okładka Morderstwo na starej plebanii. Ebook | EPUB, MOBI | Tomasz Bieroń, Jill McGown

Ebook

Morderstwo na starej plebanii

Pobierz za darmo fragment ebooka:

EPUBMOBI

Opis ebooka

„Morderstwo tak zagadkowe, że mogłoby przerosnąć nawet pannę Marple z powieści Agathy Christie. . .  Wartki, wciągający kryminał”.

„THE PHILADELPHIA INQUIRER”

Śmiertelny cios w głowę pozbawił życia Grahama Elstowa, ale pastor i jego żona raczej go nie opłakiwali.  Elstow był ich zięciem, który kilka miesięcy wcześniej ciężko pobił ich córkę Joannę. Niestety wszystko wskazuje na to, że sprawcą zbrodni jest ktoś blisko związany z rodziną, ale nikt nie zamierza przyznawać się do winy. Duet złożony z inspektora Lloyda i sierżant Judy Hill błąka się po labiryncie potencjalnych zabójców, niezliczonych motywów i własnych powikłanych relacji. Chociaż sprawa z pozoru wydaje się banalna, policjanci dostrzegają szereg wątków pobocznych, które należałoby zbadać. Skomplikowana fabuła jest mistrzowska skonstruowana, a gliniarze z ich dylematami wprost fascynujący. Agatha Christie nie napisałaby tego lepiej!

Szczegóły

Język ebooka

polski

Format ebooka

Ebook w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

2.37 MB (MOBI), 0.92 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie

Ewa Niemiec

15.06.2018, 16:07

„Fabuła nie zawodzi, książka sama się czyta i trudno się od niej oderwać. Jedyne co mi się nie podobało, to język jakim jest pisana.”

Książka Jill McGown „Morderstwo na starej plebanii” była moim pierwszym kontaktem z tą autorką. Zdecydowałam się na tę pozycję dzięki aluzji do Agathy Christie, którą uwielbiam. Rzeczywiście, fabuła nie zawodzi, książka sama się czyta i trudno się od niej oderwać. Jedyne co mi się nie podobało, to język jakim jest pisana. “Zęby bolały mnie” wielokrotnie od niezrecznie skonstruowanych zdań. Aż wreszcie uświadomiłam sobie, że czytam przekład... Postanowiłam dać pisarce drugą szansę i zakupiłam jej serię o Lloydzie i Hill w oryginale. I zakochałam się w jej stylu, postaciach, mądrze prowadzonych fabułach. Wreszcie przeczytałam też „Morderstwo na starej plebanii” w oryginale i wpadłam na pomysł przyjrzeniu się bliżej tekstowi angielskiemu i jego polskiemu przekładowi. Zaczęłam zapisywać sobie co bardziej ewidentne przykłady niezręcznego tłumaczenia wraz z moimi propozycjami ich poprawki.

Nie wiem, czy planowane są kolejne polskie wydania książek Jill McGown. Nie chciałabym, żeby dorobek tej autorki pozostał niedostępny polskim czytelnikom z powodu jednego złego tłumaczenia. Wiem jednak, że w procesie wydawniczym grają rolę różne czynniki, a sam przekład dzieła wydaje się przy nich conajmniej drugorzędny. Czytając polskie recenzje, zauważyłam, że książka wszystkim się podobała i nikt nie zwrócił uwagi na aspekt językowy. Chciałabym jednak wierzyć, że w erze tłumaczeń wspomaganych komputerowo rola tłumacza jest nadal brana na poważnie, przez wydawców, ale i przez samych tłumaczy. I że ewentualne kolejne pozycje zostaną przetłumaczone po prostu lepiej.

Dla zainteresowanych zamieszczam poniżej kilka wybranych zdań i ich poprawki.

Wersja angielska:
Eleanor had played at the carol service, catching his eye only to indicate in mime, her back to the congregation, that he had left his tie there.
He had told the children about all the people in the world who didn’t have turkey and Christmas pudding, and had smiled gravely at the earnest, concerned faces which had looked back at him.

Polskie tłumaczenie:
Eleanor grała na organach. Siedząc plecami do wiernych, spotkała się z nim wzrokiem, aby zasygnalizować mu mimicznie, że zostawił u niej krawat.
George powiedział dzieciom o wszystkich ludziach na świecie, którzy nie mają indyka i puddingu bożonarodzeniowego, a potem uśmiechnął się bezradośnie na widok ich poważnych, zatroskanych twarzy.

Moja wersja:
Eleanor przygrywała dzieciom śpiewającym kolędy. Siedząc do nich tyłem, pokazała George’owi na migi, że zostawił u niej krawat.
George opowiedział dzieciom o wszystkich ludziach na świecie, którzy nie mają indyka ani puddingu bożonarodzeniowego i uśmiechnął się smutno na widok ich poważnych, przejętych twarzyczek.

Wersja angielska:
And then they’ll see you in ones and twos,’ he said. ‘Why not come out with me and let them all see you at once?’

Polskie tłumaczenie:
— Wtedy ludzie cię zobaczą po kawałku. Nie lepiej wyjść teraz ze mną i pozwolić im się zobaczyć całą naraz?

Moja wersja:
— Wtedy będziesz musiała tłumaczyć się każdemu z osobna. Nie lepiej pokazać się od razu wszystkim naraz?

Wersja angielska:
Michael’s mouth brushed her neck, beginning its comfortably predictable quest, and Judy turned towards him, responding to the familiar overtures almost without conscious thought.
The protest died on her lips as she acknowledged the truth of his complaint. ‘Sorry,’ she said, touching his shoulder. He didn’t respond, and she took her hand away. ‘Come on, Michael,’ she said. ‘What do you expect? We’ve been married too long for-‘ ‘For what? A simulation of some interest in the proceedings?’

Polskie tłumaczenie:
Usta Michaela musnęły jej szyję, rozpoczęły swoje przewidywalne eksploracje i Judy odwróciła się do niego, w gruncie rzeczy bezmyślnie reagując na tę znajomą zaczepkę.
Protest zgasł jej na ustach, ponieważ musiała przyznać mu rację.
— Przepraszam — dotknęła jego ramienia. Nie zareagował, więc cofnęła rękę. — Daj spokój, Michael. Czego oczekujesz? Za długo jesteśmy małżeństwem, żeby…
— Żeby co? Żeby chciało ci się udawać choć trochę zainteresowaną czynnościami procesowymi?

Moja wersja:
Usta Michaela musnęły jej szyję, rozpoczynając swą pokrzepiająco przewidywalną marszrutę. Judy obróciła się do Michaela, niemal automatycznie reagując na tę dobrze znajomą zaczepkę.
Protest zgasł jej na ustach, ponieważ musiała przyznać mu rację.
— Przepraszam — dotknęła jego ramienia. Nie zareagował, więc cofnęła rękę. — Daj spokój, Michael. Czego oczekujesz? Za długo jesteśmy małżeństwem, żeby…
— Żeby co? Żeby chciało ci się udawać zainteresowanie sprawami łóżkowymi?