Wydany w 1932 roku "Marsz Radetzky'ego" to kronika schyłku i upadku Monarchii Austro-Węgierskiej opowiedziana przez pryzmat historii trzech generacji rodziny von Trottów. Jej początkiem jest bohaterski czyn Józefa Trotty, który ratując życie cesarza w bitwie pod Solferio, przeszedł do legendy, z którą będą musieli się zmierzyć jeszcze jego syn i wnuk. „Pamiętam pogrzeb, któremu się przypatrywałam z okna Burgu – pisała we wspomnieniach Karolina Lanckorońska. – Przesuwał się p...
Jeden z pierwszych wierszy, jakie napisała Julia Hartwig, zaczyna się Pod tą wyspą jest jeszcze jedna wyspa… Myślałem o nim w ostatnich tygodniach nie raz, kiedy ktoś spotkany w Marsali mówił, że to właściwie dwa miasta, jedno nad, drugie pod ziemią. Nie rozumiałem tego zdania, podobnie jak wiersza Julii. Aż uznałem, że ten incipit nie jest do zrozumienia. To święta formuła wszystkiego, co próbujemy poznać. Zachęta skierowana do wędrowca, żeby szukał wzdłuż i w głąb. A takż...
„«Książkę o Sycylii» Jarosława Iwaszkiewicza przeczytałem od razu dwukrotnie […]. Starałem się prześledzić poszczególne wątki. Trzy główne występują już od samego początku. A więc rozważania estetyczne. Obok nich wątek refleksji historycznych, społecznych i politycznych i wreszcie nić wspomnień osobistych. Który z wątków najważniejszy? Który z nich dominuje? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że samo sformułowanie takich pytań jest niezbyt szczęśliwe. Splatają się przecież te wąt...
Lilie wydmowe były w tym roku rzadsze niż kiedykolwiek, schodząc na plażę skręcił więc w lewo, żeby sprawdzić czy w końcu zalśniły po swojemu, czyli pełnym, onieśmielającym blaskiem cynkowej bieli. W poprzednich latach rosły pojedynczo albo w małych gromadach, w przestrzeniach czystych i brudnych, bez różnicy. W lesie, w splendorach nasłonecznionych polan, przy kościółku, śmietniku, gdzie tylko chciały i gdzie same postanowiły, że będą. Trochę wszędzie. Jak gdyby uznając, że ...
Samotnie zafascynowały mnie, ponieważ osobiście doświadczyłam wyjątkowości tego poematu, jego bliskości myśleniu parnasistów, owej autonomii twórczej Generación 27, czyli grupy hiszpańskich poetów pierwszej połowy XX wieku, określanych mianem Pokolenia 27. O czym traktuje ten utwór? Najogólniej rzecz biorąc: o żywiołach, bóstwach, duchach drzew, rzek i mórz oraz o bytach, by tak rzec, przyrodniczych, które wspólnie uczestniczą w odwiecznym tańcu. Wśród tych licznych istot s...
- Kra, kra, kra!- Kto to?- Wrona.Dlaczego wrona tak krzyczy kra, kra, kra? Nie wiesz, moje dziecko? To ci powiem. Kra, kra w ptasim języku oznacza to samo, co kro, kro w świętym języku hebrajskim: czytaj, czytaj.- A czemu wrona woła: czytaj, czytaj?- Bo wrona jest dla ptaszków rabinem. Rabin woła: kra, kra, czytaj, ptaszku, czytaj!- I dlatego wronę niektórzy mylą z krukiem, bo też mówi kra, kra?- Tak, oczywiście.- A czy ptaszki mają książki?- Mają, i to jakie! Każde drzewo, ...
Nagle myślę o szczęściu. Szczęście jest dmuchawcem. Czymś bezbrzeżnie pojemnym, czymś jednocześnie kruchym i ulotnym. Nienamacalnym, nierealnym. Snem, powidokiem uczuć i przeczuć. Jak dmuchawiec jest duchem słonecznego mniszka, tłustego od mleka, jaskrawego od pocałunków słońca, płodnego od brzęczącej obecności pszczół, nigdy samotnego wśród innych, swoich, bliskich, braci i sióstr, słonecznych kochanków, napęczniałych mlekiem i miodem.
Skrajny eksperymentator, samotnik, pisarz niezrozumiały i hermetyczny, fikcjonalizujący swoją autobiografię do takiego wizerunku Leopolda Buczkowskiego przyzwyczaili nas i jego badacze, i on sam. Listy z artystami, krytykami, przyjaciółmi pod redakcją Macieja Libicha i Piotra Sadzika to drugi tom serii książek, które mają ten obraz zweryfikować, a może nawet zmienić. Niniejszy tom ukazuje Buczkowskiego w gęstej sieci towarzyskich i zawodowych powiązań. Duża część zbioru do...
Agnieszka August-Zarębska jest iberystką, literaturoznawczynią, badaczką współczesnej literatury Żydów sefardyjskich, tłumaczką i poetką, autorką tomików Po jej wewnętrznej stronie (2021), nagrodzonego pierwszą nagrodą w konkursie im. Anny Świrszczyńskiej, oraz Gotan (2024). Opublikowała ponadto monografię Słowa gasnącego języka. Współczesna poezja ladino (2026). W Transfuzjach łączy trzy główne języki swojego zaangażowania w świecie polski, ladino i hiszpański. Ukazuje do...
Niniejszy zbiór to historie, które autorka notowała na przestrzeni kilkudziesięciu lat, obserwując świat dookoła. Dwa spośród opowiadań ukazały się niegdyś w Tygodniku Powszechnym. Autorem grafik ilustrujących teksty jest Michał Kowalczuk niezależny artysta, informatyk, projektant i wytwórca rzeczy niezwykłych.
Jakże samotny jest w podobnych czasach człowiek, żyjący tylko zainteresowaniami umysłowymi. Dla kogo miałoby się jeszcze pisać, skoro wskutek tego całego politycznego rozszczekania, wśród opętańczego tego wrzasku ogłuchły uszy na delikatne półtony [] z kim prowadzić dysputy teologiczne o nauce boskiej, odkąd wpadła ona w ręce doktrynerów i zelotów, którym za ostateczny i najskuteczniejszy argument na poparcie ich słuszności służy żołdactwo, oddziały konnicy i armaty? Rozpoczę...
Coś i NicRodzicomCoś wyszło drzwiami, nic oknami, co zostało? Coś to jest przygoda, spadanie i wznoszenie nieustające.Nic to pustka, utrata, porzucenie, miejsce, gdzie już nas nie ma.I pozostaje, i ci, którzy odeszli, i ci, którzy są ze mną, i ci, którzy są częścią mojej pamięci.Okna i drzwi otwierają się na przeszłość, którą widzę coraz wyraźniej. I ci, których już nie ma, wchodzą drzwiami i oknami moich wspomnień. ...
Uno dei meriti del libro consiste nel fatto che questo veneziano pazzerello trasforma la tristezza di questo quartiere in una girandola di situazioni surreali e divertenti. Il suo grimaldello e uno strano albergo, proprio nel centro del quartiere, testimonianza del mondo galiziano perduto. Le camere sono arredate con vecchi mobili, ovunque alle pareti ci sono mappe ottocentesche; i corridoi sono pieni di pile di libri (perch lalbergo e anche una casa editrice e una libreria) ...
Budynek trochę straszy. Znów to jest, jak ćwiczeniówka babci, masywna, mroczna buda. Tyle że ta otoczona jest parkiem starych drzew. I wielkie drzwi wejściowe, nie drzwi nawet, a wrota z wielką klamką mosiężną, które, gdy weszłam teraz, będąc w podróży do Chełma, zatrzasnęły się za mną z głuchym pomrukiem. Poczułam się jak uczniak, który nieodwołalnie skazany jest na to, aby pisać dziś klasówkę z matmy. I ten sam osobliwy zapach, co na Reformackiej, gdzie szukałam cieni babci...
Są więc rozmaite sposoby opisywania podróży. Maria Konopnicka na przykład swoje włoskie wrażenia zawarła po prostu w kilkudziesięciu wierszach opublikowanych w 1901 roku w tomiku Italia. Jarosław Iwaszkiewicz zamiast przedstawiać słoneczną Italię wolał pisać o spotkaniach z ludźmi, bo jak tłumaczył: Nie można Italii opisać słowami []. Nie da się ująć świata, tej rozhukanej sfory, owego tabunu pełnych czarniawych ogierów, nie da się zamknąć w złotą oprawę słów [], więc zrezygn...
Zawsze przejmowały mnie grozą otwarte okna parterowe. Latem przechodząc ulicami miasta, trudno oprzeć się sugestii tych otwartych, smutnych oczu kamienic. Z ciemnego wnętrza jadalni czy saloniku przez zżółkłe ażurowe firanki bije ciężki zaduch ponurej mieszczańskiej egzystencji. W każdej kamienicy są takie mieszkania-trumny, gdzie ludzie żyją w ciasnocie ścian i myśli, w smrodzie garnków i kwasach wzajemnych kłótni. [] Zapolska podnosi pożółkłe firanki parterowego mieszkania ...
Arcyciekawa książka. Zafrapuje najpierw tytułem, a potem wciągnie w lekturę każdego. Bez względu na wiek, profesję i płeć. Dowie się on z niej między innymi o początkach, a następnie rozwoju metod wykrywania przestępstw i ich sprawców, o narodzinach, a później przeróżnych obliczach powieści kryminalnych, czyli tak zwanych kryminałów. Wątków i przedmiotów rozważań jest zresztą więcej. A łączy je jedno zbrodnia, o której Autorka pisze, że jest jak lustro, w którym odbija się...
Po rozproszeniu grupy etnicznej, poezja łemkowska przybrała tony niezwykle silne, autentyczne i różnorodne, absolutnego i bezwarunkowego przywiązania do ojczystej ziemi, ukochanej Łemkowyny – na mapach Łemkowszczyzny. A jest ona zarazem „poezją uniwersalną, przeżywającą humanistyczne wszystko: wszystko, co wzrusza ludzi każdego narodu oraz każdego języka”. To sublimacja odniesień do faktu historycznego i do jego najintymniejszych i najbardziej szczegółowych skutków w wykonani...
Powieść Getto Park przedstawia budowę parku rozrywki, w którym odwiedzający mogliby zanurzyć się w rzeczywistości getta przy wykorzystaniu najbardziej zaawansowanych technologii cyfrowych. Fikcja w dużej mierze inspirowana jest współczesnym polskim kontekstem społeczno-politycznym. Oferuje francuskie spojrzenie na prowadzoną w Polsce politykę historyczną i konflikty toczące się wokół pamięci i historii. Getto Park wskazuje również na pilną potrzebę zastanowienia się nad wyko...
Stoimy w obliczu punktu zwrotnego i musimy zadać sobie pytanie, w jakim społeczeństwie chcemy żyć. Jak powrócić do demokracji, praw człowieka i praworządności. Ta książka nie uratuje planety, ale być może zrobią to ludzie, którzy ją przeczytają. Każdy Człowiek porusza wielkie problemy naszych czasów – dla przyszłości Europy, w której warto żyć. Manfred Novak Ekspert ds. praw człowieka, Wiedeńskie Forum na rzecz Demokracji i Praw Człowieka Agresja rosyjska i zaatakowanie U...
Jego życie rozłamuje się na dwie części. U kresu, w przededniu śmierci, Łaszowski spogląda wstecz i wypowiada słowa ekspiacji. Pierwsza połowa życia była niespokojna i awanturnicza. Jego przygoda z literaturą i polityką rozpoczęła się w cieszyńskim gimnazjum. Od swego polonisty, Juliana Przybosia, Łaszowski dowiedział się o istnieniu awangardy i socjalizmu. Jedno i drugie aspiruje do uniwersalności. Awangarda i socjalizm, dwa radosne scenariusze, obiecują triumf sztuki i spr...
Podczas mojej drogi dos´wiadczyłem wsze?dzie trudnych stron bycia migrantem, bycia Innym – w Polsce, Iraku, w Niemczech. Dostrzegłem takz˙e, z˙e nie tylko wie?kszos´ci trudno zaakceptowac´ Innego, ale tez˙ odrzucony Inny hoduje i piele?gnuje swoje odrzucenie. To bardzo cze?sta postawa u emigranto´w, kto´ra rodzi polityczny radykalizm, postawy „anty-”. Dos´wiadczyłem tego zaro´wno w s´wiecie arabskich emigranto´w, radykalnie odrzucaja?cych kulture? Zachodu, jak i ws´ro´d Polon...
Operacja „Redakcja” była jednym z elementów antyżydowskich działań podejmowanych przez polskie władze pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku. Jej celem było dokładne śledzenie poczynania przewodniczącego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów – jednej z najważniejszych powojennych organizacji żydowskich – Leopolda Treppera vel Domba, komunisty z przekonania, dziennikarza, radzieckiego szpiega z czasu wojny i człowieka, który wciąż znajdował się w centrum wydarzeń.
Teksty zebrane w tej książeczce zostały nie tyle napisane, co wykrzyczane z rozpaczy, gniewu i bezsilności. Są owocem bardziej reakcji fizjologicznej niż operacji intelektualnej. Nie angażując się bezpośrednio w politykę, tylko w ten sposób mogłem wyrazić swój bunt i niezgodę, na to, co dzieje się w naszym kraju. Próbowałem w nich powiedzieć, co czuję, opisać skalę zniszczeń, wyrazić ból i niedowierzanie, że z cieszącego się wolnością, podziwianego za swe osiągnięcia kraju...
Dziś w Rocie widzi się przede wszystkim piewcę wielkiej epoki cesarsko-królewskiej Monarchii. Widzi się konstruktora jej wielkiego mitu. To oczywiste – nie tylko najbardziej znany Marsz Radetzky’ego, ale tysiące innych utrwalonych słów pisarza świadczą o pozytywnych emocjach, które budziła w nim monarchia. Ale czy w oczach pisarza ten świat podwójnej monarchii doprawdy był tak idylliczny, tak sielankowy? No – niezbyt. Raczej, ku naszemu zaskoczeniu, chciałoby się nucić „Ale...
Na przestrzeni dwudziestu lat moje życie było związane z Tłomackiem 13. Z tego powodu pozwalam sobie pisać o siedzibie Żydowskiego Związku Literatów i Dziennikarzy. Przeżyłem tam wiele radości i niemało goryczy. Bywało, że wściekałem się na Budę, ale teraz nie biorę tego pod uwagę. Teraz pragnę tylko jednego: wywołać z niebytu osoby, które przewinęły się przez Tłomackie 13. […] Przelanie wspomnień na papier wymaga mocnego skupienia. Silnej koncentracji umysłu. Trzeba wywołać ...
Nili Amit ma wielki dystans zarówno do siebie, jak i do świata, który opisuje. Ułatwia jej to ogromne poczucie humoru, dzięki czemu tę niewielką książeczkę czyta się z niezwykłą przyjemnością. Dzięki niezwykłemu darowi obserwacji autorki z autobiograficznych historii, dowiadujemy się wiele o tym, jak wyglądało, a także jak wygląda obecnie, codzienne życie w Izraelu. I jak niełatwo było "panience z dobrego polskiego domu" przystosować się do twardych pionierskich warunków, bud...
Artyści pojawiający się w tej książce, poczynając od tych, którzy malowali zwierzęta w grocie Altamiry, twórców Damy z Elche, budujących muzułmańską Alhambrę czy katolicki Escorial, po El Greca, Velázqueza, Goyę, Dalego, Picassa, Torresa są dzięki swojej sztuce stale wśród nas obecni i prowadzą z nami dialog poza czasem. Ta książka jest próbą ożywienia i powrotu do takiego dialogu. Moją powinnością jest, jak ją rozumiem, pamięć o tych niezwykłych artystach i ludziach tworzący...
Lou souleu me fai cantá. Słońce śpiewać mi każe. Ta dewiza Mistrala rozjaśnia tajemnicę całej poetyckiej twórczości Południa. […] Krytyka uważa ten poemat za najbardziej dojrzały spośród dzieł Mistrala, zarówno pod względem formy, jak rozległości poruszanych tematów i wątków, zawsze jednak związanych z rzeką. Mnogość świetnie zarysowanych postaci: żeglarzy, ludzi rzeki, Wenecjanek, domniemanego następcy tronu holenderskiego, ślicznej dziewczyny z Malatra, kupców, żywe dialog...
Bujne, rozgałęziające się na wszystkie dziedziny życia, obustronnie korzystne kontakty Polaków i Włochów przewijały się przez całe stulecia, od zarania dziejów. Bardzo rozległe powiązania polsko-włoskie trudno ogarnąć w pełni: to temat-rzeka, porywista i szeroko rozlana, w której wyłaniają się coraz to nowe nurty – jedne wciągają nas w swoją głębię, a inne zaledwie muskają. […] Z ogromu materiału autorka starała się wydobyć to, co najistotniejsze, zarazem zarysowujące całok...
Wiosną 2008 roku odbyliśmy z Agnieszką Taborską pielgrzymkę do źródeł bluesa, czyli pojechaliśmy do Delty Missisipi. […]. Przejechaliśmy Deltę wzdłuż i wszerz. Szukaliśmy ostatnich juke jointów, niegdyś popularnych wiejskich barów, w których grywano muzykę i serwowano drinki. Tropiliśmy kluby bluesowe i miejsca kultu sławnych śpiewaków i śpiewaczek. Przekroczyliśmy nawet Missisipi, by dotrzeć do miejscowości Helena w Arkansas, gdzie mieści się radiostacja nadająca nieprzerwan...
Zawsze w takich chwilach człowiek liczy na to, że ktoś pomoże mu podjąć trudną decyzję. Patrzyliśmy bezradnie na Senę. Choć zazwyczaj dostawała szału w przychodni – nie lubiła wizyt u weterynarza – tym razem spokojnie leżała na metalowym stole. „Daj nam jakiś znak. Powiedz, że to słuszne, co zamierzamy zrobić” – szeptała do ucha Seny żona, wciągając w siebie cały jej zapach. Głaskaliśmy ją po głowie. Chwilami nasze dłonie spotykały się w przelotnym uścisku, choć oczy unikały ...
Okruchy większej całości są podróżą w krainie pamięci naznaczonej psychiczną chorobą ojca i matczynym sklejaniem rodziny. Wchodzimy w labirynt malowany emocjami dziecka, ale naszym przewodnikiem jest dojrzały mężczyzna. Frymorgen emigruje w przeszłość z fotograficzną precyzją. Odwiedza wiejski krajobraz PRL-u eksponując w kadrze jego obrazy, zapachy i dźwięki. Nie poleruje wspomnień. Zachowuje proste, lakoniczne pióro. To jego debiut literacki. Zawodowo od lat zajmuje się dz...
Haiku w lirycznym przekładzie i interpretacji Beaty Szymańskiej, znanej i cenionej krakowskiej poetki oraz profesor filozofii związanej z Uniwersytetem Jagiellońskim, to autorski wybór wierszy klasycznych japońskich twórców. Są to: Matsuo Basho (1644–1694), Yosa Buson (1716–1784), Kobayashi Issa (1763–1828) oraz nieco późniejszy poeta epoki Meiji, przez wielu zaliczany do wielkich mistrzów haiku: Masaoka Shiki (1867–1902).
„«Idź» – powiedział ojciec we śnie. Jak Bóg powiedział do Abrahama”. Jak wcześniej w Głosach w ciemności i w Austerii, tak samo w Śnie Azrila Julian Stryjkowski układa swoją galicyjską opowieść z biblijnych cytatów i rabinicznych komentarzy, mnoży skojarzenia, dodaje własne interpretacje, swobodnie mieszając przy tym plany czasowe i odczytując na nowo stare słowa. […] Literackie przetworzenie opowieści o Abrahamie odbywa się u Stryjkowskiego na dwóch planach. W wymiarze docz...
BOKER TOV is Hebrew for “good day,” and is a popular name for Israeli hummus bars and coffee shops. We chose this name for our Sunday brunches at the Warsaw JCC to make it clear that we would be serving hummus rather than stuffed goose gizzard. From the outset we served vegetable-rich, fully vegetarian food. We also obtained a kosher certificate from Rabbi Schudrich, so that any Jew, even those who kept strictly to the kashrut laws, could join our shared feasts. For six years...
Mordy zachwycone same sobą. Pijane, oślizgłe, nabite szamą i wódą. A na mordach tych odbite ślady oszczędnego gospodarowania mózgową substancją szarą i niezbyt zacnego prowadzenia się: są oznaki chciwości, obżarstwa, łajdactwa, kurestwa, i chorób wszelakich, a wszetecznych. […] To Statek głupców Hieronima Boscha, malowany około 1500 roku. I do zobaczenia dzisiaj w paryskim Luwrze. Tak? Naprawdę? Zapewniam: nie musicie jechać do Luwru. Stańcie, drodzy Polacy, przed wielkim...
Kiedy dostałem te listy do ręki, nie mogłem się od nich oderwać. Aż do świtu czytałem je ze ściśniętym gardłem. Listy, jak dzienniki i diariusze, to najintymniejsza forma wypowiedzi. Człowiek nie ukrywa swych myśli, swych – często jednostronnych – ocen, krytyki – aż do bólu – postaw ludzi postronnych. Te listy, szczęśliwie zachowane, opowiadają dzieje niemowlęcia uratowanego przez prawych Polaków, dojrzewanie tej dziewczynki i jej świadomości i jej tożsamości. Polka, katolicz...
Baśniowa tradycja narracji Józefa Ignacego Kraszewskiego, błyskotliwość obserwacji Ksawerego Pruszyńskiego oraz bajeczna wyobraźnia Joanne Rowling w jednym to Ptaszy ludzie Karoliny Grodziskiej. Wybitna historyk (historyczka?) ujawnia nową twarz „Czarodziejki z Dębnik” poszukującej w swych „bajkowych” opowieściach kamienia filozoficznego… Skrywana dotychczas tajemnica Karoliny Grodziskiej to nie tylko mądra anegdota, ale nieokiełznana literacka wyobraźnia. Jacek Purchla ...
Zastanawiam się czasem nad tym, czy to, co w ciągu życia napisałem – a napisałem sporo – miało jakikolwiek wpływ na ludzkie zbiorowości. Myślę, że mikroskopijny, jak to zwykle bywa z literaturą, choć dorobiłem się magicznej cyfry czterdziestu czterech języków, na które mnie przetłumaczono. […] Nie odczuwam szczególnego szacunku wobec własnej twórczości, raczej zdziwienie, że aż tak daleko moje książki zaszły: do Chin, Japonii, na Tajwan. Mam też poczucie, że dobra połowa wszy...
Pisarski notes Wojciecha Kassa: studium melancholii i poetyckiego zapatrzenia w świat. Dziennik rozpaczy i ekstatycznego zachwycenia istnieniem cum grano salis. Rzecz o zmartwieniu i afirmacji. Spojrzenie z ducha i z głębi mitu Gałczyńskiego, mistrza z Leśniczówki Pranie. Własne, Kassowe ścieżki – do?..
Jarosław Ławski
Joseph Roth mieszkał i pracował w hotelach, które kochał i na które cierpiał. Widzę go w dworcowych poczekalniach, w pociągach, w melancholijnych pejzażach. Bagażowy pakuje na wózek cale jego życie. „Żółta poświata fotografii”. Powroty do czegoś, czego już nie ma, a może w ogóle nie było. Fotograficzne atelier. Fotograf w czarnym garniturze. A może tylko grabarz o woskowej twarzy. Lalki, peruki, utracone piękno. Czasem widoki z okna. Niby nie dzieje się nic. Ktoś gra w domino...
Ewo Enigmatyczna, znów nawiedziłaś mnie we śnie (który jest teraz dla mnie omal karnawałem – krótkim i rzadkim w tym Przestępnym Roku Bezsenności). Tym razem zawitałaś do mojego ostrowskiego domu razem z Ireną Kwiatkowską śpiewającą Sierotkę („raz mi się podobał pewien poeta, / co tak głośno recytował, / aż spadła roleta…”). Przywiozłaś ze sobą w prezencie kwiat doniczkowy, który nazywałaś ogonem. Twierdziłaś, że symbolizuje wirujący ogon antylopy… Czy może być coś bardziej s...
Bardzo jestem do tej książki przywiązany, często do niej wracam. Philip Roth, klasyk amerykańskiej literatury, w dialogu z pisarzami i malarzem, których dzieło i postawa były dla niego inspiracją. Ten wielki powieściopisarz potrafił zaangażować się na rzecz innych twórców, pokazać ich magię, geniusz ich dzieła. Imponuje mi postawa Rotha, altruizm i szacunek artysty, wręcz podziw, dla innych artystów. Jakie to dziś wyjątkowe w narcystycznym świecie sztuki, jak piękne! Książka...
„Postanowiłam przelać na papier swoje wspomnienia, mimo że wiem, iż jest to zadanie nielekkie, połączone z bólem i cierpieniem. Ale czuję, że powinnam, bo jestem to winna nie tylko moim dzieciom, ale też historii. Gdy spojrzę wstecz, w przeszłość, widzę ich wszystkich, pojawiają się jak w kalejdoskopie. Widzę ciocię Frumę, starszą siostrę mojej mamy, mądrą, okazałą kobietę, matkę dwojga dzieci. Widzę jej syna, mego kuzyna Lusia, starszego ode mnie o rok. Ma krótki wzrok, jest...
Szymon Dankowicz (1834–1910) – rabin, kaznodzieja, nauczyciel – jest dziś postacią zapomnianą i niedocenianą. Jego sylwetka wydaje się jednak warta przypomnienia z przynajmniej kilku powodów. Ze względu na związki Dankowicza z kilkoma społecznościami postępowymi opracowanie jego spuścizny i poglądów może stanowić wkład do badań nad religijnością kręgów postępowych na ziemiach polskich, może także być uzupełnieniem badań nad historiami gmin żydowskich w poszczególnych ośrodkac...
Znaczenie synagogi Tempel i skupionej przy niej społeczności postępowej wyraźnie zaznacza się w dziejach krakowskich Żydów. Środowisko to nie tylko zajmowało istotne miejsce w religijnym i kulturalnym uniwersum żydowskim, ale także miało niebagatelny wpływ na pozytywne relacje żydowsko-chrześcijańskie oraz kształtowanie postaw patriotycznych. Związane z nim były również tak ważne postaci jak Szymon Dankowicz, Maurycy Weber i Ozjasz Thon. Artykuły zebrane w niniejszym tomie, k...
– Przestrzegaliście żydowskich przepisów pokarmowych – ciągnął sędzia monotonnym głosem – jadaliście tylko mięso owiec, krów, jagniąt i cieląt, jadaliście tylko mięso zwierząt przeżuwających i parzystokopytnych, nie jadaliście mięsa świni ani innych zwierząt nieparzystokopytnych i nieprzeżuwających, jadaliście ryby tylko pokryte łuskami i obdarzone płetwami, innych ryb nie jadaliście, czekaliście sześć godzin między potrawami mięsnymi a potrawami mlecznymi, gotowaliście...
Księga liter, opublikowana po raz pierwszy w 1975 roku, formą nawiązuje do Talmudu i innych ksiąg religijnych, treścią – do wielowiekowej spuścizny żydowskiej mistyki. Przeznaczona pierwotnie dla Żydów, którzy niewiele wiedzieli o tradycji przodków, szybko stała się bestsellerem. Jedni czytają ją jako podręcznik hebrajskiej kaligrafii, inni widzą w niej traktat kabalistyczny albo opowieść o chasydzkim folklorze. Zachwycali się nią Elie Wiesel i Isaac Bashevis Singer, który za...
Jak zwięźle określić premierową – po kilku dekadach – powieść Kalmana Segala? Cóż, spróbujmy: to proza zachwycająca i przerażająca zarazem. Modlitwa i przekleństwo. Powieść balsam i powieść potwór, która zaczyna się jak sielanka, by przejść w tragedię z domieszką horroru, zwieńczoną pesymistycznym epilogiem. Książka niejednorodna i niejednowymiarowa, zbudowana z nakładanych na siebie kolejnych historii, idei, narracji, stylów – jak kolejnych kręgów dantejskiego piekła. Istna ...
…] wybory z 1939 roku były ogromnie ważnym doświadczeniem historycznym, transformującym świadomość i samopoczucie ludności zamieszkującej Kresy. Na ich wyniki rząd radziecki powoływał się przyłączając olbrzymie obszary państwa polskiego do ZSRR. Po wojnie ten stan rzeczy został potwierdzony przez układy międzynarodowe (pomijając drobne korekty granic). I choć Związek Radziecki z czasem przestał istnieć, to ani Lwów ani Wilno – ani przeszło 100 000 kilometrów kwadratowych bard...
„Bo Schönborn, proszę państwa, to największy w Krakowie lunatyk, zakochany po uszy w mieście. Zna absolutnie każdy kąt Krakowa, wszystkie portale, attyki, podworce, załamania murów, każdy metr kwadratowy Wawelu, ulice, kościoły, walące się chałupy przedmieść i pałace. […] I z teką kartonów i ołówkiem, z benedyktyńską – co tam benedyktyńską – z Schönbornowską arcycierpliwością i precyzją odtwarza cały Kraków”. W Krakowie do dziś można spotkać ludzi, którzy pamiętają nie tylko ...
Seit dem Ende des Zweiten Weltkrieges errichtet Europa unaufhörlich Denkmäler und verschiedene Zeichen der Erinnerung an seine Soldaten und Kämpfer, wie auch an die zivilen Opfer – all jene, die aus irgendwelchen Gründen als feindlich der deutschen Herrschaft gegenüber betrachtet wurden, oftmals aufgrund dessen, dass sie Patrioten waren oder die Elite ihrer Nation darstellten. Inspiration für das Buch war die Reflexion über die großen Massenverbrechen, die an der Zivilbevölke...
Od czasu zakończenia II wojny światowej istnieje w Polsce „kwestia” cmentarzy żydowskich. „Kwestię” tę można najogólniej ująć jako problem ich „znikania” lub znaczącego pomniejszania ich obszaru tak w wymiarze jednostkowym, jak i łącznym albo jako proces niszczenia cmentarzy żydowskich i eliminowania ich z przestrzeni. Małgorzata Bednarek dokonuje wnikliwej analizy historyczno-prawnej tego zjawiska. Desakralizacja i zabudowa cmentarzy domami mieszkalnymi, urzędami, szkołami, ...
Mojsze Szklar (właśc. Szklarek) to ostatni urodzony w Polsce i znany na całym świecie poeta tworzący w jidysz. Wraz z jego odejściem w 2014 roku zakończył się długi rozdział kultury w tym języku, która rozwijała się w Polsce przez wiele stuleci aż do roku 1968. Jako poeta i dziennikarz znał osobiście wielu pisarzy z Polski, Związku Radzieckiego, Izraela i Ameryki, dzięki czemu – będąc człowiekiem o niezwykłej pamięci i wielkiej wiedzy – stał się jedyną w swoim rodzaju żywą en...
Stworzony przez Niego „Tygodnik Powszechny” w najciemniejszych czasach PRL-u stał się jedyną trybuną dla wybitniejszych twórców – niezależnie od ich poglądów: decydowała jedynie wartość ich dzieł. Tylko dzięki Niemu zaczęła się ewolucja polskiego Kościoła w kierunku wytycznych II Soboru. „Tygodnik” był jedynym ciągłym ośrodkiem niepodległościowym – prowadził walkę z przerostami nacjonalizmu, z antysemityzmem. Walcząc o prawa człowieka, stał się szkołą tolerancji. Całą tę akc...
„Piszę: «lecę do Syrakuz». Lecz ściśle mówiąc lecę do Katanii, stamtąd jadę autobusem, trochę dłużej niż godzinę. Jest późny wieczór, po lewej, gdzie domyślam się morza, prowadzi nas linia industrialnych świateł. Byłem kiedyś w tych miejscach, widziałem wybrzeże poharatane przez przemysł w ramach bezmyślnego wyrównywania szans Południa wobec Północy, które nosi wszelkie znamiona mediolańskiego czy rzymskiego alibi, by niszczyć piękno poza własnym podwórkiem. Nie muszę tego sp...
Cytaty mają szczególne znaczenie ze względu na to, że notujemy wyłącznie własne słowa, niezależnie od tego, kim jest ten, kto je napisał. To „kim jest ten”, to sam cytujący, ale pod inną postacią, w innej epoce, w innych okolicznościach.
Oto, bez wątpienia, jedyna książka Marcela Cohena, którą zaleca się czytać, zaczynając od początku.
Eric Pesty
W tej niezwykłej i wzruszającej książce jest wiele rzeczy godnych podziwu. Te wspomnienia, napisane przystępnym, a zarazem pełnym elegancji językiem, przywołują dzieje pojedynczych osób wplątanych w wir potężnych historycznych wydarzeń. W intymnej i porywającej opowieści autorka ukazuje biografię własną i swojej matki na tle straszliwych tragedii drugiej wojny światowej i Holokaustu, z niezwykłą wrażliwością śledząc cień nieuchronnej traumy, jaka zaciążyła na ich życiu w powo...
Kim byli sowieccy urzędnicy, którym przypadło zadanie administrowania okupowanymi w latach 1939–1941 ziemiami Rzeczypospolitej? Skąd się wzięli i w jaki sposób zabrali się do roboty? Komu spośród miejscowych proponowali współpracę i na jakich warunkach? I co z tego wyszło? Ruling serfs [sprawujący władzę niewolnicy] – absolutni władcy w stosunku do podległych im pracowników i zarazem ludzie całkowicie bezbronni wobec stojących wyżej w hierarchii partyjno-urzędniczej – pisał ...
Te teksty są dokumentem ogromnej wrażliwości. I odwagi.
Niewiele jest takich wyznań w literaturze. Są jakby światłem
rzuconym na te obszary naszej osobowości, o których
zwykle nie chce się wiedzieć ani o nich pamiętać. Są pisane
krwią serca, a ich przekaz wzmacnia piękny, pełen subtelności,
wyrazisty język.
Adam Wodnicki
Mój Kot składa się z dni tygodnia: poniedziałek, wschodząca pochodnia. Poniedziałek, ryzykant i śmiałek. Wtorek, amorek, różowy podwieczorek, z renesansową wizją świata, po prostu pół Kota, pół wariata. Pieśni, tańce, madrygały i balety, z Kota płyną barytony i falsety. We środę dzień swawolny i psotny, Kot jest filuterny i wielokrotny. Gimnastyka poranna, komputer, sport, na stole tenisowy kort, kursy łapania myszy…...
„Jeżeli wierzyć pierwszym zdaniom powieści Juliana Stryjkowskiego (a nie ma powodu, żeby nie wierzyć), austeria starego Taga „stała na skraju miasta, przy dulibskim szlaku, wiodącym na Skole, na Karpaty, w pustkowiu prawie, daleko dość od szkoły i bóżnicy”. A może nie tak daleko, skoro z jej ganku widać było unoszącą się tuż nad miastem łunę pożaru? Tak jakby znajdowała się nie na obrzeżach, ale w środku miasta, między szkołą, rynkiem a bożnicą, przy skrzyżowaniu ruchliwych u...
Książka ta zawiera pewne elementy autobiograficzne, czasami dokładne, a czasami nie. Opisane osoby są niekiedy złożone z cech kilku osób, a niekiedy z żadnej. Nie ma postaci absolutnie prawdziwej, a jednak nie ma i fałszywej. Jest starość zagrożona epidemią, jej wyjątkowość w tym okresie, jest zadziwienie, że pomimo galopującej technologii nic i nikt nie potrafi sobie jeszcze poradzić ani ze starością, ani z coronawirusem.
Jeśli istnieją przewodniki po Europie, to czy ich przeciwieństwem byłyby błędniki po Europie? Zwodniki? Fałszowniki? Kiedy popatrzymy na rzeczy z oddalenia, pojawi się przed nami mapa. Szczegóły, którym nie przypiszemy znaczenia, po prostu znikną. Mapa jest więc rodzajem wyboru i wybór ten skaże na nieistnienie coś, co jest nieistotne dla nas. Rzeczywistość – o ile to słowo nie jest zbyt impertynenckie, pozostanie jednak nietknięta. Mapa jest więc kłamstwem na temat rzecz...
Miliony Polaków ratowały Żydów podczas okupacji”; „tylko w Polsce była kara śmierci za udzielanie pomocy Żydom”, „Podziemie pomagało żydowskim powstańcom”, „Mamy najwięcej drzewek w Jad Waszem”, „Polska zawsze była ojczyzną tolerancji”, „polskie społeczeństwo zdało podczas wojny na początek egzamin z moralności” – to tylko kilka cytatów wyjętych z okolicznościowych przemówień polskich polityków. Ton tryumfalizmu i samozadowolenia, jaki przebrzmiewa w oficjalnej polskiej narra...
Celne obserwacje Rotha wyzbyte komunałów czy zbędnych słów, przekazują pewną wizję świata. To wizja nawarstwiania się kultur i tradycji, które współistnieją w śladach pozostałych po minionych epokach. W Marsylii, tym tyglu historii „tydzień temu byli Fenicjanie, przedwczoraj Rzymianie, wczoraj Germanie, dziś Francuzi”. Daje się tu wyczuć potężną siłę napędową wieków i odnajduje sens w chaosie migracji. „Ludy napływają i odpływają wedle równie elementarnej, równie niewytłumacz...
Autorzy zebranych tu szkiców przyglądają się […] wielkiej rozmaitości gatunków literackich: są tu wykłady z mesjańskiej teologii, powieści, opowiadania, tomy wierszy i radykalne eksperymenty poetyckie, są dramaty, eseje, aforyzmy, a nawet baśń. Interpretują teksty pisarzy różniących się od siebie pod wieloma względami: zasłużonych reprezentantów hiperkanonu i wydobywanych z mroków członków kanonu cieni, pisarzy krajowych i emigracyjnych, mających żydowskie korzenie i niemając...
„Na dworcu w Równem zapach węgla z lokomotyw wypełnia powietrze, jest półmrok, migają czerwone, niebieskie i zielone lampki. Wczesna jesień roku 1935. Świeża maturzystka Zuzanna Polina Ginzburg wsiada do sapiącego już pociągu. Przed nią do Warszawy prawie 500 kilometrów, cały dzień w wagonie, a potem pełne kolorów życie. Nie wie, że będzie już bardzo krótkie. Jest pełna entuzjazmu, bo oto spełniają się jej marzenia, jest pełna ufności w przyszłość. Za chwilę pociąg powoli opu...
Polsko-włoski wybór wierszy Giuseppe Ungarettiego w tłumaczeniu Jarosława Mikołajewskiego. Ungaretti bcelebrowany za życia (aż do uzyskania katedry uniwersyteckiej w Rzymie „za wybitne zasługi”) i wszedł do historii post mortem jako jeden z największych reprezentantów poezji okresu międzywojennego we Włoszech. Jego los był podobny do losu wszystkich wielkich poetów w historii: szufladkowanie, klasyfikujące definicje zamykające go w duszących i ciasnych słowach hermetyzmu, p...