Opis treści
Midori Saejima rozpoczyna licealną karierę. Wybrała szkołę, która dopiero rozpoczyna działalność i obecne pierwsze klasy są też jedynym rocznikiem w placówce. Kiedy Midori powraca na lekcje po krótkiej nieobecności spowodowanej chorobą, okazuje się, że klasa mianowała ją swoją kandydatką na przewodniczącą samorządu szkolnego. Dziewczyna jest tym faktem zaskoczona, ale nie protestuje, tym bardziej, że w wyborach startuje także Akira Sudou. Chłopak, w którym jest zakochana, więc być może będzie miała szansę się do niego zbliżyć i lepiej poznać. I nie powstrzymają jej w tym żadne wpadki i wypadki!

Z innego świata 16-08-2026
Z innego świata 16-08-2026
Życie nastolatków kręci się wokół szkoły oraz miłosnych wzlotów i upadków. Temat ten został już tak wiele razy poruszony przez różnych autorów, że ciężko to zliczyć. Wciąż jednak możecie trafić na kolejne tytuły, zarówno nowe jak i te klasyczne, które są w stanie zaangażować czytelnika w takie historie. Jedną z mistrzyń na tym polu jest Ai Yazawa, której kolejna manga, Żaden ze mnie anioł, właśnie zadebiutowała w Polsce. Autorka zabiera nas do nowo powstałej szkoły, Hijiri Gakuen. Tam poznajemy naszą bohaterkę, sympatyczną, zabawną i wygadaną Midori, która wraca po krótkiej chorobie. Koledzy zrobili jej nawet niespodziankę i zgłosili jej kandydaturę do szkolnego samorządu. Fakt, że innym z kandydatów jest chłopak, w którym się podkochuje, sprawia że z chęcią przystępuje do wyborów. Tak oto zaczyna się historia o miłości, przyjaźni i szkolnym życiu, bo właśnie taką tematykę zakreśla nam pierwszy tom mangi. Na naszych oczach powstają pierwsze tradycje i zwyczaje w nowo powstałej szkole średniej, a zupełnie przy okazji obserwujemy jak rodzą się przyjaźnie, a nawet rozkwita miłość. Nie brakuje jednak przy tym typowych dla nastolatków rozterek, a czasem nawet paranoi, co akurat dobrze pasuje do charakteru głównej bohaterki. Niby to znane, niby autorka niczego nowego i oryginalnego nie tworzy, a jednak czyta się to wyśmienicie! Czuć, że dobrze rozumie naturę problemów młodzieży (przynajmniej lat 90. bo wtedy powstała manga), a zwłaszcza dziewczyn i czytelnik potrafi się z tym utożsamić. W jednych sytuacjach odnajdujemy humor, a w innych dramat, a całość maluje się naprawdę wiarygodnie. Działa to dobrze między innymi za sprawą bohaterów, których chciałoby się mieć za przyjaciół. Midori jest energiczna, dobroduszna i nieco niezdarna, ale to dodaje jej uroku. Z kolei wybranek jej serca, Sudou może sprawiać wrażenie delikwenta i twardziela, to niezły żartowniś z dystansem do życia i wielkim sercem, czego stara się zbytnio nie ujawniać. Mamy prymuskę Mamiyę, dbającą o perfekcję, czy przystojnego, ale naprawdę inteligentnego Takigawę oraz sportowego ducha, Buntę. Razem tworzą bardzo fajną paczkę i zachęcają nas do śledzenia ich perypetii. Co was czeka w pierwszym tomie mangi? Organizacja festiwalu i związany z tym chaos, randkowanie, pełne zazdrości podejrzenia o związek Sudou z inną dziewczyną, wypady na motocyklu i pełne emocji zebrania samorządu szkolnego. To jednak tylko wycinek młodzieżowych atrakcji, których znajdziecie tu więcej, a co ważniejsze, pod płaszczykiem tego rodzaju wydarzeń, dostajecie tu tak naprawdę pełną ciepła, klasyczną spoko lat 90., która jest wyznacznikiem wielkiego talentu i zmysłu autorki. Do fabuły idealnie pasuje lekka kreska pani Aizawy, jej przywiązanie do detali i niezwykle udane oddawanie emocji bohaterów. Nawet we fragmentach czysto komediowych, gdy postaci przyjmują bardziej karykaturalny wygląd, ilustracje wywiązują się ze swojej roli i są wyjątkowo przyjemne dla oka. Ekspresyjne postacie, mieszanka humoru, wzruszeń i realistycznych emocji nastolatków, to w przypadku autorki przepis na udaną historię. Czas na kilka spoilerów w imię oddania tego w jakim stopniu spodobał mi się pierwszy tom Żaden ze mnie anioł. Przede wszystkim w 100% kupuję panikę jaką wywołuje w głównej bohaterce niewiedza, czy Sudou ma już własny obiekt westchnień. Imię tajemniczej kobiety odczytane na karteczce totalnie miesza Midori w głowie, a my zaczynamy zastanawiać się, czy ma rację i dzięki temu mocniej angażujemy się w jej przeżycia. Poza tym, pomysł by zacząć od realizacji festiwalu, choć trąci schematem i klasyką, sprawdza się znakomicie, zbliżając do siebie bohaterów i pokazując ich w różnych sytuacjach. Kolejny schemat to szkolne przedstawienie i tutaj też okazuje się że nie ma nudy. Luźna interpretacja Kopciuszka w połączeniu z próbą spiknięcia że sobą dwójki innych członków samorządu doprowadza do kolejnej burzy emocji, dodają do historii kolejnej dawki komedii i dramatu. Jednocześnie, pomiędzy te większe wydarzenia, autorka bardzo zgrabnie wplata informacje z życia naszych bohaterów, tego z czym mierzą się na co dzień, a czego nie pokazują w szkole. Co tu będę więcej słodził. Spodobał mi się ten początek mangi i z ciekawością czekam jak dalej potoczy się relacja dwójki głównych bohaterów. Kupuję ten humor, te emocje, nawet gdy historia czasami posiłkuje się pewnymi schematami.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem