, obietnice, ba, nawet pogróżki, jakimi zasypywano go od tygodnia, świadczyły, że rzecz ma się zgoła inaczej... Te listy ze śmiesznym i pompatycznym podpisem – demon wyścigów – no i to dzisiejsze w imieniu demona wyznaczone mu spotkanie..."
    • Demon wyścigów

      Książka. Oprawa miękka

      32,80 zł  

    • bumerang