Każdej księgi jesteśmy przeżytą śmiercią jednej i tej samej księgi, mawiał. Zgłoska nas wiąże i zarazem zrywa nasze więzi. Której z nich będę zawdzięczał pewnego dnia mą wolność?Jednej tylko. Twojemu rozszarpanemu imieniu. Bóg zabił Imię, które Go zabiło.Drapieżna, o jakże drapieżna wolność. Jeśli El, lub ostatnią księgą, postawiłem ostatnią kropkę Księgi Pytań, to wraz z Księgą Podobieństw kończy się być może księga pewnego życia w księdze; lecz dokąd się zapuściłem?Wszel...
Laureatka Konkursu im. Anny Świrszczyńskiej na Książkowy Debiut Poetycki 2025 Łódź miejsce urodzenia, moje miejsce na ziemi (nie tylko tej obiecanej): tu stoję, tu jestem, stąd pochodzę i stąd wychodzę. I łódź, którą płynę i którą wypłynęłam w świat. Jak się te łodzie/Łodzie mają do siebie? W ostatnim domykającym wersie książki: Łódź się przechyla wypada za burtę cóż to oznacza? Przekonajmy się, spróbujmy. Odczytajmy. Czytajmy Bronisław Majz Lutomierskiej na Bałutach ...
Jan Gondowicz (1950) warszawski ekskrytyk, tłumacz, czynny eseista. Steppenwolf, outsider, taternik, homme de lettres. Formalnie polonista, niedoszły biolog. Uformowany w kręgu inspiracji surrealistycznych badacz literackich zjawisk pośrednich i pozakategorialnych. Uprawia archeologię wyobraźni i historię idei pokątnych. Wydał cztery zbiory esejów (w przygotowaniu piąty), prócz tego bestiariusz Zoologia fantastyczna uzupełniona, antologie tekstów surrealistycznych Przekleńst...
Podróżuję z powodu zmarłych pisał Colin Thubron w książce pod tytułem Góra w Tybecie. Pielgrzymka na święty szczyt. Nie zapamiętałem z niej żadnego innego zdania, to natomiast pozostało w mojej głowie. Mocne i prawdziwe trzy słowa, które stanowią esencję nie tylko przemieszczania się, ale również pisania. Antropologia apofatyczna, czyli poszukiwanie śladów nieobecności innych ludzi, wydaje mi się o wiele ciekawsze od klasycznej turystyki. Po pierwsze i pewnie najważniejsze: ...
Z Neapolu do Palermo jedziemy pociągiem cały dzień. Nie ma wagonu restauracyjnego, jedynie dwie szafy samoobsługowe, które serwują napoje, batony i chipsy. Ludzie o skrystalizowanych gustach kulinarnych nie potrafią zaakceptować takiego menu. Głód zagląda w oczy. Przyjeżdżamy wieczorem na Palermo Centrale. Spacerem idziemy do naszego mieszkania na Via Giudici. Telefonuje nasz host Daniele, żeby upewnić się, że wysiedliśmy na właściwym dworcu, że nie błądzimy. Przesyła mi ko...
Spostrzeżenia rabina Baumola na temat filozofii stojącej za żydowskimi świętami, jak również szczegóły żydowskiego prawa (Halachy), opisane w tej książce, mogą okazać się pomocne w umacnianiu żydowskiej tożsamości (zarówno tej indywidualnej, jak i zbiorowej) oraz stanowić praktyczny drogowskaz praktykowania, w tym niegdyś kwitnącym wyznaniowo, a obecnie powracającym do życia kraju. Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski Mój drogi przyjaciel, rabin Avi Baumol, stworzył wa...
Autor dysponując niezwykłą, wielodyscyplinową i wielojęzyczną erudycją dokonał wielu odkryć i przeprowadził samodzielnie (a konkurencja łatwa nie była, wszak Jabesa komentowali myśliciele i badacze wybitni) całościową lekturę zarówno dzieła Edmonda Jabesa, jak i, za jego pośrednictwem, na jego przykładzie, tak określonej przez siebie żydowskiej filozofii nowoczesności. Nie mówiąc już o ogromnej robocie tłumaczeniowej, bez której ta pierwsza po polsku i od razu tak ambitnie po...
Książka Michała Galasa jest jedną z najbardziej wartościowych pozycji, jakie powstały w ostatnich latach w Polsce z zakresu judaistyki czy w ogóle tzw. studiów żydowskich. Jest tym bardziej cenna, że dotyczy tematyki w ogóle w polskim obiegu naukowym nieobecnej, a mianowicie batalii o reformę judaizmu, która rozpoczęła się z początkiem XIX wieku i na dobrą sprawę, mimo podziału judaizmu na wiele denominacji, nie zakończyła się do dzisiaj. []Zaletą książki jest medium, przez k...
"Naprawdę niewielu z nas chciałoby uczestniczyć w historii sztetla. A przecież nieliczne zachowane ślady przeszłości - takie jak pieczątka z napisem "Stowarzyszenie drwali dla studiowania Miszny w Berdyczowie", którą w Nowym Jorku odnalazł po latach Abraham Joshua Heschel - zastanawiają, budząc jakiś rodzaj zazdrości. Mimo biedy, konfliktu, wreszcie śmierci, powstało tu wielkie, nie rozpoznane jeszcze do końca dziedzictwo duchowości, kultury i cywilizacji. I można by się zast...
Światło niczym w soczewce skupiało się na fragmentach murów, na całej południowej pierzei rynku, między artykułami spożywczymi Abrahama Środy a sklepem groszowym Dozembela, w ogrodzie z tyłu domu Abramowicza, w którym jego żona, Regina odchwaszczała klomby i na białych ścianach kościoła św. Marcina, gotowe je wypalić do samego rdzenia, geometryczne a czasem niekształtne, zupełnie amorficzne plamy stanowczo oddzielały się od cieni, jakby odcięte brzytwą. Te jaskrawe plamy św...
O powieści Ciećkiewicza można napisać całkiem przyzwoitą pracę magisterską, jeśli nie doktorską, a ramy tego wstępu są zawężone. Dość wspomnieć, że w Nocnym maratonie tańca obcujemy z nadmiernie inteligentnym i nadwrażliwym chłopcem, który do końca nie wyzbył się złudzeń, że życie ma sens i wiedzie ku czemuś bardzo głębokiemu. Do cierpienia i choroby, która zamienia się w zbawienie, do erotyki, która przypomina mszę, do nabożnej procesji, która przypomina karnawałowy pochód...
Pisarstwo Witolda Malesy-Bonieckiego stanowi wartościowy wkład w naszą literaturę współczesną, dzięki wielkiej erudycji autora, człowieka trochę staroświeckiego i romantycznego, rozmiłowanego w przeszłości, jednocześnie doskonale zorientowanego w dzisiejszych realiach. Sposób, w jaki patrzy on na przemijający na naszych oczach świat, jego nostalgia i delikatne podejście do człowieka odpowiadają wrażliwości wielu czytelników.
W historii członków Związku fascynującą jest nieustanna obecność wspomnień i emocji związanych z Krakowem, zarówno w pierwszym pokoleniu tych, którzy z Krakowa wyemigrowali, jak i w drugim oraz trzecim pokoleniu ich dzieci i wnuków. Dla polskiego czytelnika zaskoczeniem może być przenoszenie na grunt izraelski pewnych tradycji, historii oraz upamiętnienia tego, co wiązało się z Krakowem, a szerzej Polską. Publikacja Bez pożegnania. Związek Krakowian w Izraelu może stanowić...
Descansa la vida de Don Quijote en una implcita afirmación moral siempre en pie: cuando nosotros estamos convencidos de lo que es el bien, nuestro deber es hacer el bien, por encima de todo. [] Porque en don Quijote se resuelve, por la acción, la antinomia esa de o valores morales o cosas materiales, escoge!. l, por ser un hombre ntegro, era un integrador. Por su camino de aunar creencias y actos, ideas y cosas, se accede al fin ms deseable de nuestros das: la reconquista de ...
Notes podróżny do prowadzenia prywatnych zapisków, ilustrowany zdjęciami Barcelony i fragmentami wypowiedzi hiszpańskich pisarzy i poetów (m.in. Eduardo Mendoza, Enrique Moriel, Carlos Ruiz Zafón), w wyborze Renaty Gorczyńskiej. Strony numerowane; notes z indeksem ułatwiającym porządkowanie dokonanych wpisów.
Życie i twórczość Mordechaja Gebirtiga są słabo znane badaczom oraz entuzjastom literatury jidysz. Zachowało się niewiele dokumentów i relacji poświadczających twórczą działalność poety. Istnieje natomiast wiele materiałów i wspomnień o charakterze subiektywnym dotyczących jego losów. W zbiorowej świadomości ukuła się romantyczna legenda Gebirtiga, przedstawiająca go jako niewykształconego stolarza, który ,,heblował" wiersze na stole, przygrywając do nich na fujarce. Czy zwyk...
Do Grecji jechałem na spotkanie z krajobrazem [] wymykającym się opisowi przez samą swoją naturę. Niepodobna znaleźć miejsca, które byłoby choćby w przybliżeniu sumą, syntezą doznań wzrokowych podróżnika, niepodobna wykroić z tego splątania błękitu, gór, wody, powietrza i światła żadnego widoku i powiedzieć to jest Grecja. Można rzec naturalnie, że tak jest zawsze z krajobrazem różnorodnym, ale tu mamy do czynienia nie tylko z bogactwem. Jednym z najmocniejszych doznań, ja...
Lubię podróże. Ale w czasie mojej najdłuższej, pełnej trudów podróży ani nic nie widziałam, ani nie zdawałam sobie sprawy z niebezpieczeństw, które zagrażały mojemu istnieniu. Jeszcze się wtedy nie urodziłam, ale już byłam poczęta. Moja pierwsza podróż rozpoczęła się późną wiosną 1946 roku w Iżewskuna zachód od Uralu, a zakończyła się kilka miesięcy przed moim urodzeniem, latem 1946 roku, w Dzierżoniowie, starym, niedużym mieście na Dolnym Śląsku, skąd niedaleko i do czeskiej...