okładka Na Bałutach gryzą psy Bałuckie opowieściksiążka |  | Kazimierczak Jerzy Krzywik Promocja
Książka

29.89 zł

Książka. Oprawa miękka

Na Bałutach gryzą psy Bałuckie opowieści

  • Liczba stron: 200

Dodano do koszyka

Twój koszyk

Produkt dostępny

Zamów teraz – wyślemy jeszcze dzisiaj

Dowiedz się więcej o metodach dostawy

Zobacz pozostałe książki w promocjach:

Opis

Największa łódzka dzielnica – Bałuty – od dziesiątek lat to miejsce pełne kontrastów. Eleganckie domy Julianowa, a na drugim biegunie kamienice Starych Bałut. Taka scenografia tworzy niebanalne klimaty. Właśnie w nich rozegrało się wiele ciekawych, choć niezbyt grzecznych historii....

Na Bałutach gryzą psy Bałuckie opowieści

Kazimierczak Jerzy Krzywik

Największa łódzka dzielnica – Bałuty – od dziesiątek lat to miejsce pełne kontrastów. Eleganckie domy Julianowa, a na drugim biegunie kamienice Starych Bałut. Taka scenografia tworzy niebanalne klimaty. Właśnie w nich rozegrało się wiele ciekawych, choć niezbyt grzecznych historii. Dostrzegł je i wyłuskał te najlepsze – Jerzy Krzywik Kaźmierczyk – oczywiście mieszkaniec tej dzielnicy. Wehikuł czasu przenosi do bałuckich knajp, do przybytku zwanego „Javna Kuća” i „gabinetów” Mojsze Pojta. Autor wyjaśnia, dlaczego okrągły kiosk z gazetami przy Bałuckim Rynku nieoczekiwanie zmienił swój wygląd, opowiada o nietypowej funkcji, którą pełnił saturator stojący przy kinie Zachęta. Czy skarb zwany Złotem Bałut istniał naprawdę i dlaczego pewna pani nosiła ksywkę „Żelazko” – o tym wszystkim można się przekonać, delektując lekturą tej książki.

Informacje

  • Wydanie papierowe

    Oprawa miękka

Największa łódzka dzielnica – Bałuty – od dziesiątek lat to miejsce pełne kontrastów. Eleganckie domy Julianowa, a na drugim biegunie kamienice Starych Bałut. Taka scenografia tworzy niebanalne klimaty. Właśnie w nich rozegrało się wiele ciekawych, choć niezbyt grzecznych historii. Dostrzegł je i wyłuskał te najlepsze – Jerzy Krzywik Kaźmierczyk – oczywiście mieszkaniec tej dzielnicy. Wehikuł czasu przenosi do bałuckich knajp, do przybytku zwanego „Javna Kuća” i „gabinetów” Mojsze Pojta. Autor wyjaśnia, dlaczego okrągły kiosk z gazetami przy Bałuckim Rynku nieoczekiwanie zmienił swój wygląd, opowiada o nietypowej funkcji, którą pełnił saturator stojący przy kinie Zachęta. Czy skarb zwany Złotem Bałut istniał naprawdę i dlaczego pewna pani nosiła ksywkę „Żelazko” – o tym wszystkim można się przekonać, delektując lekturą tej książki.
    • Na Bałutach gryzą...

      Książka. Oprawa miękka

      29,89 zł  

    • Z kodem

      bumerang0