Święto E-czytania 2026
okładka Balsamistka ebook | epub, mobi | Amanda Skenandore

Pobierz za darmo fragment ebooka

Balsamistka Amanda Skenandore ebook

7,0

Moja ocena:

Sprzedaje i dostarcza: Woblink

Dodano do koszyka

Koszyk

Opis treści

„Zmarli nie mogą cię skrzywdzić. Tylko żywi mogą.”


Effie Jones, była niewolnica, przygarnięta przez wojskowego chirurga i jego żonę podczas wojny, nauczyła się czytać i pisać, znosić widok krwi i połamanych ciał. Teraz wróciła na południe do Nowego Orleanu i zarabia na życie jako balsamistka.

Effie trzyma się z daleka od innych dziewcząt w swoim pensjonacie, kurczowo trzymając się satysfakcji, jaką czerpie z pracy. Jednak pomimo swojej powściągliwości, dwa spotkania – z charyzmatycznym legislatorem stanowym Samsonem Greene’em i piękną młodą Kreolką, Adeline – wprowadzają ją w nowy świat protestów i aktywizmu, wieczorów towarzyskich i społecznych ambicji.

Effie postanawia odnaleźć przeszłość, którą wymazała z pamięci, i spróbować odnaleźć swoją rodzinę. Podczas gdy jej nadzieje zostają wystawione na próbę przez zdradę, a Nowy Orlean zmaga się z przemocą i narastającymi konfliktami rasowymi, Effie mierzy się ze stratą i bólem serca, ale także z szansą, by w końcu odnaleźć swoje miejsce…

„Balsamistka”, Amanda Skenandore – jak czytać ebook?

Ebooka „Balsamistka”, tak jak pozostałe książki w formacie elektronicznym przeczytacie w aplikacji mobilnej Woblink na Android lub iOS lub na innym urządzeniu obsługującym format epub lub mobi - czytnik ebooków (Pocketbook, Kindle, inkBook itd.), tablet, komputer etc. Czytaj tak, jak lubisz!

Zanim zdecydujesz się na zakup, możesz również przeczytać u nas darmowy fragment ebooka. A jeśli wolisz słuchać, sprawdź, czy książka jest dostępna w Woblink także jako audiobook (mp3).

Szczegółowe informacje na temat ebooka Balsamistka

    • Balsamistka

      Ebook

      52,90 zł  

Opinie i oceny ebooka Balsamistka

7,0

43 oceny / 1 opinia

razem z Lubimy Czytać

Może to wydawać się wyświechtane, ale są książki, po których przeczytaniu odkładałam na półkę i po prostu sięgałam po następną. Są też takie, przy których jeszcze długo myślałam o bohaterach i o tym, jak wyglądało ich życie, jak było dalej, co ja bym zrobiła etc. Dzisiejsza recenzja dotyczy właśnie takiej książki, czyli „Balsamistka” Amandy Skenandore, która zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. I uprzedzam, że są spojlery, więc jeśli nie chcesz wiedzieć co i jak (choć to tylko ułamek historii), to i tak wole uprzedzić. To powieść historyczna, której akcja przenosi nas do Nowego Orleanu w 1875 roku. Wojna secesyjna już się skończyła, niewolnictwo zostało zniesione, ale dla wielu ludzi nie oznaczało to wcale końca problemów. Uprzedzenia, przemoc i nierówne traktowanie nadal były częścią codzienności. Właśnie w takim świecie poznajemy Effie Jones. Z opisów książki dowiecie się, że nasza Effie nie miała łatwego dzieciństwa, że była niewolnicą. Podczas wojny trafiła pod opiekę wojskowego chirurga i jego żony. Tam nauczyła się czytać i pisać, ale przede wszystkim oswoiła się z widokiem krwi, ran i śmierci. Z czasem zdobyła wiedzę, która pozwoliła jej wykonywać bardzo nietypowy jak na tamte czasy zawód. Została balsamistką. I przyznaje, że właśnie ten element książki od początku przyciągnął moją uwagę. Nie oszukujmy się nawet teraz balsamowanie zwłok nie jest tematem, o którym często mówimy oraz czytamy w powieściach chodź znam jedną autorstwa Magdaleny Adaszewskiej pt. „Balsamistka”. Tutaj, jednak nie chodzi wyłącznie o samą pracę naszej bohaterki, ponieważ jej zawód staje się częścią jej życia i czymś, co daje jej poczucie bezpieczeństwa. Przy zmarłych nie musi udawać kogoś, kim nie jest. Wie, co robi. Zna swoje miejsce i czuje się potrzebna. Nie ukrywam, że mocno zaciekawił mnie temat balsamowania ciał itp. ok, wracamy do książki :D. Effie wraca do Nowego Orleanu i próbuje zacząć wszystko od nowa. Mieszka w pensjonacie, pracuje i raczej unika ludzi. Nie jest osobą, która szybko się otwiera. Ma za sobą wydarzenia, o których wolałaby nie pamiętać, a jej przeszłość jest pełna luk i pytań bez odpowiedzi. Wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy na jej drodze pojawiają się Samson Greene i Adeline nie zdradzę tej części książki, ale ma ogromny wpływ na naszą postać, i to wtedy historia nabiera takiego większego znaczenia. Nie chodzi już tylko o rozpoczęcie nowego życia, ale w książce widać, jak trudne było życie czarnoskórych mieszkańców południa Stanów Zjednoczonych kilka lat po wojnie secesyjnej. I właśnie dlatego „Balsamistka” nie jest tylko historią o kobiecie wykonującej nietypowy zawód. To także opowieść o tym, jak człowiek próbuje znaleźć swoje miejsce po doświadczeniach, które powinny złamać go na zawsze. Nie brakuje też trudniejszych scen. Praca balsamistki oznacza kontakt ze śmiercią i autorka nie udaje, że jest to coś przyjemnego. Są opisy, które mogą zrobić wrażenie na bardziej wrażliwych czytelnikach. Jednocześnie nie są one po to, żeby szokować dla samego szokowania. Pokazują świat, w którym śmierć była częścią codzienności, a przygotowanie zmarłego do pogrzebu było normalnym zawodem. „Balsamistka” jest fikcją literacką inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami i realiami Nowego Orleanu z 1875 roku. Dzięki temu historia Effie nie pozostaje oderwaną opowieścią. Za jej losami stoją prawdziwe problemy ludzi, którzy po zakończeniu niewolnictwa nadal musieli walczyć o podstawowy szacunek i bezpieczeństwo. Książka ma 336 stron w wydaniu Skarpy Warszawskiej, więc nie jest ogromną cegłą zatem taki weekendzik można spędzić z kocem i kawą/kakaem 3mając tę pozycję w ręku. Książkę czyta się ją przede wszystkim dla historii Effie, ale również dla samego klimatu Nowego Orleanu. Według mnie miasto jest tutaj ważnym elementem opowieści. Z jednej strony pełne życia, spotkań i nowych możliwości, z drugiej naznaczone biedą, przemocą i podziałami. Nie jest to też książka, w której wszystko dostajemy od razu. Przeszłość Effie odkrywana jest stopniowo. Kolejne informacje pozwalają lepiej zrozumieć, dlaczego zachowuje się właśnie tak, a nie inaczej. Im więcej wiemy o jej życiu, tym łatwiej zrozumieć jej samotność i potrzebę trzymania innych na dystans. To książka o kobiecie, która bardzo długo próbowała po prostu przetrwać, a w końcu zaczyna walczyć o coś więcej. O własną przeszłość, rodzinę, uczucia i prawo do normalnego życia. Uwieźcie w książce dzieje się, tyle że nie starczyłoby mi miejsca. Wszystko ma wielkie znaczenie, od dzieciństwa, po opiekunów, szkole, karierę, miejsce mieszkania, a w szczególności ludzi, których poznała itp. I właśnie dlatego warto dać jej szansę tej pozycji. Nie tylko ze względu na nietypowy zawód głównej bohaterki. Nie tylko ze względu na historyczne tło. Przede wszystkim ze względu na Effie i jej drogę. Jej historia potrafi wzruszyć, złościć, czasem zaskoczyć, ale przede wszystkim przypomina, jak wiele człowiek może zrobić, kiedy w końcu przestaje uciekać przed własną przeszłością. „Balsamistka” nie jest lekką historią i to mówię całkiem serio nie jest też do przeczytania i odłożenia bez żadnej refleksji. Zostawia kilka pytań. O wolność, pamięć, rodzinę, zaufanie i to, ile trzeba przejść, żeby naprawdę poczuć, że żyje się na własnych zasadach. A Effie? Jej historię naprawdę chce się poznać do końca. Jestem przekonana że po tej lekturze nie będziecie już tacy sami. :D

Opinia nie jest potwierdzona zakupem

Oceń
Balsamistka

Balsamistka

Amanda Skenandore,

Ocena czytelników

7,0

43 oceny wspólnie z Lubimy Czytać

Moja ocena: