Opis treści
Ria ma dziesięć lat, gdy jej rodzice zostają zabrani przez Stasi. Zostaje rozdzielona z młodszą siostrą i umieszczona w rodzinie adopcyjnej. Od tamtej pory Ria wiedzie pozornie normalne życie w Berlinie Wschodnim.
Dopiero gdy zachodnioniemiecka Federalna Służba Wywiadowcza (BND) rekrutuje ją jako informatorkę, dostrzega swoją szansę. Z pomocą zachodnich służb specjalnych Ria pragnie zemścić się na NRD i w końcu odnaleźć siostrę.
Ale latem 1961 roku dowiaduje się o potwornym planie, który może na zawsze odmienić jej los i przyszłość obu państw niemieckich…
„Obca agentka”, Muller Titus – jak czytać ebook?
Ebooka „Obca agentka”, tak jak pozostałe książki w formacie elektronicznym przeczytacie w aplikacji mobilnej Woblink na Android lub iOS lub na innym urządzeniu obsługującym format epub lub mobi - czytnik ebooków (Pocketbook, Kindle, inkBook itd.), tablet, komputer etc. Czytaj tak, jak lubisz!
Zanim zdecydujesz się na zakup, możesz również przeczytać u nas darmowy fragment ebooka. A jeśli wolisz słuchać, sprawdź, czy książka jest dostępna w Woblink także jako audiobook (mp3).
book matula 25-08-2026
book matula 25-08-2026
No, jedziemy z tą recenzją, i to z takim wielkim przytupem, bo dotyczyć będzie książki „Obca agentka” tom 1 serii „Obca agentka” autorstwa Titusa Müllera, która zabiera nas do Berlina z 1961 roku, kiedy miasto jest już podzielone, ale nikt jeszcze nie wie, jak bardzo zmieni się jego życie po powstaniu muru. To właśnie w takim momencie poznajemy Rię. Z opisów dostępnych w internecie dowiecie się, że to dziesięcioletnia dziewczynka traci rodziców zabranych przez Stasi, a chwilę później zostaje rozdzielona z młodszą siostrą. Trafia do obcej rodziny i od tej pory właściwie całe jej życie podporządkowane jest jednemu pragnieniu dowiedzieć się, co stało się z siostrą i odzyskać to, co odebrano jej w dzieciństwie. Mija kilka lat. Ria jest już młodą kobietą i pracuje w ministerstwie handlu zagranicznego NRD. Z pozoru prowadzi zwyczajne życie, ale pod powierzchnią cały czas nosi w sobie złość na system, który zniszczył jej rodzinę. Wtedy pojawia się BND i propozycja współpracy. Ria dostaje możliwość zdobywania informacji dla Zachodu. Dla niej nie jest to jednak tylko zabawa w szpiegów. W grę wchodzi odnalezienie siostry i osobista zemsta. Problem polega na tym, że od tej chwili każdy krok może ją zdradzić. Stasi, KGB, podwójni agenci i ludzie, których prawdziwych zamiarów nie sposób odgadnąć, sprawiają, że Ria zaczyna funkcjonować w świecie, w którym zaufanie może kosztować życie. Zatem zaczynamy całą tę akcję, bo dzieje się, i to w każdym rozdziale. Co też podobało mi się to, że nasza postać nie jest bohaterką, która nagle staje się niezniszczalną agentką i bez problemu wychodzi z każdej opresji. Cały czas czuć, że za jej decyzjami stoi dziewczynka, której odebrano rodzinę. Chce być silna, ale jednocześnie boi się tego, co może ją spotkać. Chce odnaleźć siostrę, ale im bardziej zagłębia się w działalność wywiadowczą, tym więcej rzeczy zaczyna wymykać się spod kontroli. Tutaj nie raz zastanawiałam się, czy udałoby mi się trzymać nerwy na wodzy, czy nie popełniłabym jakiegoś błędu, tym bardziej, kiedy każdy patrzy tobie na ręce, tym bardziej wiedząc, że nie możesz zaufać innym. I tutaj autor, według mnie dobrze wykorzystuje samo miejsce i czas. Berlin jest tutaj czymś więcej niż tylko tłem. Po jednej stronie życie w NRD, kontrola, donosicielstwo i strach przed Stasi, po drugiej Zachód, który również prowadzi własną grę. W tle narasta napięcie związane z wydarzeniami prowadzącymi do budowy Muru Berlińskiego. Dzięki temu historia Rii nie istnieje w oderwaniu od prawdziwych wydarzeń. Jej osobiste problemy zostają wrzucone w sam środek wielkiej polityki. (Kiedy w nocy z 9 na 10 listopada 1989 roku miałam wtedy 7 lat, nie rozumiałam, o co tyle hałasu, ale wiedziałam, że jest to coś ogromnie ważnego. Dlatego czytało mi się fantastycznie tę książkę). Nie jest to powieść, w której co kilka stron ktoś ucieka, strzela albo wysadza samochód. Napięcie bierze się przede wszystkim, jak wcześniej napisałam, że cały czas zastanawiamy się, komu można wierzyć. Jeden niewłaściwy ruch, jedno spotkanie w złym miejscu, jedna informacja przekazana nie tej osobie i wszystko może się skończyć. To sprawia, że czytając, zaczynamy zwracać uwagę nawet na pozornie drobne szczegóły. „Obca agentka” jest też ciekawym spojrzeniem na historię Niemiec. Nie dostajemy suchej lekcji o zimnej wojnie, tylko historię ludzi, którzy musieli żyć pośrodku tego konfliktu. Ria chce odzyskać siostrę, ale żeby to zrobić, musi wejść w świat, którego zasad sama do końca nie zna. I im dalej w niego wchodzi, tym trudniej powiedzieć, gdzie kończy się własna zemsta, a zaczyna cudza gra. Szczerze przyznam, że po przeczytaniu książki zostało mi takie poczucie, że historia potrafi bardzo mocno wejść w życie zwykłego człowieka. Decyzje polityków są gdzieś daleko, ale ich skutki przychodzą później do czyjegoś domu, zabierają rodziców, rozdzielają rodzeństwo i zmuszają ludzi do podejmowania decyzji, których w normalnych warunkach nigdy nie musieliby podejmować. W W tej historii chodzi również o to, żeby zobaczyć, jak wyglądało życie człowieka, który znalazł się po niewłaściwej stronie muru, zanim ten mur w ogóle powstał.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem