Opis treści
Młoda kobieta znika w Bieszczadach. Nie była pierwsza. Jaką tajemnicę kryje pobliski las?
Czyściec – niewielka wieś w Bieszczadach. To tutaj przed laty po raz ostatni widziano siostrę Niny. Sprawa nigdy nie została rozwiązana.
Po latach historia się powtarza. W tym samym miejscu znika kolejna dziewczyna. Nina, dziś dziennikarka, rozpoczyna własne śledztwo. Odkrywa, że zaginięć było więcej, a wszystkie mają związek z jednym miejscem – okolicznym lasem.
Mieszkańcy milczą, jakby coś ukrywali. Jakby wszyscy wiedzieli więcej, niż chcą zdradzić. Każdy ostrzega przed lasem. Każdy powtarza to samo: las zabiera i nie oddaje.
Im bliżej prawdy jest Nina, tym większe grozi jej niebezpieczeństwo. W Czyśćcu nie znika się bowiem przypadkiem…
mag-tur 20-06-2026
mag-tur 20-06-2026
Przemysław Piotrowski od jakiegoś czasu serwuje swoim wiernym czytelnikom nowości. Zamiast Brudnego mamy np “Mężczyznę, który rozmawiał z hienami “. A teraz horror w postaci “W ciemnym głodnym lesie “. Bohaterką jest dziennikarka Nina Barcela. Gazeta wysyła ją w Bieszczady do miejscowości Czyściec aby napisała artykuł o zaginionej dziewczynie. Przed laty w tym samym miejscu zaginęła siostra dziennikarki. Przypadek? Tego Nina ma zamiar się dowiedzieć. Jednak po przyjeździe na miejsce trudno jest jej rozmawiać z mieszkańcami. Każdy nabiera wody w usta i każe jej nie drążyć tematu mówiąc, że dziewczyny które zaginęły (bo było ich więcej) miały swoje problemy. Jednocześnie każą jej się wystrzegać Puszczy i nie wchodzić do lasu. Jednak Ninę coś przyzywa a o swoim spostrzeżeniu i dziwnym zachowaniu mieszkańców powiadamiania swojego byłego chłopaka, który pracuje w rzeszowskiej policji. Zjawia się w wolnym dniu i wspólnie próbują dociec co mieszkańcy ukrywają przed przyjezdnymi. W Puszczy. Bo to się czuje, że jest głodna. Niestety nie polubiłam się absolutnie z żadnym bohaterem. Nina mnie irytowała bo przede wszystkim skupiała się na zaginionej siostrze a mieszkańcy nawołują i głodzie lasu. Brak mi dreszczyku emocji i przerażenia, który powinien towarzyszyć temu gatunkowi. Mroku i grozy. Może w kolejnej części to poczuję? Z przykrością muszę stwierdzić, że tym razem Pan Piotrowski mnie nie uwiódł swoim kunsztem literackim ale okładką już tak. Jednak to moja subiektywna opinia a wy musicie ocenić ją sami. Współpraca barterowa z Wydawnictwem Czarna Owca
Opinia nie jest potwierdzona zakupem