Czytaj Maj
okładka Miłość po krakowsku książka | Monika Hakowska

Pobierz za darmo fragment ebooka

Miłość po krakowsku Monika Hakowska książka

Moja ocena:

Sprzedaje i dostarcza: SIW Znak

Dodano do koszyka

Koszyk
Promocja

Produkt dostępny Metody dostawy

Zamówienie wyślemy najpóźniej: 12-05-2026

Opis treści

Szczegółowe informacje na temat książki Miłość po krakowsku

Opinie i oceny książki Miłość po krakowsku

8,6

112 oceny / 2 opinie

razem z Lubimy Czytać

„Niektóre historie zaczynają się od wielkich planów. Moja zaczęła się od bałaganu — i jego spojrzenia.” „Kraków nauczył mnie jednego: można zgubić drogę, ale czasem właśnie wtedy trafia się na właściwą osobę.” „Miłość nie zawsze przychodzi wtedy, gdy jesteśmy gotowi. Czasem wpada bez pukania i robi totalny remont.” Nela jest kobietą, której drugie imię powinno brzmieć kłopot. Doprawdy liczba dziwnych sytuacji, które jej się przytrafiają jest niemal absurdalna. Ona sama zaś wydaje się zupełnie nie panować nad swoją codziennością. Pracuje jako architekt zieleni, lecz mimo ,iż jest to jej pasja nie wyrabia z terminami. Do tego wychowuje szesnastoletnią bratanicę Zuzę po tym jak jej tata wyjechał za granicę, mama zaś zniknęła z życia dziewczynki jeszcze wcześniej. Maks mieszka naprzeciwko Nelki i początkowo sądził ,że to tylko dziwna wariatka z tej samej klatki. Ich słowne przepychanki dosłownie wywołują uśmiech. A potem nagle okazuje się ,że oboje mają zaprojektować ogród na zlecenie bardzo wymagającego klienta. I ze zdumieniem odkrywają,że łączy ich znacznie więcej niż mogłoby się wydawać. Maksymilian jest zamknięty w sobie i podobnie jak Zuzia nosi w sercu traumę i samotność. Jego relacje z bliskimi można by określić mianem statusu To skomplikowane zupełnie jak na Facebooku. „Miłość po krakowsku” Moniki Hakowskiej rozwija się więc w historię, która z początku przypomina lekką, miejską komedię omyłek, by stopniowo odsłonić dużo bardziej emocjonalne warstwy. Wspólny projekt ogrodu staje się dla Neli i Maksa czymś więcej niż zawodowym wyzwaniem. To pretekst do tego, by musieli zacząć ze sobą rozmawiać — naprawdę, nie tylko przez uszczypliwości i ironiczne komentarze rzucane przez ścianę klatki schodowej. Każdy kolejny etap pracy nad koncepcją przestrzeni zmusza ich do konfrontacji nie tylko z wymagającym klientem, ale przede wszystkim z własnymi lękami i doświadczeniami, które dotąd skutecznie zamiatali pod dywan. Nela, mimo chaosu, jaki ją otacza, okazuje się osobą niezwykle wrażliwą i upartą w swoim sposobie patrzenia na świat. Jej „kłopotliwość” nie jest wadą, lecz efektem życia w ciągłym biegu i brania na siebie zbyt wielu ról naraz. Z kolei Maks, z początku chłodny i zdystansowany, powoli odsłania pęknięcia w swoim perfekcyjnie kontrolowanym wizerunku. Jego historia pokazuje, że cisza nie zawsze oznacza spokój, a samotność potrafi mieć bardzo ciężką wagę. Autorka umiejętnie balansuje między humorem a emocjami — dialogi są żywe, pełne ciętej wymiany zdań, ale pod spodem stale wybrzmiewa coś poważniejszego: tęsknota za bliskością i strach przed jej utratą. Kraków nie jest tu tylko tłem, ale żywą przestrzenią, która nadaje historii rytm — czasem spokojny, czasem chaotyczny, dokładnie jak życie bohaterów. W efekcie „Miłość po krakowsku” to nie tylko romans z przewidywalnym finałem, ale opowieść o tym, że czasem największy porządek rodzi się z największego chaosu, a najtrudniejsze relacje okazują się tymi, które mają największą szansę coś w nas poukładać.. A ci ukrywający najwięcej mają ogromne serca.

Opinia nie jest potwierdzona zakupem

„Miłość po krakowsku” Moniki Hakowskiej to historia, która daje czytelnikowi do myślenia pomimo, że fabuła może wydawać się przewidywalna i sztampowa. Ale taką nie jest pomimo, że początek jest z serii „hate to love”. Główna bohaterka Nela, projektantka ogrodów, trafia na klatce schodowej na sąsiada, który właśnie wprowadza się do jej kamienicy. Przystojny acz gburowaty. Niestety nie wywiera na dziewczynie pozytywnego wrażenia. Kłopoty w pracy z projektem, który miał być „na wczoraj”, niemiły sąsiad Maks i dorastająca bratanica Zuza, którą Nela wychowuje od kilku lat, to wszystko powoduje, że nasza bohaterka jest nieco przytłoczona owymi obowiązkami, które spoczywają na jej barkach. I jeszcze okazuje się, że przyjdzie jej pracować przy następnym projekcie z gburem z klatki. Jeden wielki klops. Muszę przyznać, że książka porusza wiele ważkich problemów z którymi borykają się i dzieci, i ich rodziny, jak rozdzielenie przez pracę jednego z rodziców. Dotyka ich brak ich codziennej uwagi, której łakną jak grzyby dżdżu. To prowadzi do różnych zawirowań w życiu młodego człowieka. Pojawia się problem obarczenia tymi problemami opiekuna, który jest młody i także nie zawsze potrafi okazać, że dziecko mimo, że nie własne jest dla niego centrum wszechświata. A w tym wszechświecie musi się znaleźć również czas na pracę i własne życie. To wszystko nie jest proste i bywa frustrujące, co młody człowiek a w tym wypadku Zuza, może odbierać, że jest niechcianym balastem. I chociaż Maks początku jest irytującym sąsiadem, to powoli staje się podporą obu bohaterek. W jakim stopniu dla której? Tego dowiecie się sami w trakcie czytania, bo książka jest godna uwagi. Czyta się ją z wielkim zainteresowaniem i jedyne czego mi brakowało to samego Krakowa. Miejsc, do których udawali sie bohaterowie. Do parku na spacer czy do kawiarni. Mogły one być oznaczone np., że w Parku Jordana czy nazwa kawiarni w Podgórzu bądź na Bronowicach. Bo skoro „Miłość po krakowsku” to nadajmy jej ten krakowski charakter i oddajmy cześć miejscom w nim usytuowanym. Współpraca barterowa z Wydawnictwem Videograf.

Opinia nie jest potwierdzona zakupem

Oceń
Miłość po krakowsku

Miłość po krakowsku

Monika Hakowska,

Ocena czytelników

8,6

112 oceny wspólnie z Lubimy Czytać

Moja ocena:
    • Miłość po krakowsku

      Książka.

      49,90 zł