Opis treści
Komisarz Salvo Montalbano jakiego znamy: refleksyjny, sarkastyczny i pochłonięty kulinariami, ma problem. I to niejeden. Zmaga się z upływem czasu i zniecierpliwioną partnerką Livią. Co gorsza, Sycylię nęka kryzys migracyjny, który paraliżuje pracę komisariatu w Vigacie, wystawiając bohatera na codzienne dramaty.
W centrum uwagi pojawia się piękna właścicielka atelier krawieckiego Elena Biasini, a raczej… jej ciało. Elena zostaje bowiem brutalnie zadźgana nożycami. Ktoś chciał, żeby jej śmierć wyglądała na zbrodnię w afekcie. Ale Montalbano odrzuca to, co oczywiste.
Śledztwo, opisane w sposób pełen sarkazmu i sycylijskiego humoru, prowadzi do ukrywanej przeszłości, do Bellosguardo na północy Włoch i tajemnicy samobójstwa sprzed lat. Jaki sekret skrywała elegancka krawcowa?
Andrea Camilleri i komisarz Montalbano powracają po raz dwudziesty czwarty z kryminałem, który zanurza się w sycylijską rzeczywistość, gdzie nic nie jest czarno-białe.
mag-tur 21-07-2026
mag-tur 21-07-2026
Z początkiem lipca swoją premierę miała kolejna z powieści nieżyjącego już Andrei Camilleriego - „Ostatnie cięcie”. Jak zwykle zatraciłam się bez reszty w przygodach komisarza Montalbano. Tym razem pracownicy posterunku w Vigattcie mają ręce pełne roboty. W dzień pilna praca na posterunku a nocą głównie w terenie na nadbrzeżu, gdzie przybywają łodzie z uchodźcami. Oczywiście kwestor Bonetti nie widzi problemu w tym, że podwładni komisarza Montalbano ciągną już na oparach ze zmęczenia. Uważa, że to źle zorganizowana praca do tego się przyczynia. Dlatego też, przebiegły komisarz przy pierwszej nadarzającej się okazji postanawia scedować dochodzenie na podwładnych kwestora. I robi to w swoim niepowtarzalnym stylu. Jednak to nie uchodźcy są tematem przewodnim tej powieści a krawcowa Elena, która miała uszyć Montalbanowi garnitur na specjalną okazję jaką ma być odnowienie przysięgi małżeńskiej przyjaciół jego i Livii. Podczas tego dochodzenia na światło dzienne wychodzi sprawa tego, jak Elena przed kilku laty została wdową. No a teraz miała kilku adoratorów. Zatem każdy z nich może być podejrzany o jej unicestwienie. Jak zwykle czytając powieść Camilleriego , bawiłam się przednie. No, może morderstwo to nie temat do żartów, jednak styl autora i dialogi prowadzone przez znanych mi dobrze bohaterów skłaniają mnie do rozciągania twarzy w zadowoleniu. No i te wszystkie potrawy, którymi Montalbano się raczy... Mimo, że nie jestem smakoszką ryb i jadam je głównie na święta to czytając każda z powieści mam ochotę pobiec do najbliżej restauracji serwującej kuchnię śródziemnomorską i złożyć zamówienie na kilka dań. Dlatego polecam tą jak i każdą inną powieść autora a dlaczego ta nosi tytuł „Ostatnie cięcie”? Odpowiedź znajdziecie na jej kartach. Współpraca barterowa z Wydawnictwem Noir sur Blanc.
Opinia nie jest potwierdzona zakupem