Opis treści
Gniew. Bezwzględna siła wywołująca kataklizmy, choroby i rozpalająca konflikty. To strach przed nią kształtuje obyczaje i prawa na płaskowyżu Lajsal, w Głuszach i w górach Awgat. Jedni schodzą jej z oczu, inni próbują odgadywać jej kaprysy.
Są i tacy, którzy muszą jej służyć. Majsz i Wirih, to złotokrwiści, od lat walczący w rytualnych pojedynkach. Dla niej arena jest jedynym znanym światem, dla niego – koszmarem, z którego nie ma ucieczki. Aż do chwili, gdy w nadchodzącej walce Majsz ma zgładzić buntowniczkę z Głusz.
Złotokrwista przeczuwa, iż wykonanie wyroku może obudzić prawdziwy Gniew. Taki, którego nie powstrzyma żadna ofiara. A Wirih… chce po prostu żyć.
Czyjaś krew musi jednak popłynąć. Rytuał musi się dopełnić.

mag-tur 16-08-2026
mag-tur 16-08-2026
Po zobaczeniu przyciągającej wzrok okładce książki „W cieniu Gniewu” postanowiłam ją przeczytać. Jestem niczym sroka, najpierw „zgarniam”, później sprawdzam wnętrze. A muszę powiedzieć, że autorka Adrianna Filimonowicz naprawdę ale to naprawdę się postarała aby wykreować ciekawe uniwersum. Dark fantasy w które wkracza czytelnik przerzucając kartki powieści nie pozwala bibliofilowi z niego wyjść choćby na chwilę. Wciąga w swoją fabułę dzięki opisowi świata w którym przyszło żyć bohaterom jak i opisom ich postaci. Po dynamicznym wstępie następuje równie dynamiczny rozwój dalszej części akcji i zagryzanie paznokci i pytanie, co dalej? A im dalej w las tym ciekawiej. Gniew, to siła, która rządzi przedstawionymi światami. Są i Złotokrwiści, którzy od wieku dziecięcego uczą się walki aby zabijać na arenie. To rytuał aby nakarmić Gniew. I jedną z walczących jest Majisz, która w wieku sześciu lat musiała pożegnać swój dom i siostrę Nore aby Schronienie mogło ją wyszkolić do wiadomego celu. Znajduje w nim przyjaciela, Wirtha, który nie jest w stanie utrzymać miecza. Nienawidzi go. Nawzajem się wspierają przez długie lata. Aż pewnego razu Majisz ma dokonać na buntowniczce Kaldirze. Jednak czuje, że to będzie złe. Buntuje się przeciw temu, jednak musi sprawić aby Głód został zaspokojony. Niemniej w tym buncie nie jest osamotniona. W tym momencie zaczyna się przygoda. Urzekły mnie postacie, które są wyraźne i z rozdziału na rozdział się przeobrażają. Czasami je lubię a momentami wręcz mnie odstręczają. A cała ich garść musi rozeznać się w politycznych układach, w tym kto może dojść do władzy i jeszcze przenikające to wszystko wiara. Jak to pogodzą? Na pewno muszą nauczyć się żyć od nowa w innej rzeczywistości. Gorąco polecam, gdyż od „Viriona” nie czytałam nic tak dobrego. Współpraca barterowa z Wydawnictwem PulpBooks.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem