okładka Shirley książka

Pobierz za darmo fragment ebooka

Shirley książka

10,0

Moja ocena:

Sprzedaje i dostarcza: SIW Znak

Dodano do koszyka

Koszyk
Promocja

Produkt dostępny Metody dostawy

Zamów teraz – wyślemy jeszcze dzisiaj

Opis treści

Borykający się z przeciwnościami losu młody przedsiębiorca, Robert Moore, sprowadza do swej fabryki nowoczesne maszyny, czym naraża się lokalnej ludności do tego stopnia, że doczekuje się zamachu na swoje życie. By ratować podupadający interes, Moore rozważa poślubienie zamożnej i dumnej Shirley Keeldar, mimo że jego serce należy do nieśmiałej Caroline, żyjącej w całkowitej zależności od stryja. 
Tymczasem Shirley zakochana jest w ubogim Louisie, który zajmuje posadę guwernera w rodzinie jej wuja. Choć Louis odwzajemnia jej uczucie, ambicja i świadomość dzielącej ich przepaści majątkowej, nie pozwalają mu się do tego przyznać.
Shirey, napisana przez Charlotte Brontë zaraz po "Dziwnych losach Jane Eyre", to pełna pasji opowieść o konflikcie klas, płci i pokoleń, toczącym się wśród wrzosowisk północnej Anglii i na tle niespokojnej epoki wojen napoleońskich.

Szczegółowe informacje na temat książki Shirley

Opinie i oceny książki Shirley

10,0

1 ocena / 1 opinia

razem z Lubimy Czytać

Nieraz słyszałam, że klasyka jest nudna, ciężka i kompletnie nie ma nic wspólnego z naszym życiem. I tak! Sama należałam do tego grona, ale miałam wtedy naście lat, a w głowie miałam nowego singla Backstreet Boys. :D Całe szczęście z wiekiem oprzytomniałam, a to mniej więcej „Shirley” Charlotte Brontë rozpoczęło moją przygodę z klasyką. Muszę być szczera: miłość między nami musiała się przegryźć, musiała wpaść w odpowiednie tryby, aby teraz mechanizm działał jak w szwajcarskim zegarku. Dla mnie ta pozycja jest dobrym przykładem, żeby udowodnić, jak wiele współczesny czytelnik może wziąć dla siebie z tej książki. Owszem, mamy XIX wiek, angielskie wrzosowiska, fabrykę, konwenanse, małżeństwa, pieniądze i bohaterów, którzy zdecydowanie nie mają zwyczaju mówić wprost o swoich uczuciach. A jednak im dłużej czytałam tę książkę, tym częściej łapałam się na myśli: „Przecież my nadal mamy dokładnie takie same problemy!”. Wydana przez Wydawnictwo MG „Shirley” liczy 640 stron, więc nie jest to książka, którą można połknąć w jeden wieczór między kolacją a serialem. Ale warto dać jej czas, bo pod warstwą klasycznej powieści obyczajowej kryje się historia o rzeczach, które wcale się nie zestarzały, a mowa o niezależności, pieniądzach, pracy, różnicach społecznych, oczekiwaniach wobec kobiet, miłości i tym bardzo ludzkim pragnieniu, żeby w końcu móc decydować o własnym życiu. Fabuła rozgrywa się w Yorkshire, w czasie wojen napoleońskich i przemian przemysłowych. Robert Moore prowadzi fabrykę, w której pojawiają się nowoczesne maszyny. Dla niego mają być ratunkiem dla podupadającego biznesu, dla robotników oznaczają jednak zagrożenie utraty pracy. Napięcie rośnie do tego stopnia, że dochodzi do zamachu na jego życie. I jak? Zaczyna się robić zaskakująco współcześnie? Bo czym różni się człowiek, który w XIX wieku boi się, że maszyna zabierze mu pracę, od człowieka, który dzisiaj zastanawia się, czy jego stanowisko nie zostanie zastąpione przez technologię? Zmieniają się narzędzia, epoki i nazwy zawodów, ale strach przed utratą bezpieczeństwa pozostaje. I właśnie takich momentów w „Shirley” jest więcej. Charlotte Brontë nie skupia się wyłącznie na romantycznych perypetiach swoich bohaterów. Pokazuje społeczne napięcia, konflikty pomiędzy właścicielami fabryk a pracownikami, różnice majątkowe i klasowe, a także miejsce kobiet w świecie, w którym bardzo często ktoś inny uważał, że wie lepiej, czego kobieta potrzebuje. W centrum opowieści znajdują się dwie główne bohaterki: Caroline Helstone i Shirley Keeldar. I powiem szczerze, że ich relacja była dla mnie jednym z najciekawszych elementów tej książki. Są zupełnie różne. Caroline jest nieśmiała, zależna od swojego wuja i właściwie pozbawiona możliwości samodzielnego decydowania o swoim losie. Shirley natomiast jest bogata, pewna siebie i niezależna finansowo. Posiadany majątek daje jej coś, czego Caroline nie ma: możliwość powiedzenia „nie” światu, który próbuje ją ustawiać. Autorka nie tworzy jednej, idealnej kobiecej bohaterki i nie mówi nam: „Patrzcie, taka właśnie powinna być kobieta”. Pokazuje dwie kobiety, które mają zupełnie inne charaktery, możliwości i doświadczenia. Jedna jest bardziej zamknięta w sobie, druga przebojowa. Jedna potrzebuje odnaleźć własny głos, druga już go ma i nie zamierza go ściszać tylko dlatego, że komuś może się to nie podobać. Ich przyjaźń jest ważniejsza, niż mogłoby się początkowo wydawać. I chyba właśnie ona sprawia, że „Shirley” nie jest tylko kolejną historią o tym, kto kogo poślubi. Oczywiście, miłości tutaj nie brakuje. Robert Moore darzy uczuciem Caroline, ale jednocześnie rozważa małżeństwo z bogatą Shirley, które mogłoby uratować jego interes. Shirley z kolei zakochana jest w ubogim Louisie, który jest guwernerem w domu jej wuja. Louis odwzajemnia jej uczucia, ale różnica majątkowa i społeczna skutecznie utrudnia mu przyznanie się do nich. Czyli mamy pieniądze, uczucia, społeczne oczekiwania i pytanie, które wcale nie jest takie stare: czy można być z kimś dlatego, że naprawdę się go kocha, czy może życie czasem zmusza nas do podejmowania decyzji bardziej praktycznych? Czytając książkę napisaną w XIX wieku, nagle zaczynamy rozpoznawać własne problemy. Oczekiwania rodziny? Są. Presja otoczenia? Jest. Kobieta próbująca zdecydować jak chce przeżyć swoje życie? Jest. Pieniądze wpływające na relacje? Oczywiście. Ludzie oceniani przez pryzmat tego, ile mają gdzie pracują i z jakiej pochodzą rodziny? Jak najbardziej. Można więc powiedzieć, że „Shirley” jest współczesna bardziej w tym, o czym mówi, niż w tym, jak mówi. Język i obyczajowość przypominają nam, że jesteśmy w innej epoce, ale emocje bohaterów potrafią być zadziwiająco znajome. To książka o świecie, który się zmienia, a ludzie próbują za tymi zmianami nadążyć. I czy przypadkiem nie znamy tego również dzisiaj? Technologia zmienia rynek pracy, jedni boją się przyszłości, inni widzą w zmianach szansę, a jeszcze inni próbują odnaleźć się pomiędzy jednym a drugim. Brontë pokazuje też, że niezależność ma swoją cenę. Shirley może pozwolić sobie na więcej, bo ma pieniądze. Caroline takiej wolności nie posiada. I to daje sporo do myślenia. Bo często mówimy o odwadze, pewności siebie czy niezależności tak, jakby wystarczyło tylko mocno chcieć. A przecież życie jest trochę bardziej skomplikowane. Łatwiej być niezależnym, kiedy ma się zaplecze finansowe. Łatwiej powiedzieć „nie”, kiedy wiadomo, że po tym „nie” nie stracimy dachu nad głową, pracy czy bezpieczeństwa. I właśnie takie rzeczy „Shirley” potrafi bardzo dobrze uświadomić. Co ja, ty, czytelnicy mogliby z tej książki zabrać dla siebie? Przede wszystkim chyba przypomnienie, że nie warto pozwalać innym pisać za nas scenariusza życia. Nie zawsze trzeba być głośną i przebojową Shirley, żeby mieć własne zdanie. To zdecydowanie nie jest książka, którą poleciłabym na szybki wieczór z kawą i myślą „przeczytam tylko kilka stron”. Z nią raczej umawiamy się na dłuższą znajomość. Ale może właśnie tego czasem potrzebujemy. Książki, która nie tylko opowiada historię, ale też zmusza nas do spojrzenia na własne życie, wybory i to, jak często pozwalamy innym decydować, kim powinniśmy być. A kiedy już zamkniemy ostatnią stronę, może zostać z nami jedna bardzo przyjemna myśl: niezależnie od tego, ile lat minęło od czasów Charlotte Brontë, ludzie nadal próbują kochać, pracować, być wolni, radzić sobie z pieniędzmi, oczekiwaniami innych i po prostu znaleźć swoje miejsce na świecie. I właśnie dlatego „Shirley” nie jest tylko starą książką. Jest rozmową z czytelnikiem, która zaczęła się prawie dwieście lat temu, a wcale nie musi kończyć się na ostatniej stronie.

Opinia nie jest potwierdzona zakupem

Oceń
Shirley

Shirley

Ocena czytelników

10,0

1 ocena wspólnie z Lubimy Czytać

Moja ocena:
    • Shirley

      Książka. Okładka zintegrowana

      79,99 zł