Wydany w 1932 roku "Marsz Radetzky'ego" to kronika schyłku i upadku Monarchii Austro-Węgierskiej opowiedziana przez pryzmat historii trzech generacji rodziny von Trottów. Jej początkiem jest bohaterski czyn Józefa Trotty, który ratując życie cesarza w bitwie pod Solferio, przeszedł do legendy, z którą będą musieli się zmierzyć jeszcze jego syn i wnuk. „Pamiętam pogrzeb, któremu się przypatrywałam z okna Burgu – pisała we wspomnieniach Karolina Lanckorońska. – Przesuwał się p...
„«Książkę o Sycylii» Jarosława Iwaszkiewicza przeczytałem od razu dwukrotnie […]. Starałem się prześledzić poszczególne wątki. Trzy główne występują już od samego początku. A więc rozważania estetyczne. Obok nich wątek refleksji historycznych, społecznych i politycznych i wreszcie nić wspomnień osobistych. Który z wątków najważniejszy? Który z nich dominuje? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że samo sformułowanie takich pytań jest niezbyt szczęśliwe. Splatają się przecież te wąt...
Samotnie zafascynowały mnie, ponieważ osobiście doświadczyłam wyjątkowości tego poematu, jego bliskości myśleniu parnasistów, owej autonomii twórczej Generación 27, czyli grupy hiszpańskich poetów pierwszej połowy XX wieku, określanych mianem Pokolenia 27. O czym traktuje ten utwór? Najogólniej rzecz biorąc: o żywiołach, bóstwach, duchach drzew, rzek i mórz oraz o bytach, by tak rzec, przyrodniczych, które wspólnie uczestniczą w odwiecznym tańcu. Wśród tych licznych istot s...
- Kra, kra, kra!- Kto to?- Wrona.Dlaczego wrona tak krzyczy kra, kra, kra? Nie wiesz, moje dziecko? To ci powiem. Kra, kra w ptasim języku oznacza to samo, co kro, kro w świętym języku hebrajskim: czytaj, czytaj.- A czemu wrona woła: czytaj, czytaj?- Bo wrona jest dla ptaszków rabinem. Rabin woła: kra, kra, czytaj, ptaszku, czytaj!- I dlatego wronę niektórzy mylą z krukiem, bo też mówi kra, kra?- Tak, oczywiście.- A czy ptaszki mają książki?- Mają, i to jakie! Każde drzewo, ...
Nagle myślę o szczęściu. Szczęście jest dmuchawcem. Czymś bezbrzeżnie pojemnym, czymś jednocześnie kruchym i ulotnym. Nienamacalnym, nierealnym. Snem, powidokiem uczuć i przeczuć. Jak dmuchawiec jest duchem słonecznego mniszka, tłustego od mleka, jaskrawego od pocałunków słońca, płodnego od brzęczącej obecności pszczół, nigdy samotnego wśród innych, swoich, bliskich, braci i sióstr, słonecznych kochanków, napęczniałych mlekiem i miodem.
Skrajny eksperymentator, samotnik, pisarz niezrozumiały i hermetyczny, fikcjonalizujący swoją autobiografię do takiego wizerunku Leopolda Buczkowskiego przyzwyczaili nas i jego badacze, i on sam. Listy z artystami, krytykami, przyjaciółmi pod redakcją Macieja Libicha i Piotra Sadzika to drugi tom serii książek, które mają ten obraz zweryfikować, a może nawet zmienić. Niniejszy tom ukazuje Buczkowskiego w gęstej sieci towarzyskich i zawodowych powiązań. Duża część zbioru do...
Agnieszka August-Zarębska jest iberystką, literaturoznawczynią, badaczką współczesnej literatury Żydów sefardyjskich, tłumaczką i poetką, autorką tomików Po jej wewnętrznej stronie (2021), nagrodzonego pierwszą nagrodą w konkursie im. Anny Świrszczyńskiej, oraz Gotan (2024). Opublikowała ponadto monografię Słowa gasnącego języka. Współczesna poezja ladino (2026). W Transfuzjach łączy trzy główne języki swojego zaangażowania w świecie polski, ladino i hiszpański. Ukazuje do...
Niniejszy zbiór to historie, które autorka notowała na przestrzeni kilkudziesięciu lat, obserwując świat dookoła. Dwa spośród opowiadań ukazały się niegdyś w Tygodniku Powszechnym. Autorem grafik ilustrujących teksty jest Michał Kowalczuk niezależny artysta, informatyk, projektant i wytwórca rzeczy niezwykłych.
Jakże samotny jest w podobnych czasach człowiek, żyjący tylko zainteresowaniami umysłowymi. Dla kogo miałoby się jeszcze pisać, skoro wskutek tego całego politycznego rozszczekania, wśród opętańczego tego wrzasku ogłuchły uszy na delikatne półtony [] z kim prowadzić dysputy teologiczne o nauce boskiej, odkąd wpadła ona w ręce doktrynerów i zelotów, którym za ostateczny i najskuteczniejszy argument na poparcie ich słuszności służy żołdactwo, oddziały konnicy i armaty? Rozpoczę...
Coś i NicRodzicomCoś wyszło drzwiami, nic oknami, co zostało? Coś to jest przygoda, spadanie i wznoszenie nieustające.Nic to pustka, utrata, porzucenie, miejsce, gdzie już nas nie ma.I pozostaje, i ci, którzy odeszli, i ci, którzy są ze mną, i ci, którzy są częścią mojej pamięci.Okna i drzwi otwierają się na przeszłość, którą widzę coraz wyraźniej. I ci, których już nie ma, wchodzą drzwiami i oknami moich wspomnień. ...
Uno dei meriti del libro consiste nel fatto che questo veneziano pazzerello trasforma la tristezza di questo quartiere in una girandola di situazioni surreali e divertenti. Il suo grimaldello e uno strano albergo, proprio nel centro del quartiere, testimonianza del mondo galiziano perduto. Le camere sono arredate con vecchi mobili, ovunque alle pareti ci sono mappe ottocentesche; i corridoi sono pieni di pile di libri (perch lalbergo e anche una casa editrice e una libreria) ...
Budynek trochę straszy. Znów to jest, jak ćwiczeniówka babci, masywna, mroczna buda. Tyle że ta otoczona jest parkiem starych drzew. I wielkie drzwi wejściowe, nie drzwi nawet, a wrota z wielką klamką mosiężną, które, gdy weszłam teraz, będąc w podróży do Chełma, zatrzasnęły się za mną z głuchym pomrukiem. Poczułam się jak uczniak, który nieodwołalnie skazany jest na to, aby pisać dziś klasówkę z matmy. I ten sam osobliwy zapach, co na Reformackiej, gdzie szukałam cieni babci...
Są więc rozmaite sposoby opisywania podróży. Maria Konopnicka na przykład swoje włoskie wrażenia zawarła po prostu w kilkudziesięciu wierszach opublikowanych w 1901 roku w tomiku Italia. Jarosław Iwaszkiewicz zamiast przedstawiać słoneczną Italię wolał pisać o spotkaniach z ludźmi, bo jak tłumaczył: Nie można Italii opisać słowami []. Nie da się ująć świata, tej rozhukanej sfory, owego tabunu pełnych czarniawych ogierów, nie da się zamknąć w złotą oprawę słów [], więc zrezygn...
Zawsze przejmowały mnie grozą otwarte okna parterowe. Latem przechodząc ulicami miasta, trudno oprzeć się sugestii tych otwartych, smutnych oczu kamienic. Z ciemnego wnętrza jadalni czy saloniku przez zżółkłe ażurowe firanki bije ciężki zaduch ponurej mieszczańskiej egzystencji. W każdej kamienicy są takie mieszkania-trumny, gdzie ludzie żyją w ciasnocie ścian i myśli, w smrodzie garnków i kwasach wzajemnych kłótni. [] Zapolska podnosi pożółkłe firanki parterowego mieszkania ...
Arcyciekawa książka. Zafrapuje najpierw tytułem, a potem wciągnie w lekturę każdego. Bez względu na wiek, profesję i płeć. Dowie się on z niej między innymi o początkach, a następnie rozwoju metod wykrywania przestępstw i ich sprawców, o narodzinach, a później przeróżnych obliczach powieści kryminalnych, czyli tak zwanych kryminałów. Wątków i przedmiotów rozważań jest zresztą więcej. A łączy je jedno zbrodnia, o której Autorka pisze, że jest jak lustro, w którym odbija się...
Maszkaron (wł. mascherone) motyw dekoracyjny o genezie starożytnej, wywodzący się z greckich masek popularny zwłaszcza w sztuce renesansu. W Krakowie związany przede wszystkim z renesansową attyką Sukiennic; 1557 w księgach miejskich wzmiankowano zakup kamienia w Pińczowie na wykonanie masek do dekoracji attyki; modele masek wykonał prawdopodobnie Santi Gucci; w zwieńczeniu attyki ustawiono wówczas 20 masek (wyobrażających pół ludzi pół zwierzęta) rozdzielonych wazonami. Ency...
Co mówi mewa gdy na niebiekołuje w płynnej kaligrafiina odwróconej morza tafligdy niebo w morzu morze w niebie Co krzyczy mewa kiedy nagleprzeszywa sztychem krzyku obłoki skrzydłem białym gdzieś nad głowąwtóruje wiatru białym żaglom Nie znam języka co bez granicmilczą w nim morze i przestworzai nie zrozumiem za nic zanim znów nie odbije się twarz Bożaw tym niezmierzonym drżeniu morzaimmensi tremor oceani...
Jeżeli wierzyć pierwszym zdaniom powieści Juliana Stryjkowskiego (a nie ma powodu, żeby nie wierzyć), austeria starego Taga stała na skraju miasta, przy dulibskim szlaku, wiodącym na Skole, na Karpaty, w pustkowiu prawie, daleko dość od szkoły i bóżnicy. A może nie tak daleko, skoro z jej ganku widać było unoszącą się tuż nad miastem łunę pożaru? Tak jakby znajdowała się nie na obrzeżach, ale w środku miasta, między szkołą, rynkiem a bożnicą, przy skrzyżowaniu ruchliwych ul...
Praca Anny Jakimyszyn-Gadochy to przede wszystkim znaczący wkład do studiów lwowskich, a także fundamentalna praca dotycząca życia społecznego lwowskich Żydów jednej z największych grup etnicznych miasta w okresie międzywojennym. Autorka wskazuje jeszcze nieznane w historiografii tematy (kierunki badań) oraz inspiruje do nowych poszukiwań w zakresie historii Lwowa.Doc. dr Marian MudryjRozprawa Anny Jakimyszyn-Gadochy jest pierwszą i udaną próbą wszechstronnego ukazania proble...
Życie gospodarcze i muzyczne krakowskich Żydów, działalność wielkich przemysłowców w XIX w., międzywojenne debaty o kwestii żydowskiej, problem donosicielstwa w czasie II wojny światowej omówienie tych i innych tematów znajdzie czytelnik w niniejszym tomie.Zebrane w nim artykuły prezentują najnowsze kierunki badań nad Żydami krakowskimi, w szczególności realizowane obecnie projekty badawcze, stąd ich duże zróżnicowanie tematyczne. Chronologicznie obejmują okres od XVIII w. do...
Ferrivecchi e una grande citta, di medie dimensioni, molto piccola. E situata nellItalia settentrionale e centrale, con un piede nel sud. E ovviamente a ovest, oltre che a est. Attraversata da un fiume, sorge sulle rive del mare ed e una tipica localita lacustre. E con queste parole a fare da incipit che Federico Leva, autore sopraffino quanto schivo, introduce in maniera compassata ed ambigua al bestiario umano che svelera al lettore nelle pagine successive. Una piccola ci...
Pretekst włoski to wybór wierszy, który wyłonił się nagle jako coś w rodzaju półwyspu z kontynentu kilkunastu tomików opublikowanych przez Alfreda Marka Wierzbickiego w ciągu czterech dekad. Nie jest to reportaż z podróży, tematy włoskie stanowią inspirację, a czasem tylko pretekst do konstruowania świata poetyckiego. Cóż począć z takim nadmiarem gości kiedy przychodzisz ty i ty i jest wesoło jak podczas karnawału w Wenecji jeśli pomyliłem twarz przyjdź jeszcze raz (Zapr...
Venezia e selettiva. Le persone, fin dalla prima volta che la visitano, si dividono rapidamente tra quelli che dicono “Venezia e bella ma non ci vivrei” e quelli che non possono piu fare a meno di LEI e, appena ne hanno l’occasione, ritornano con la prima scusa possibile. Entrambe le tipologie di viaggiatori dopo la prima visita avvertono l’irresistibile desiderio di raccontarla. Ma quelli che Venezia ha scelto, irretendoli, irreversibilmente, con il suo magnetismo, man mano ...
Upalny wrześniowy dzień 2011 roku: Restauracja w En Kerem, u wrót Jerozolimy: Felix je powoli. Z niedoścignioną pieczołowitością usuwa ości pstrąga, jedna po drugiej, oskrobuje je nożem, następnie śledzonym przez oczy wszystkich zebranych ruchem przesuwa kawałek ryby w stronę kupki ryżu, by unieść do ust widelec z nałożonym jedzeniem. Nasze talerze są już od dawna puste, espresso wypite, stojący na zewnątrz palacze są już po trzecim papierosie, kierowca wycofał się do autobus...
Triest Przeszedłem całe miasto. Skręciłem potem w stromą ulicę z początku ludną, dalej pustą, zakończoną murkiem: zaułek, w którym sam teraz siedzę i myślę, że gdzie kończy się on, tam kończy się miasto. Triest ma opryskliwy wdzięk. Jeśli go lubisz, jest jak szorstki i zapalczywy łobuz o błękitnych oczach a dłoniach zbyt wielkich by podarować kwiat, jak zazdrosna miłość. Z tego zaułka każdy kościół, każdą ulicę widzę czy ona prowadzi na zatłoczoną plażę, ...
"W słownikach terminów literackich możemy przeczytać, że makabreska to utwór literacki, w którym dominują elementy grozy, groteski i czarnego humoru. Warto też dodać, że należy ona do nurtu purnonsensu, a więc – jak to piszą producenci filmów – wszelkie ¬zawarte w nich podobieństwo do osób żyjących jest całkowicie przypadkowe. Zwłaszcza że w tym przypadku są to osoby nieżyjące. Edward Gorey, którego obaj wielbimy, amerykański ilustrator i poeta, mistrz makabresek, uważał, że ...
"Raport z oblężonego umysłu jest chronologicznym zbiorem felietonów, które powstawały od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę. Wprawdzie Frymorgen relacjonował wydarzenia związane z wojną na antenie radia, te eseje nie wyszły spod pióra dziennikarza. Napisał je mężczyzna w starszym wieku – mąż i ojciec. Także dziadek. Kronikarz i obywatel świata. To próba osobistego zmierzenia się energią, która w trzeciej dekadzie XXI wieku zepchnęła człowieka na skraj przepaści. Wydarzen...
"Marzenia są ciekawsze od jakiegokolwiek filmu. Tekst, który proponujemy czytelnikom ze Stanisławem Janickim, czytamy dziś z prawdziwym zdumieniem. Cóż za bezczelna pewność siebie, co za pomieszanie pojęć. Jaki chaos projektów i nadziei. A jednak to ja jestem wtedy. Więcej, właśnie z tego wyrosłem, i to kim jestem dziś, całkowicie wyłania się dla uważnego czytelnika z tych filmowych (i nie tylko filmowych) marzeń". – Andrzej Wajda "Chcieliśmy, żeby to była opowieść, a nie ro...
Miasta piszą się architekturą, kawą i kulturą. I historiami – zapisywanymi na paryskim bruku, smakowanymi magdalenkami z Combray, wiedeńskim Sachertorte i preclami z krakowskiego Rynku. Wielkie sale koncertowe, festiwale z czerwonym dywanem, wystawy arcydzieł przyciągają widzów z całego świata. „Potrzebni niepotrzebni” to opowieść o zdarzeniach niezauważonych. Kulturze, która plecie się niewielkimi wernisażami, rękami artystów, o których nieczęsto piszą gazety. Na ich koncert...
Corte Polacca e un’avventura ironica, onirica, a tratti commovente, ambientata tra la disillusa, stagnante, Venezia e la frenetica Varsavia in continua trasformazione e crescita. Due realta apparentemente antitetiche che sono lo scenario in cui si muove Checco, funambolico protagonista di queste pagine, che, durante i suoi racconti, ci prende per mano per farcele scoprire, con lo sguardo incantato di chi e capace di connetterle superando i limiti temporali e fisici. Checco e ...
Mieszkają w naszych domach, chronią się w naszych sprzętach, żywią przy naszym stole. Nie dostrzegamy ich obecności, choć nieraz możemy ją odczuć. Nie wymagają od nas wiele, zaabsorbowane swoimi własnymi sprawami. Ich świat jest równie szeroki, jak nasz, a historia bodaj czy nie bogatsza. Przywędrowały z południa i północy, z zachodu i wschodu. Z krain i czasów uznawanych za pogańskie do krajów chrześcijańskiej Europy. Zbyt drobne i niezauważalne, by stanowić zagrożenie dla ...
Marcin pisał limeryki do ostatniej chwili, czekając na lekarską wizytę w przychodni i zanosząc się od postcovidowego kaszlu. Gdy stracił przytomność, osunął się z krzesła i umarł, notes upadł pewnie obok niego na zabłoconą posadzkę. Ratownicy i policjanci zabezpieczyli go jako dowód rzeczowy. Bo jeśli ktoś umrze w miejscu publicznym, jest podejrzenie o współudział strony drugiej, trzeciej, czwartej, słowem wielu ukrytych pod pozorami normalności bandytów. Ponura biurokraty...
Przestrzeń zabudowaną wytwarza społeczeństwo. Dlatego wszyscy odpowiadamy za jej jakość, która w gruncie rzeczy oznacza jakość krajobrazu. Stan krajobrazu to syntetyczna miara cywilizacyjnego rozwoju. Można w nim bowiem odczytać stan materialnego bogactwa, technicznego zaawansowania, jakości prawa i praworządności, wreszcie – poziom kulturalnych aspiracji społeczeństwa. Architekt jest tylko trybikiem w wielkiej maszynerii produkującej krajobraz. [fragment]...
Nigdy (poza zaborcami, a i to nie zawsze) nie mieliśmy władzy tak bezwzględnie antynarodowej. Co za hańba. Polskie rządy mogły zboczyć z traktu racji stanu (jak w roku 1938, gdy zajęły Zaolzie), mogły też realizować politykę nie własną, lecz hegemona (jak w roku 1967, gdy zerwały stosunki z Izraelem), nigdy jednak nie działały aż tak na przekór polskiemu interesowi – takiemu, jaki został sformułowany na danym etapie historii. Tymczasem, skoro Polska istnieje w Europie, to prz...
W tej śmiało napisanej książce, łączącej niezgłębioną mądrość z żywym, często pełnym humoru stylem pisania, Sally Berkovic zaprasza czytelników, by włączyli się w proces „oswajania dyskursu śmierci”. Wychodząc od obrazu czynności pogrzebowych dokonywanych na jej własnym martwym ciele, czerpiąc ze swej historii osobistej i rodzinnej, szerokiej wiedzy o judaizmie i żydowskich tradycjach oraz z najbardziej aktualnych doświadczeń pandemii, Berkovitz inspiruje, uczy i służy radą w...
Pewien znamienny refleks naszej romantycznej przygody rozegrał się w ostatniej dekadzie lat 80. XIX wieku. Otóż w Galicji pojawiła się konieczność i szansa postawienia pomników Mickiewicza (stulecie urodzin). Na pomnik krakowski zbierano we wszystkich zaborach. Stąd jedno z rozstrzygnięć odbywało się w Warszawie. Jury warszawskiemu rzeźbiarz Antoni Kurzawa zaprezentował projekt Mickiewicz budzi geniusza poezji. Istotnie, na modelu wieszcz szarpał za połę anioła jak, nie prz...
Autor „Świetlistego snu” podróżuje intensywniej i mądrzej niż zwykły turysta, można wręcz powiedzieć, że opuszczając rodzinny zakątek odbywa jednocześnie dwie wędrówki. W pierwszej towarzyszy mu bliska sercu Anna, uścisk jej dłoni, ich obojga zauroczenie śródziemnomorskim krajobrazem. Otaczają ich zapachy, głosy ptaków i przechodniów, wspólnie wędrują smakują również siebie, pamiętają o przykazaniu Zbigniewa Herberta, aby „nie tylko oczami, ale także dotykiem poznać szorstk...
Ależ to jest dynamit! Umysł jak brzytwa, język jak szwajcarski zegarek, tempo koszykarskie, a temat – na wagę życia lub śmierci. Nawet jeżeli część z tych tekstów znacie, to wielu najlepszych zapewne nie, bo Sadurski często chowa je w niszowych wydawnictwach. Świetna okazja, by je w tym zbiorze przeczytać. Jacek Żakowski „Polityka”, Collegium Civitas, TOK FM Ostrzegam, że jako fan Autora mogę być nieobiektywny. Wojciech Sadurski w latach pisowskiego mroku pozostaje jasnym ś...
Dzieło profesora Łukasza Tomasza Sroki jest oparte na założeniu, że problematyka miasta winna być podejmowana z perspektywy holistycznej. Tel Awiw jako pierwsze miasto hebrajskie i syjonistyczne wymaga przy tym od autora zarysowania szerokiej perspektywy historycznej i przywołania wydarzeń zarówno z dziejów narodu wybranego, jak i krótkiej, acz skomplikowanej historii Państwa Izraela. Profesor Sroka po mistrzowsku łączy fascynującą opowieść o budowie nowego miasta na pustyni ...
Z wielką radością oddaję w ręce Czytelników pełen zbiór moich prac, zarówno książek, jak i artykułów, poświęconych tematyce stosunków polsko-żydowskich. Zacząłem pisać na ten temat trzydzieści lat temu. Pierwodruk eseju "Ten jest z Ojczyzny mojej"..., ale go nie lubię ukazał się w 1987 roku w emigracyjnym kwartalniku "Aneks". Potem napisałem jeszcze kilka artykułów na te tematy, wydałem niewielką książkę Upiorna dekada w 1997 roku, ale dopiero od publikacji Sąsiadów w roku 20...
"...wdzięczna pamięć i obserwacja, anegdota i logos, wejrzenie w siebie, w innych i w historię grają w jednej orkiestrze swój porywający, lekki, choć przez to nie mniej dojmujący, koncert." Jarosław Mikołajewski Kontynuacja esejów Zaraza. Lekcja nieprzerobiona i Statek głupców. Biedni Polacy patrzą na Usnarz. Tekst powstawał podczas długich spacerów po plażach Fuerteventury. Jest o – naturalnym w tym miejscu – przemijaniu, ale i o trwałości pewnych postaw. O jasnym, gorącym ...
Przez otwarte dachy patio wlatują ptaki, dzikie ptaki, aby napić się wody z fontanny znajdującej się w s?rodku i poszukać okruszków. I w zasadzie nie opuszczają domu przez cały dzień. Gruchanie gołe?bi towarzyszy wie?c domownikom przez cały czas. Niespodziewany szum skrzydeł, gdy się podrywają, jest jak ?duch? powietrza. Podśpiewywanie wróbli, siewek, kulczyków i innych jest jak ptasia orkiestra w domu. Riad wypełniony odgłosami ptasiego z?ycia jest czymś bardzo egzotycznym, ...
Po rozproszeniu grupy etnicznej, poezja łemkowska przybrała tony niezwykle silne, autentyczne i różnorodne, absolutnego i bezwarunkowego przywiązania do ojczystej ziemi, ukochanej Łemkowyny – na mapach Łemkowszczyzny. A jest ona zarazem „poezją uniwersalną, przeżywającą humanistyczne wszystko: wszystko, co wzrusza ludzi każdego narodu oraz każdego języka”. To sublimacja odniesień do faktu historycznego i do jego najintymniejszych i najbardziej szczegółowych skutków w wykonani...
Powieść Getto Park przedstawia budowę parku rozrywki, w którym odwiedzający mogliby zanurzyć się w rzeczywistości getta przy wykorzystaniu najbardziej zaawansowanych technologii cyfrowych. Fikcja w dużej mierze inspirowana jest współczesnym polskim kontekstem społeczno-politycznym. Oferuje francuskie spojrzenie na prowadzoną w Polsce politykę historyczną i konflikty toczące się wokół pamięci i historii. Getto Park wskazuje również na pilną potrzebę zastanowienia się nad wyko...
Stoimy w obliczu punktu zwrotnego i musimy zadać sobie pytanie, w jakim społeczeństwie chcemy żyć. Jak powrócić do demokracji, praw człowieka i praworządności. Ta książka nie uratuje planety, ale być może zrobią to ludzie, którzy ją przeczytają. Każdy Człowiek porusza wielkie problemy naszych czasów – dla przyszłości Europy, w której warto żyć. Manfred Novak Ekspert ds. praw człowieka, Wiedeńskie Forum na rzecz Demokracji i Praw Człowieka Agresja rosyjska i zaatakowanie U...
Podczas mojej drogi dos´wiadczyłem wsze?dzie trudnych stron bycia migrantem, bycia Innym – w Polsce, Iraku, w Niemczech. Dostrzegłem takz˙e, z˙e nie tylko wie?kszos´ci trudno zaakceptowac´ Innego, ale tez˙ odrzucony Inny hoduje i piele?gnuje swoje odrzucenie. To bardzo cze?sta postawa u emigranto´w, kto´ra rodzi polityczny radykalizm, postawy „anty-”. Dos´wiadczyłem tego zaro´wno w s´wiecie arabskich emigranto´w, radykalnie odrzucaja?cych kulture? Zachodu, jak i ws´ro´d Polon...
Operacja „Redakcja” była jednym z elementów antyżydowskich działań podejmowanych przez polskie władze pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku. Jej celem było dokładne śledzenie poczynania przewodniczącego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów – jednej z najważniejszych powojennych organizacji żydowskich – Leopolda Treppera vel Domba, komunisty z przekonania, dziennikarza, radzieckiego szpiega z czasu wojny i człowieka, który wciąż znajdował się w centrum wydarzeń.
Teksty zebrane w tej książeczce zostały nie tyle napisane, co wykrzyczane z rozpaczy, gniewu i bezsilności. Są owocem bardziej reakcji fizjologicznej niż operacji intelektualnej. Nie angażując się bezpośrednio w politykę, tylko w ten sposób mogłem wyrazić swój bunt i niezgodę, na to, co dzieje się w naszym kraju. Próbowałem w nich powiedzieć, co czuję, opisać skalę zniszczeń, wyrazić ból i niedowierzanie, że z cieszącego się wolnością, podziwianego za swe osiągnięcia kraju...
Dziś w Rocie widzi się przede wszystkim piewcę wielkiej epoki cesarsko-królewskiej Monarchii. Widzi się konstruktora jej wielkiego mitu. To oczywiste – nie tylko najbardziej znany Marsz Radetzky’ego, ale tysiące innych utrwalonych słów pisarza świadczą o pozytywnych emocjach, które budziła w nim monarchia. Ale czy w oczach pisarza ten świat podwójnej monarchii doprawdy był tak idylliczny, tak sielankowy? No – niezbyt. Raczej, ku naszemu zaskoczeniu, chciałoby się nucić „Ale...
Na przestrzeni dwudziestu lat moje życie było związane z Tłomackiem 13. Z tego powodu pozwalam sobie pisać o siedzibie Żydowskiego Związku Literatów i Dziennikarzy. Przeżyłem tam wiele radości i niemało goryczy. Bywało, że wściekałem się na Budę, ale teraz nie biorę tego pod uwagę. Teraz pragnę tylko jednego: wywołać z niebytu osoby, które przewinęły się przez Tłomackie 13. […] Przelanie wspomnień na papier wymaga mocnego skupienia. Silnej koncentracji umysłu. Trzeba wywołać ...
Nili Amit ma wielki dystans zarówno do siebie, jak i do świata, który opisuje. Ułatwia jej to ogromne poczucie humoru, dzięki czemu tę niewielką książeczkę czyta się z niezwykłą przyjemnością. Dzięki niezwykłemu darowi obserwacji autorki z autobiograficznych historii, dowiadujemy się wiele o tym, jak wyglądało, a także jak wygląda obecnie, codzienne życie w Izraelu. I jak niełatwo było "panience z dobrego polskiego domu" przystosować się do twardych pionierskich warunków, bud...
Artyści pojawiający się w tej książce, poczynając od tych, którzy malowali zwierzęta w grocie Altamiry, twórców Damy z Elche, budujących muzułmańską Alhambrę czy katolicki Escorial, po El Greca, Velázqueza, Goyę, Dalego, Picassa, Torresa są dzięki swojej sztuce stale wśród nas obecni i prowadzą z nami dialog poza czasem. Ta książka jest próbą ożywienia i powrotu do takiego dialogu. Moją powinnością jest, jak ją rozumiem, pamięć o tych niezwykłych artystach i ludziach tworzący...
Lou souleu me fai cantá. Słońce śpiewać mi każe. Ta dewiza Mistrala rozjaśnia tajemnicę całej poetyckiej twórczości Południa. […] Krytyka uważa ten poemat za najbardziej dojrzały spośród dzieł Mistrala, zarówno pod względem formy, jak rozległości poruszanych tematów i wątków, zawsze jednak związanych z rzeką. Mnogość świetnie zarysowanych postaci: żeglarzy, ludzi rzeki, Wenecjanek, domniemanego następcy tronu holenderskiego, ślicznej dziewczyny z Malatra, kupców, żywe dialog...
Bujne, rozgałęziające się na wszystkie dziedziny życia, obustronnie korzystne kontakty Polaków i Włochów przewijały się przez całe stulecia, od zarania dziejów. Bardzo rozległe powiązania polsko-włoskie trudno ogarnąć w pełni: to temat-rzeka, porywista i szeroko rozlana, w której wyłaniają się coraz to nowe nurty – jedne wciągają nas w swoją głębię, a inne zaledwie muskają. […] Z ogromu materiału autorka starała się wydobyć to, co najistotniejsze, zarazem zarysowujące całok...
Wiosną 2008 roku odbyliśmy z Agnieszką Taborską pielgrzymkę do źródeł bluesa, czyli pojechaliśmy do Delty Missisipi. […]. Przejechaliśmy Deltę wzdłuż i wszerz. Szukaliśmy ostatnich juke jointów, niegdyś popularnych wiejskich barów, w których grywano muzykę i serwowano drinki. Tropiliśmy kluby bluesowe i miejsca kultu sławnych śpiewaków i śpiewaczek. Przekroczyliśmy nawet Missisipi, by dotrzeć do miejscowości Helena w Arkansas, gdzie mieści się radiostacja nadająca nieprzerwan...
Zawsze w takich chwilach człowiek liczy na to, że ktoś pomoże mu podjąć trudną decyzję. Patrzyliśmy bezradnie na Senę. Choć zazwyczaj dostawała szału w przychodni – nie lubiła wizyt u weterynarza – tym razem spokojnie leżała na metalowym stole. „Daj nam jakiś znak. Powiedz, że to słuszne, co zamierzamy zrobić” – szeptała do ucha Seny żona, wciągając w siebie cały jej zapach. Głaskaliśmy ją po głowie. Chwilami nasze dłonie spotykały się w przelotnym uścisku, choć oczy unikały ...
Okruchy większej całości są podróżą w krainie pamięci naznaczonej psychiczną chorobą ojca i matczynym sklejaniem rodziny. Wchodzimy w labirynt malowany emocjami dziecka, ale naszym przewodnikiem jest dojrzały mężczyzna. Frymorgen emigruje w przeszłość z fotograficzną precyzją. Odwiedza wiejski krajobraz PRL-u eksponując w kadrze jego obrazy, zapachy i dźwięki. Nie poleruje wspomnień. Zachowuje proste, lakoniczne pióro. To jego debiut literacki. Zawodowo od lat zajmuje się dz...
Haiku w lirycznym przekładzie i interpretacji Beaty Szymańskiej, znanej i cenionej krakowskiej poetki oraz profesor filozofii związanej z Uniwersytetem Jagiellońskim, to autorski wybór wierszy klasycznych japońskich twórców. Są to: Matsuo Basho (1644–1694), Yosa Buson (1716–1784), Kobayashi Issa (1763–1828) oraz nieco późniejszy poeta epoki Meiji, przez wielu zaliczany do wielkich mistrzów haiku: Masaoka Shiki (1867–1902).
„«Idź» – powiedział ojciec we śnie. Jak Bóg powiedział do Abrahama”. Jak wcześniej w Głosach w ciemności i w Austerii, tak samo w Śnie Azrila Julian Stryjkowski układa swoją galicyjską opowieść z biblijnych cytatów i rabinicznych komentarzy, mnoży skojarzenia, dodaje własne interpretacje, swobodnie mieszając przy tym plany czasowe i odczytując na nowo stare słowa. […] Literackie przetworzenie opowieści o Abrahamie odbywa się u Stryjkowskiego na dwóch planach. W wymiarze docz...
BOKER TOV is Hebrew for “good day,” and is a popular name for Israeli hummus bars and coffee shops. We chose this name for our Sunday brunches at the Warsaw JCC to make it clear that we would be serving hummus rather than stuffed goose gizzard. From the outset we served vegetable-rich, fully vegetarian food. We also obtained a kosher certificate from Rabbi Schudrich, so that any Jew, even those who kept strictly to the kashrut laws, could join our shared feasts. For six years...
Mordy zachwycone same sobą. Pijane, oślizgłe, nabite szamą i wódą. A na mordach tych odbite ślady oszczędnego gospodarowania mózgową substancją szarą i niezbyt zacnego prowadzenia się: są oznaki chciwości, obżarstwa, łajdactwa, kurestwa, i chorób wszelakich, a wszetecznych. […] To Statek głupców Hieronima Boscha, malowany około 1500 roku. I do zobaczenia dzisiaj w paryskim Luwrze. Tak? Naprawdę? Zapewniam: nie musicie jechać do Luwru. Stańcie, drodzy Polacy, przed wielkim...
Kiedy dostałem te listy do ręki, nie mogłem się od nich oderwać. Aż do świtu czytałem je ze ściśniętym gardłem. Listy, jak dzienniki i diariusze, to najintymniejsza forma wypowiedzi. Człowiek nie ukrywa swych myśli, swych – często jednostronnych – ocen, krytyki – aż do bólu – postaw ludzi postronnych. Te listy, szczęśliwie zachowane, opowiadają dzieje niemowlęcia uratowanego przez prawych Polaków, dojrzewanie tej dziewczynki i jej świadomości i jej tożsamości. Polka, katolicz...
Baśniowa tradycja narracji Józefa Ignacego Kraszewskiego, błyskotliwość obserwacji Ksawerego Pruszyńskiego oraz bajeczna wyobraźnia Joanne Rowling w jednym to Ptaszy ludzie Karoliny Grodziskiej. Wybitna historyk (historyczka?) ujawnia nową twarz „Czarodziejki z Dębnik” poszukującej w swych „bajkowych” opowieściach kamienia filozoficznego… Skrywana dotychczas tajemnica Karoliny Grodziskiej to nie tylko mądra anegdota, ale nieokiełznana literacka wyobraźnia. Jacek Purchla ...
Roth umarł proroczo w 1939 roku. Jeszcze wszyscy żyli – za chwilę to się miało zmienić. W ostatnim roku życia pisze obfitującą w pogodne rozwiązania Legendę o świętym pijaku. Tak umie rozklepać swą pozornie realistyczną prozę, że te pełne słodyczy epizody nikomu nie przeszkadzają. Przeciwnie. Roth, jak często bywa u ludzi o sentymentalnym usposobieniu, lubi dobre zakończenia. Księga Hioba kończy się dobrze, „I żył jeszcze Ijob potem sto czterdzieści lat i oglądał dzieci swoje...
Zastanawiam się czasem nad tym, czy to, co w ciągu życia napisałem – a napisałem sporo – miało jakikolwiek wpływ na ludzkie zbiorowości. Myślę, że mikroskopijny, jak to zwykle bywa z literaturą, choć dorobiłem się magicznej cyfry czterdziestu czterech języków, na które mnie przetłumaczono. […] Nie odczuwam szczególnego szacunku wobec własnej twórczości, raczej zdziwienie, że aż tak daleko moje książki zaszły: do Chin, Japonii, na Tajwan. Mam też poczucie, że dobra połowa wszy...
Pisarski notes Wojciecha Kassa: studium melancholii i poetyckiego zapatrzenia w świat. Dziennik rozpaczy i ekstatycznego zachwycenia istnieniem cum grano salis. Rzecz o zmartwieniu i afirmacji. Spojrzenie z ducha i z głębi mitu Gałczyńskiego, mistrza z Leśniczówki Pranie. Własne, Kassowe ścieżki – do?..
Jarosław Ławski
Joseph Roth mieszkał i pracował w hotelach, które kochał i na które cierpiał. Widzę go w dworcowych poczekalniach, w pociągach, w melancholijnych pejzażach. Bagażowy pakuje na wózek cale jego życie. „Żółta poświata fotografii”. Powroty do czegoś, czego już nie ma, a może w ogóle nie było. Fotograficzne atelier. Fotograf w czarnym garniturze. A może tylko grabarz o woskowej twarzy. Lalki, peruki, utracone piękno. Czasem widoki z okna. Niby nie dzieje się nic. Ktoś gra w domino...
Ewo Enigmatyczna, znów nawiedziłaś mnie we śnie (który jest teraz dla mnie omal karnawałem – krótkim i rzadkim w tym Przestępnym Roku Bezsenności). Tym razem zawitałaś do mojego ostrowskiego domu razem z Ireną Kwiatkowską śpiewającą Sierotkę („raz mi się podobał pewien poeta, / co tak głośno recytował, / aż spadła roleta…”). Przywiozłaś ze sobą w prezencie kwiat doniczkowy, który nazywałaś ogonem. Twierdziłaś, że symbolizuje wirujący ogon antylopy… Czy może być coś bardziej s...
Bardzo jestem do tej książki przywiązany, często do niej wracam. Philip Roth, klasyk amerykańskiej literatury, w dialogu z pisarzami i malarzem, których dzieło i postawa były dla niego inspiracją. Ten wielki powieściopisarz potrafił zaangażować się na rzecz innych twórców, pokazać ich magię, geniusz ich dzieła. Imponuje mi postawa Rotha, altruizm i szacunek artysty, wręcz podziw, dla innych artystów. Jakie to dziś wyjątkowe w narcystycznym świecie sztuki, jak piękne! Książka...