Opis treści
DOROSŁOŚĆ PRZYCHODZI CZASEM ZA SZYBKO – ZANIM ZDĄŻYMY SPEŁNIĆ CHOĆ JEDNO MARZENIE.
A później zostaje tylko lista niespełnionych pragnień.
Taka właśnie lista niezrealizowanych marzeń połączyła Lenę i Wiktora. Ona zawsze była zbyt zajęta opieką nad innymi, by pomyśleć o sobie. On postawił na karierę i rozwijanie własnej firmy.
Kiedy się poznają, oboje mają poczucie zmarnowanego życia. Dochodzą więc do wniosku, że wspólnie zrealizują marzenia, które zawsze odkładali. Każde z nich tworzy listę składającą się z kilku wyjątkowych punktów.
Czy można nadrobić stracony czas?
Czy da się uciec od zmarnowanego życia?
Czy spełnianie marzeń naprawdę uszczęśliwia?
Czy można dotknąć słońca?

Kamila Zając 05-02-2026
Kamila Zając 05-02-2026
czasami strach jest silniejszy od miłości. Marzenia są jak krople deszczu. Jest ich naprawdę wiele. Najważniejsze to znaleźć odwagę by po nie sięgnąć. Dagmara , Lena i Zyta- trzy muszkieterki, przyjaciółki, duchowe siostry. Kobiety, które zawsze i wszędzie mogą na siebie liczyć. A jednak matka Dagi postanowiła solidnie namieszać- umówiła ją na randkę z przyjacielem z dzieciństwa. Kłopot w tym ,że dziewczyna ma swoje powody by nie iść na spotkanie i wcale nie chodzi tu o upływ czasu czy brak tematów do rozmowy. Wtedy do akcji wkracza Helena - to ona proponuje, że uda się na tę niechcianą schadzkę i skutecznie zniechęci mężczyznę do kolejnych. I rzeczywiście to robi , choć jej zabiegi czyli dziwne odzywki i dres włożony do restauracji zdają się przynosić inne rezultaty niż oczekiwała tego Lena. Kłamstwa jednak mają to do siebie ,że prędzej czy później zawsze wychodzą na jaw i tak było również w tym przypadku. Wówczas jednak chłopak chce rekompensaty za swój zmarnowany czas. Przy okazji jednej z rozmów oboje dochodzą do wniosku ,że ich życie to pasmo porażek i wspólnie tworzą listę rzeczy na które nie znaleźli wcześniej czasu i śmiałości. Czy teraz coś się zmieni? Czy tych dwoje da szansę uczuciu, które wisi w powietrzu? Co właściwie ukrywa Lena I czy opieka nad babcią jest tylko pretekstem do tego by odmawiać sobie prawa do bycia szczęśliwą? Pamiętam, że książki Pani Jagody poznałam zupełnym przypadkiem i od pierwszej chwili wyczułam w nich dużo wrażliwości i nadziei. Tak było i tym razem - ta powieść opowiadała o szukaniu własnej drogi, nawet wtedy, gdy wydaje się ona zbyt kręta, zbyt trudna albo zupełnie nie dla nas. O uczeniu się odwagi małymi krokami, o podejmowaniu decyzji wbrew lękowi i o tym, że czasem największym aktem miłości jest pozwolenie sobie na szczęście. To także historia o przyjaźni, która nie ocenia i nie naciska, lecz daje przestrzeń – by się potknąć, zawahać, a potem spróbować jeszcze raz. O kobietach, które wspierają się nie tylko w chwilach radości, ale przede wszystkim wtedy, gdy świat zdaje się mówić „nie”. Autorka z niezwykłą czułością pokazuje, jak łatwo zagubić siebie w obowiązkach wobec innych i jak trudno później przyznać, że własne marzenia też zasługują na uwagę. Relacja Leny i mężczyzny, który pojawia się w jej życiu w najmniej spodziewany sposób, rozwija się subtelnie, bez fajerwerków, ale za to bardzo prawdziwie – poprzez rozmowy, niedopowiedzenia i wspólne odkrywanie tego, czego oboje sobie od dawna odmawiali. To powieść, która otula, ale jednocześnie skłania do zadania sobie niewygodnych pytań: czy naprawdę żyję tak, jak chcę? czy strach nie rządzi moimi wyborami bardziej niż miłość? Po lekturze zostaje w sercu miękki ślad – przypomnienie, że marzenia nie znikają, nawet jeśli długo po nie nie sięgamy. Czekają. Cicho. Dokładnie tak jak odwaga.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem